UWAGA:
Brak zainstalowanego plugina Adobe Flash Player!
Proszę go pobrać klikając na przycisk Get macromedia Flash Player
               
Menu użytkownika
Dzisiaj jest niedziela, 20 maja 2012 r. 141 dzień roku
Piwo i inne produkty z pod ciemnej gwiazdy Utwórz PDF Drukuj
(1 głos)
Autor: karambaz   
Postanowiłem, nie kupuję polskiego piwa. I nie dlatego, że kontrola wykazała jego niepewną jakość i to, że zamiast chmielu, ma dodawaną żółć bydlęcą. Dobiła mnie pycha producentów zrzeszonych w Związku Piwowarów (ZPPP) i ich stanowisko kwestionujące wyniki kontroli jakości. Niestety bałamutne tłumaczenia firm, które oszukują klientów to w Polsce norma. Branża piwowarów nie jest samotną wyspą.

piwo.jpgNatchniony stanowiskiem piwowarów zrobiłem pobieżny przegląd trzech zupełnie różnych środowisk biznesowych i ich reakcji na negatywne kontrole 2010r. Do tego celu posłużyła mi zwykła wyszukiwarka Google. Badanie nie napawa optymizmem, a głębsze studiowanie może prowadzić do obłędu. Firmy przyłapane na jawnym oszukiwaniu klientów kręcą, kombinują na różne sposoby, wszystko po to, by uniknąć odpowiedzialności, i robią to w biały dzień z przytupem. Jak tak dalej pójdzie, to będę jak bohater jednego z filmów Barei, który nie godząc się na jakość obsługi w warszawskich sklepach, miał obrażone wszystkie spożywczaki od Żoliborza po Mokotów. Piwo krajowe zamienię na importowane, ale co z resztą produktów?

Wszyscy winni, tylko nie my

Piwowarzy, czyli związek ZPPP, na swojej stronie internetowej kwestionuje beznadziejne dla nich wyniki kontroli jakości piwa w Polsce. Nie tracą jednak rezonu i w swoim komunikacie jadą nowomową, której nie powstydziliby się spece PRL-owskiej propagandy. Za kwestionowaną „jakość” swoich produktów winią wszystkich i wszystko, rzecz jasna nie siebie. Zamiast uderzyć się w piersi, przeprosić choćby dla pozoru, tłumaczą się, jak uczniak złapany na kradzieży batoników ze szkolnego bufetu: złą metodologią kontroli, nadinterpretacją wyników, nierzetelnymi danymi, itp. Majstersztykiem jest dowód na to, że w piwie nie było substancji zastępujących chmiel. Tym dowodem jest stanowisko eksperta. W tym celu posłużę się cytatem z komunikatu piwowarów: „Bazując na posiadanej wiedzy zarówno historycznej, jak współczesnej nie znamy producentów, ani przypadków stosowania żółci bydlęcej jako substytutu chmielu – mówi ekspert z Katedry Technologii Fermentacji i Mikrobiologii Technicznej Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Skąd wiadomo? Bo Ekspert nie spotkał się z takimi przypadkami. A skąd wiadomo, że się nie spotkał? No jak to? Przecież sam napisał! Ekspert powiedział, że nie ma żółci, to nie ma, i basta.

Zresztą odsyłam do źródła warto poznać całość HYPERLINK http://www.browary-polskie.pl/media/. Językowe i logiczne cuda na kiju.

Natchniony akcją piwowarów postanowiłem w sieci sprawdzić, jak na podobne kontrole reagują inni. Mając bolesne doświadczenia z bankami, bez namysłu otworzyłem Google i wpisałem w wyszukiwarce: kontrola banki, ograniczając wyszukiwanie do ostatniego roku. Jako pierwsze pojawiają się informacje o listopadowej kontroli UOKiK wykazującej nieprawidłowości w bankach.

Lewe karty, czyli ciszej nad tą trumną i jedziemy z koksem dalej

UOKiK w listopadzie przedstawił raport kontrolny banków dotyczący kart płatniczych. Z kontroli urzędu wynika, że banki utrudniają reklamacje, obarczają klienta często nieuzasadnionymi kosztami oraz jak się tylko da, próbują uniknąć odpowiedzialności. Urząd sprawdził 12 banków, dziewięć z nich otrzyma pozwy w sprawie stosowania niedozwolonych klauzul. Urząd wszczął nawet w stosunku do pięciu banków pięć postępowań w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Raport niekorzystny dla sektora bankowego, więc natychmiast szukam w necie stanowiska branży lub chociaż wymienionych w raporcie banków. Związek Banków Polskich - cisza, błoga cisza, milczy jak zaklęty. Dokładnie sprawdzam strony pięciu banków, co do których prowadzone jest postępowanie w sprawie naruszeń interesów zbiorowych. Na stronach tych banków nie ma słowa o kontroli UOKiK. Reklamowy bełkot, proszę bardzo, od informacji o zmianie layotu na stronie po aktualności, że właśnie otrzymali nagrodę na najlepszy korporacyjny bank internetowy w międzynarodowym konkursie. Morda w kubeł i jedziemy na pozytywnie.

Kontynuując zabawę, wchodzę w Googla i wpisuję: kontrola, materiały budowlane. Każdy z nas słyszał o wadliwych produktach budowlanych, więc o wynik byłem spokojny.

Nas oskarżać? Będziesz miał proces, sami siebie skontrolujemy!

Trzeci rekord na stronie to świeżutki news Gazety Prawnej. Gazeta donosi: Związek Pracodawców i Producentów Materiałów dla Budownictwa zbadał jakość klejów budowlanych i styropianu. Tylko 28 proc. partii klejów jest w normie. W przypadku styropianu norm nie spełniło 40 % skontrolowanych próbek. Według ZPPMdB, tylko na zaniżaniu jakości styropianu jego producenci mogli zaoszczędzić w ciągu ostatnich sześciu lat nawet 800 mln zł. Gazeta Prawna nie wymienia firm z nazwy, ale znajduję je łatwo w Internecie np. na stronach ZPPMdB, Muratora i Gazety Wyborczej. Kontynuując swoją zabawę, sprawdzam, co na to branża, co na to konkretne firmy przedstawione w raporcie jako producenci budowlanych bubli. Raport wymienia kilkadziesiąt firm, pomijam płotki, sprawdzam reakcje tylko tych dużych.

I tak Gazeta Wyborcza donosi, że jedna z firm w ogóle kwestionuje wyniki badań swoich styropianów, twierdząc, że "badania zostały przeprowadzone nierzetelnie i z naruszeniem zasad obiektywizmu". Dalej idzie jeszcze inna spółka chemiczna, która grozi pozwami zbiorowymi Gazecie Wyborczej i TVN-owi za samo opublikowanie wyników kontroli.

Arcydziełem propagandowej maskarady jest stanowisko największych producentów styropianu, których produkty wypadły źle podczas kontroli. Na stronach firmowych tych firm nie znalazłem żadnego stanowiska w tej sprawie. Typowy reklamowy bełkot; jesteśmy najlepsi. Odnalazłem natomiast coś lepszego. Natrafiłem na informacje, że firmy te należą do Polskiego Stowarzyszenia Producentów Styropianu, które właśnie rozpoczyna program… kontroli jakości styropianów. Naturalnie celem programu jest poprawa standardów rynku materiałów budowlanych. I uwaga, najlepsze. Uczestnicy programu będą w ramach kontroli badać ciężar styropianu, parametr drugorzędny dla materiału izolacyjnego. Nie będą badać, czy styropian spełnia normy izolacyjności i czy ma wymagane przez przepisy własności mechaniczne. Wystarczy, by miał właściwą wagę, co osiągnąć można bez trudu dosypując w czasie produkcji tego i owego. Jednym słowem ci, co mają problemy z jakością, teraz będą przyznawać certyfikaty "jakości" prowadząc badania według przez siebie wymyślonych zasad. Bo oczywiście jakości badać nawet nie próbują (wiadomo, ryzykowne). Każdy cwaniak może dostać oficjalny certyfikat. I to się nazywa inwencja! Teatr absurdu. Ionesco, Monty Python i Kafka razem lepiej by tego nie wymyślili.

 

Piotr Nosowski

Wyświetleń: 675

Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Zdjęcia użytkowników

Wędkarz Zachodni Audio Show 2010 - Sobieski 62 Audio Show 2010 - Sobieski 79 Audio Show 2010 - Sobieski 37 Audio Show 2010 - Sobieski 52 akt
Ocena: 8,00
Ocena: Brak Oceny
Ocena: Brak Oceny
Ocena: Brak Oceny
Ocena: Brak Oceny
Ocena: Brak Oceny
Ocena: 9,33

Niezalezne recenzje

Nie znaleziono żadnych pozycji