Chaos w życiu czy porządek?

W Poradni Zdrowia psychicznego, w której pracuję lekarz psychiatra przysłał mi na psychoterapię pacjentkę, u której zdiagnozował depresję. Podczas rozmowy dowiedziałam się, że ta pacjentka ma nieopisany „chaos” życia, jej życie jest nieuporządkowane, z najprostszymi czynnościami nie może sobie dać rady, bo nigdy nie zmieści się w czasie. Z pracy ją zwolniono, bo się notorycznie spóźniała. Teraz nic jej się nie chce, nie potrafi nic robić, bo po co skoro i tak jej nic nie wychodzi. Od dwóch miesięcy nie wychodzi z domu, leży na kanapie tępo wpatrzona w sufit i nawet nie chce jej się myć. Dwa tygodnie chodziła z tłustą głową, dopóki mąż jej siłą nie zabrał do łazienki i nie umysł je głowy. Z byle powodu wybucha płaczem. Po rozmowie z nią dowiedziałam się, że nie jest w ogóle asertywna, nie potrafi nikomu powiedzieć „Nie”. Dzieci w domu nie mają w ogóle dyscypliny, nie słuchają jej, robią co chcą, zaczynają być z nimi kłopoty w szkole. Kiedy idzie na zakupy, przed sklepem klęczy cyganka z dzieckiem, raz dała jej pieniądze i teraz za każdym razem ta cyganka ją naciąga na pieniądze, jest namolna, a ona daje, choć wie, że to zwykła naciągaczka, ale nie potrafi jej odmówić. Z tą kobietą miałam dopiero jedną sesję. Czy nieumiejętność bycia asertywnym jest uwarunkowana traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa? Czy nieumiejętność powiedzenia „Nie” skutkuje depresją?

Na te pytania odpowiada książka Henriego Cloud i Johna Townsenda pt. Sztuka Mówienia „Nie”. Autorzy książki są amerykańskimi lekarzami psychiatrami, ale też bardzo wierzącymi ludźmi. Pracują w szpitalu psychiatrycznym, prowadzą grupy terapeutyczne, ale też aktywnie działają w swoimi kościele i prowadzą kościelne grupy wsparcia. Książka ” Sztuka mówienia ? Nie” ” składa się z trzech części. Pierwsza część to: Co to znaczy wytyczyć granice? , druga : Konflikty w sferze granic, a trzecia: Budowanie granic. Jako że autorzy są bardzo wierzący snują rozważania o granicach w kontekście Boskiej sprawiedliwości i Boskiego prawa. Piszą, że to Bóg jest pierwotnym sprawstwem wszystkiego, to Bóg wytycza nam granice, wg. których mamy postępować, książka obficie operuje cytatami z Biblii. Część druga książki ” Konflikty w sferze granic” określa granice w pracy, z przyjaciółmi , w postępowaniu z dziećmi, z mężem, pisze o naszych wewnętrznych granicach, a na końcu jest rozdział : Granice a Bóg. Można się nie zgadzać z kontekstem boskim granic, jaki nam wpajają autorzy, może to nas oburzać zwłaszcza jak nie jesteśmy wierzący i mamy laickie podejście do psychiatrii, ale nie zmienia to faktu, że książka ” Sztuka mówienia „Nie” to bardzo dobra książka. Dowiadujemy się z niej, czym są granice w życiu, jakie mamy życie, kiedy z różnych przyczyn nie mamy granic albo mamy kłopoty z ich wytyczeniem i uczy nas jak krok po kroku wytyczyć prawidłowe granice i że… jesteśmy szczęśliwi, kiedy w życiu potrafimy mówić „Nie”, choć autorzy mówią, że umiejętność mówienia „Nie” rodzi się w Bólu i że wyznaczając granice bliskim możemy nawet stracić przyjaciół, a nawet męża. Ale… nasze zdrowie psychiczne jest bezcenne!

Granice w życiu to sztuka mówienia „Nie”, to jest właśnie asertywność. Sfera psychiczna człowieka jest jak prawo własności. Muszą istnieć prawidłowe granice, które otaczają nasze ego i chronią je przed naruszeniem przez kogoś innego, ponownie jak nasza nieruchomość ma granice i wara innym od nich: ” Naruszenie grozi sankcjami prawnymi”. Jednocześnie musimy wiedzieć, że także drugi człowiek ma swoje ego, chronione swoimi granicami, których nie można nam naruszać. Umiejętność bycia asertywnym jest ściśle z związana z naszymi przeżyciami z dzieciństwa. Nieumiejętność mówienia „Nie” mają zarówno osoby, które w dzieciństwie były chowane pod kloszem i których rodzice nie uczyli wyznaczania granic, wszystko im było wolno, jak i osoby które w dzieciństwie przeżyły traumę np. były molestowane seksualnie. Takie osoby mają tzw. wtórne zaburzenie granic, nie potrafią powiedzieć „Nie”. Ta nieumiejętność objawia się w prostych, nieskomplikowanych sprawach jak w przykładzie z początku notki, kiedy bohaterka dawała datki żebrzącej cygance. Brak asertywności może pojawić się jednak w bardziej skomplikowanych sytuacjach i być symptomem ciężkich zaburzeń psychicznych np. Ciągłe godzenie się żony na znęcanie się psychiczne przez męża albo zgoda kobiety na stosunek seksualny, kiedy gwałciciel siłą go wymusza. Kiedy rodzic nie jest asertywny, ma to wpływ także na dzieci. Dzieciom się wydaje, że im wszystko wolno, stają się nieposłuszne , rodzą się z nimi problemu, bo rodzina nie uczy ich wytyczania prawidłowych granic. Wytyczania granic uczymy się w dzieciństwie, robi się to metodą małych kroczków, tzw. metodą ćwiczeń. Już roczne dziecko uczy się wytaczania granic, kiedy raczkuje po mieszkaniu i poznaje pokój. Nie brońmy mu tego, a raczej starajmy się zabezpieczyć mu raczkowanie, żeby sobie krzywdy nie zrobił! Granice się buduje zdobywając życiowe doświadczenie. Dziecko zdobywa doświadczenie stosownie do swoich umiejętności, jakie daje mu wiek. Nastolatek robi to przez bunt przeciwko rodzicom.

Brak granic to w naszym życiu chaos, granice to porządek. Jednak jest miło jak w życiu nie wszystko jest poukładane i sztampowe. Trochę chaosu nas ubogaca duchowo. Warunek jest jednak taki, że… jest to zdrowy chaos. Nie wynika z naszej traumy z dzieciństwa, nie jest skutkiem choroby psychicznej. Pamiętajcie panowie: Jak kobieta mówi „Nie”, to znaczy to „Nie”! Gwałt to wdarcie się siłą w terytorium kobiety, a to… czyni spustoszenia w jej psychice. Chory chaos!!!

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.