Polskie Skrzydła

Lotnictwo w Polsce to od początku jego powstania była chlubą państwowa, a polscy lotnicy to bohaterowie narodowi. Słynna Szkoła Orląt w Dęblinie wychowała najlepszych lotników, którzy na całym świecie udowadniali i dalej udowadniają, że… polski lotnik poleci nawet na drzwiach od stodoły. Wspomnę tylko największych, to zatem oczywiście na pierwszym miejscu Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura. Franciszek Żwirko był ojcem innego asa polskiego lotnictwa: Henryka Żwirki, który propagował lotnictwo pośród obywateli polskich. Sławnym lotnikiem był też Stefan Jasnorzewski, w rodzinie Kossaków zwany pieszczotliwie Lotek, trzeci i ostatni mąż poetki Marii z Kossaków Bzowskiej Pawlikowskiej Jasnorzewskiej, mąż ukochany, który poetkę naprawdę kochał i udowodnił to opiekując się poetką w śmiertelnej chorobie. Jasnorzewscy po napaści Niemiec Hitlerowskich na Polskę uciekli do Anglii. Tu Stefan Jasnorzewski dał piękny dowód, że nie tylko jest dobrym lotnikiem, ale i bohaterem. Walczył w Bitwie o Anglię.  Bitwa o Anglię była sprawdzianem dla wielu polskich lotników. I zdali ten egzamin na piątkę. Walcząc o wolność naszą i waszą pokazali, co to jest patriotyzm i co to znaczy kochać Ojczyznę. Najsławniejszy był dywizjon 303…

Arkady Fiedler był słynnym podróżnikiem i pisarzem książek podróżniczych. W szkole podstawowej wychowałam się na jego książkach, dzięki niemu poznawałam świat. Żyłam jego wielką miłością do córeczki i przeżywałam śmierć Basi. Kiedy mój wujek – marynarz na naszą prośbę przywiózł nam z podróży małpkę kapucynkę, bez dwóch zdań był to oczywiście Mikuś. Książkę ” Dywizjon 303″ przeczytałam jako lekturę szkolną w siódmej klasie szkoły podstawowej i niestety, była to książka jedyna Fiedlera, którą przeczytałam … z musu. Arkady Fiedler napisał ” Dywizjon 303 ku pokrzepieniu serc Polaków znajdujących się pod okupacją niemiecką, także w czasach zamordyzmu Komuny była ona opowieścią o wielkich Polakach, nadzieją, że Polak zawsze będzie miał siłę przeciwstawić się złu i krzepiła serca narodu żyjącego pod butem radzieckim w państwie rządzonym przez komunistów.  Dla mnie jednak czytanie tej lektury było męką, a książkę uważałam za nudną: suche opisy bitew i żadnego wątku dramatycznego. Do ” Dywizjonu 303″ po ” przerobieniu” na lekcjach w siódmej klasie już nigdy nie sięgnęłam. Teraz… obejrzałam film ” Dywizjon 303. Prawdziwa historia” i podobał mi się.

Film ” Dywizjon 303. Prawdziwa historia.” jest lużno oparty na książce Arkadego Fiedlera. Obok ukazania prawdziwych walk polskich lotników w Bitwie o Anglię zawiera fikcyjne wątki dramatyczne wprowadzone przez scenarzystę. Film zaczyna  się od lotów ćwiczebnych polskiego dywizjonu i tęsknoty polskich pilotów za tym, kiedy będą walczyć z Niemcami. Angielski dowódca przychodzi do polskich lotników i się pyta: Który z was jest w stanie podnieść maszynę i nie rozwalić jej? Główny bohater, który spał przykryty gazetą pyta się: Co on mówi? Lotnicy mu odpowiadają: Pyta się , czy umiesz latać? Polski lotnik wstaje wsiada w Hurricaina i leci. Zestrzela przy tym niemieckiego Messerschmitta. Anglicy są dwulicowi. Nie wierzą, że polski dywizjon jest w stanie pokonać niemieckie lotnictwo, chcą go rzucić do walki, by mieć czas na wyszkolenie swoich jednostek. Nie odpowiadają już na pytanie: co będzie jak Polacy zginą? Zapada decyzja o skierowaniu dywizjonu 303 do walki. I tu pojawia się wątek fikcyjny. Wywiad angielski zleca oficer angielskiej – aktorce z zawodu, by fotografowała się z polskimi lotnikami , by rozkochała w sobie dowódcę polskiego dywizjonu por. Urbanowicza. Porucznik Urbanowicz nie ulega czarowi Angielki, ale zakochuje się w niej główny bohater. I tu pojawiają się reminiscencje z przeszłości, sprzed wojny. Główny bohater w Szkole Orląt w Dęblinie zakochuje się w instruktorce lotnictwa Jagodzie Kochan. Potem widzimy ich w austriackim Baden, gdzie główny bohater przyjażni się z lotnikiem niemieckim. Film zrobił ciekawy zamysł: pokazał walczących z Niemcami Polaków, a jednocześnie z drugiej strony pokazuje lotników niemieckich. Przyjaciel głównego bohatera nie jest zwolennikiem Hitlera, potępia wojnę i bestialstwa lotnictwa Goringa, ale walczy dzielnie, bo do tego go zobowiązała przysięga żołnierska. Główny bohater przez wybuch wojny zostaje rożdzielony z ukochaną Jagodą Kochan. Zleca angielskiemu Czerwonemu Krzyżowi jej odnalezienie. Angielska kochanka bohatera załatwia mu przeniesienie do służby pomocniczej, mówi mu, że… nie chce zostać wojenną wdową. Bohater jej mówi, że on chce walczyć i rozstają się. Przychodzą listy od Jagody Kochan. Jest na Syberii… Film kończy się wizytą króla Jerzego w polskim dywizjonie 303. Król ściska rękę każdemu lotnikowi i pyta o ich nazwiska. W dywizjonie jest Czech, Rosjanin, Niemiec. Wszyscy mówią, że są Polakami. Król stwierdza, że bycie Polakiem to nie kwestia urodzenia, a stan umysłu. Zwycięstwo Polaków na Niemcami w Bitwie o Anglię docenił Winston Churchill. Znane jest jego słynne przemówienie: ” Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak nielicznym…”

Jak już mówiłam, film miło mnie rozczarował. Pięknie spopularyzował książkę Arkadego Fiedlera i myślę, że zmusi, zwłaszcza młodzież do sięgnięcia po nią. Film jest dobrze zrobiony technicznie. Sceny lotniczych bitew zrobione komputerowo mogą śmiało konkurować z obrazami hollywoodzkimi. Także aktorstwo jest wspaniałe. Na wzmiankę zasługuje Borys Szyc jako dowódca por. Urbanowicz, ale doskonały był także Maciej Zakościelny jako główny bohater. Film, co szczególnie jest ważne dla nas Polaków zawiera akcenty patriotyczne. Po tym jak zginął w bitwie polski lotnik Polscy lotnicy na raucie z Anglikami wstają i zaczynają śpiewać Mazurka Dąbrowskiego. Anglicy z początku żdziwieni, póżniej też wstają i dołączają się do Polaków. Na Ziemi Angielskiej w środku bitwy o obcą wolność rozlega się hymn polski. Dowód, że Polacy walczyli wszędzie. O Wolność Naszą i Waszą? Wielu zapyta, czy słusznie?

W czasach mojego Ogólniaka była nauczycielka historii, która pierwsza, jeszcze zanim po podpisaniu Porozumień Sierpniowych zaczęto o tym mówić oficjalnie, nauczała prawdy o Zbrodni Katyńskiej, uczyła nas, że Polacy przez wszystkich zostali oszukani i sprzedani Stalinowi. Zwróciła się przy tym do chłopców: W razie wojny to nie idżcie walczyć o Wolność Naszą i Waszą! Zostańcie u siebie i tu – w Polsce czekajcie na rozwój wypadków!  Dzisiaj w czasach konsumpcyjnych pewnie wiele młodych uśmieje się z patriotycznego przesłania tego filmu, a scenę śpiewania filmu uzna za śmieszną propagandę: żeby dostać dotację od Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej, dziś należącego do pisu musieli wstawić tę propagandową papkę. Kurski jako prezes polskiej Telewizji Publicznej realizuje misję, czyli krzewienie w telewizji wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Abstrahując od tego, ile fałszu jest w tym krzewieniu, to czy jednak nie ma racji? Dziś pośród młodych Polaków patriotyzm nie jest w cenie. Młodzi ludzie nie rozumieją poświęcenia Józefa Piłsudskiego, śmieją się z hekatomby Powstania Warszawskiego, a Żołnierzy Wyklętych nazywają bandytami.  Misja mediów publicznych jest więc ważna. I Kurski na pewno sięgnie po film ” Dywizjon 303. Prawdziwa historia”. Nasza historia jest zawiła, byli w niej i bohaterowie i zwykli bandyci i czeka na swoje rzetelne opracowanie. A rzetelne poznanie historii uleczy nas z narodowych kompleksów. Dlatego film ” Dywizjon 303. Prawdziwa historia” pokazujący bohaterstwo polskich lotników, wolny od propagandy ideologicznej jest potrzebny. Arkady Fiedler to autor wspaniałych książek i myślę, że w dobie gier komputerowych zainteresuje młodzież… Kanada pachnąca żywicą.  Literatura pachnąca wolnością i prawdą…

 

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Jedna myśl nt. „Polskie Skrzydła”

  1. ” Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki, o miłości nieutulona, choć zabita, lecisz wyciągając odcięte ramiona” – Maria Pawlikowska Jasnorzewska. Być może Polacy tak kochają lotnictwo, bo lubią latać. Chcą polecieć wysoko… wysoko do słońca jak Maria Pawlikowska Jasnorzewska. Módlmy się, by nie spotkał Nas los Ikara!!!

    0

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.