UWAGA:
Brak zainstalowanego plugina Adobe Flash Player!
Proszę go pobrać klikając na przycisk Get macromedia Flash Player
               
Menu użytkownika
Dzisiaj jest niedziela, 20 maja 2012 r. 141 dzień roku
Niezależne media vs. Rzeczywistość Utwórz PDF Drukuj
(0 głosów)
Autor: lukasz   
Studenci dziennikarstwa pierwszego roku są przekonani, że będą pracować w zawodzie. Przez kolejne pięć lat sukcesywnie dochodzą do wniosków, że dziennikarstwo to nie jest ich wymarzony zawód. Czemu się tak dzieje?

dziennik1.jpg

Już na początku studiowania zaczynają dostrzegać mainstreamowość polskich mediów. Okazuje się, że wymarzone praktyki w telewizji nie są tak wymarzone jak miały być, a pisanie artykułów pod dyktando naczelnego czy wydawcy to norma. O takich michałkach dowiadujemy się dopiero w trakcie praktyki studenckiej, albo co gorsza dla młodego adepta, w pierwszej pracy.

Dziennikarstwo, to ciężki kawałek chleba. Jeden z redaktorów, który uczył mnie powiedział mi, że jedyne czego nauczył się w środowisku dziennikarskim, to picia wódki. Takich przykładów pewnie można mnożyć. Dlaczego piszę ten artykuł? Złośliwi powiedzą, "bo mu nie wyszło w dziennikarstwie". Otóż niekoniecznie. Mam pracę, piszę artykuły i robię kilka innych rzeczy. 

Artykuł ten ma na celu pokazanie zakłamanej rzeczywistości, którą środowisko dziennikarskie lukruje do bólu. W końcu kto jak nie ono umie najlepiej kreować rzeczywistość? Rzadko, który dziennikarz przyznaje otwarcie co się dzieje w redakcjach. Nakręcanie tematów na siłę to norma, dziennikarze mają w dupie, to co robią. Chcą skończyć jak najszybciej dany temat i iść do domu, a to nie jest takie proste.

Każdy nowy adept dziennikarstwa musi przejść podstawową ścieżkę. Czyli w większości jest to reporterka. Bieganie za materiałem, to tu to tam, nieważne czy masz czym jechać. "Masz zrobić materiał rozumiesz? Wszyscy są w terenie, a ja potrzebuje materiału -  zrób coś". No i bierzesz sprzęt wsiadasz w autobus i jedziesz przez zakorkowane miasto. Okazuje się, że nie zdążyłeś na konferencję. Dzwonisz do redakcji i mówisz, że były korki. Dostajesz opierdol, że nie masz materiału i każą Ci jechać w inny koniec miasta, bo tam coś się dzieje, a na wieczorny serwis musisz coś przynieść.

Okazuje się, że dwie godziny w korku i spóźnienie się na konferencję wcale nie nastawiają Cię pozytywnie do następnej wycieczki na drugi koniec miasta, na następną konferencję. Potem oczywiście do redakcji i zanieść wszystko wydawcy, a przepraszam bardzo zapomniałem o lizaniu dupy - to obowiązkowo. Może po 5 latach lizanka i przymilania się wszystkim, korporacja doceni Ciebie.

Jak się okaże, że jesteś dobry i masz predyspozycje, pasję, to zostaniesz na dłużej. Odnajdziesz się, poznasz fajnych ludzi w redakcji, będziecie robić świetne materiały dziennikarskie. Po czym przyjdzie kryzys i Cię zwolnią, bo masz stałą umowę i niezłe zarobki. A jakiś młodzik nieco gorzej, ale zrobi za Ciebie podobny materiał. Już wiecie do czego zmierzam? Dziennikarstwo jest w rękach wielkich korporacji, które jak nie trudno się domyślić są bezduszne. Dziwi mnie to, że tak mało pisze się o dziennikarskiej obłudzie, która kreuje nic nie warte tematy. Tak bardzo wszyscy dziennikarze ślinią się na swoją wymarzoną przyszłość dziennikarską, że boją się poruszać podobne do tych tematów. "Nie nie napisze tego, może ktoś to potem przeczyta i nie zostanę wydawcą."

Zaznaczyć muszę, że piszę tutaj o dziennikarstwie tym z średniej półeczki, którego jest mnóstwo, a które nie jest doceniane. Mam tu na myśli reporterów, osoby piszące informację, kulturę, sport. Oczywiście jest wąska grupa publicystów, dziennikarzy, filmowców, niesamowicie utalentowanych, którzy z pomocą swojego talentu i zajebistych materiałów zatykają gęby tym na górze i robią niezależne tematy, które zdobywają nagrody. Tych jednak jest mało. Kolejny temat, to zawiść i zazdrość, która w redakcjach jest na porządku dziennym. Doświadczeni dziennikarze nie chcą pomagać i uczyć młodszych. Dlaczego? Bo najzwyczajniej w świecie albo są zdołowani ciężką pracą i nie mają siły albo boją się małolatów, którzy mogą wnieść świeżość i nowe pomysły. Nie winie tutaj ludzi pracujących w tym zawodzie. Winię za taki stan rzeczy globalizację kapitału medialnego, który zmusza do chorych zachowań.

To takie moje krótkie przemyślenie o otaczającej nas rzeczywistości. 

Wyświetleń: 485

Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
 
« poprzedni artykuł

Zdjęcia użytkowników

Audio Show 2010 - Sobieski 49 Dolina Pięciu Stawów Dolina Pięciu Stawów Paw Międzynarodowy Dzień Lokatora 2008 Audio Show 2010 - Sobieski 51 Z Kościeliskiej do Chochołowskiej
Ocena: Brak Oceny
Ocena: Brak Oceny
Ocena: Brak Oceny
Ocena: Brak Oceny
Ocena: 2,00
Ocena: Brak Oceny
Ocena: 9,50

Niezalezne recenzje

Nie znaleziono żadnych pozycji