W Imieniu Rzeczpospolitej Polskiej…

Rocznica zakończenia II Wojny Światowej – Rocznica upadku totalitaryzmu niemieckiego i dla wielu rocznica odzyskania wolności ma jeszcze jeden ważny aspekt. To rocznica, która zmusza nas do zastanowienia się nad tymi, co w czasach próby służyli Ojczyźnie, oddali za nią życie. Heroizm takich ludzi przypomina nam książka Michała Wójcika „Baronówna. Na tropie Wandy Kronenberg – najgroźniejszej polskiej agentki” , Śledztwo dziennikarskie.

Wanda Kronenberg urodzona w 1922r córka żydowskiego przedsiębiorcy i ziemianina Leopolda Jana Kronenberga pochodziła z rodziny neofitów, jej dziadek przeszedł na ewangelicyzm. Wychowywana była na księżniczkę, kiedy wybuchła II Wojna Światowa miała 17 lat i życie zmusiło się do całkowitego przewartościowania swojego życia. Wyszła za mąż wbrew woli rodziców, bardzo romantycznie za oficera Wojska Polskiego Jasilkowskiego. Razem uciekli do Lwowa, razem wdali się w polityczne awantury, Wanda była agentką NKWD. Po zajęciu Lwowa przez Niemcy Jasilkowski został wysłany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, Wandą ” zaopiekował” się wysoki i wpływowy oficer Gestapo Schmidt. Zabrał ją do Warszawy, tak zaczęła się jej warszawska kariera. Kronenberg była agentką Gestapo i Abwehry. Miała legitymację gestapowską na nazwisko Edith Muller, używała też pseudonimu Wera. Nawiązała też kontakt z Armią Krajową i współpracowała z nią jako agentka Lida. Do dzisiaj nie jest znana jej rola w Gestapo. Czy była tylko gorliwą agentką gestapo, a jej współpraca z AK była tylko przykrywką? Pewne jest, że rozpracowywała ruch komunistyczny, wiele osób wydała, ma nawet na koncie zabójstwa. Współpracowała ze współpracującymi z Nazistami członkami warszawskiej emigracji rosyjskiej. Armia Krajowa w 1944r wydała na nią wyrok. Próby wykonania wyroku były dwie. Jedna nieudana, bo została ostrzeżona, w drugiej została ranna. Po tym została przez Gestapo wysłana do Wrocławia, gdzie zajmowała się stosunkami wschodnimi. Zastrzelona przez Armię Krajową jako wykonanie w wyroku w drugim dniu Powstania Warszawskiego. Sprawa Wandy Kronenberg do dzisiaj nie jest jasna. Niektórzy uważają, że wyrok na nią był omyłkowy, że była angielską agentką. Po wojnie Urząd Bezpieczeństwa prowadził w jej sprawie wnikliwe śledztwo. Jej legendę próbowano wykorzystać przeciwko wielu ważnym osobom, przeciwko Stanisławowi Mikołajczykowi, a nawet przeciwko … Władysławowi Gomułce. Kim byłaś Wando, że byłaś tak niebezpieczna, choć taka młoda?

Na te pytania próbuje odpowiedzieć w swoim dziennikarskim śledztwie przez historię Michał Wójcik. Książka ” Baronówna” jest oparta na rzetelnym materiale historyczny, na dokumentach zawartych w IPN: na donosach i zeznaniach świadków w śledztwie UB, na materiałach operacyjnych Gestapo, na sprawozdaniach pisanych przez Lidę do AK. Książka zawiera też bogaty aneks: zeznania świadków w śledztwie UB, donosy do Gestapo i polskiego UB, a nawet raport Kronenberg dla AK. Książka nie daje odpowiedzi, kim była Wanda Kronenberg. Dokładnie jednak analizuje jej życie w czasie okupacji. Jej rodzice żyli na aryjskich papierach pod opieką Gestapo i Wanda do współpracy została zmuszona przez Gestapo szantażem, że jak odmówi, jej rodzice trafią do Oświęcimia. Na pytanie, czyje interesy reprezentowała Wanda, autor książki odpowiada: przede wszystkim własne. Lawirowała, manipulowała, oszukiwała nie tylko Armię Krajową, ale i swoich zwierzchników w Gestapo.

Co do roli Wandy Kronenberg w wywiadzie z książki Wójcika niewiele się dowiadujemy, na dręczące nas pytania od lat autor nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Książka ma jednak jedną niezaprzeczalną zaletę i jako taka powinna się obowiązkowo znaleźć w biblioteczne każdego, kto interesuje się okupacją niemiecką w Polsce. Książka daje sugestywny obraz wywiadów w Warszawie. Pokazuje, że w okupowanej Polsce było kilka wywiadów, różne miały interesy, czasami ze sobą współpracowały, a czasami się brutalnie zwalczały. Książka pokazuje mechanizm działania wywiadu. W Warszawie panie z przedwojennej socjety, jak np. Zofia Lemańska prowadziły galerie sztuki, które zajmowały się handlem sztuki z getta. Wiele takich galerii pomagało Żydom, załatwiało im aryjskie papiery, ale… były też takie, które pod przykrywką należały do Żydów i znajdowały się w nich komórki kontaktowe Abwehry. Np. galeria Vinetta, która należała do przemysłowca Bisantza. W książce tej autor zasygnalizował problem, jak wyrażała się moja koleżanka, że byli… Żydzi i Żydzi. Większość Żydów umierała z głodu i epidemii w gettach, ale byli też Żydzi chronieni na aryjskiej stronie. Warto by było, gdyby ktoś zgłębił ten problem. To bowiem ważne, bo w całej powojennej historii, a zwłaszcza ostatnio rzuca cień na stosunki między Polakami i Żydami. Sprawa otwarta… Pole do popisu dla historyków. Warto?

Kwestia agentów wywiadu, a zwłaszcza tzw. podwójnych agentów budzi w społeczeństwie kontrowersje. Na ile przez takich ludzi przemawia patriotyzm, a na ile chęć brania pieniędzy. Niedawna sprawa z teczkami Kiszczaka, zawierającymi oryginały albo… oryginały sfabrykowane przez SB teczek Bolka podzieliła Polskę na obrońców Lecha Wałęsy i jego wrogów. Nie da się ukryć: Lech Wałęsa podczas wydarzeń gdańskich w 1970r podpisał lojalkę, może nawet napisał parę donosów. Decyduje tu treść tych donosów. Czy zrobił komuś krzywdę? Może z musu pisał sam na siebie! O tym nikt z żurnalistów nie poinformował społeczeństwa, za to domysły ludu na temat rzekomej agenturalnej działalności Wałęsy są sięgające absurdu.

Ja byłam podwójną agentką. Podpisałam zobowiązanie do współpracy, kiedy… miałam 16 lat. W ósmej klasie kiedyśmy na cmentarzu w Lubinie podczas Święta Zmarłych z koleżankami i kolegami kwestowali na rzecz Rodzin Katyńskich, kilka dni później zgarnęła mnie milicja. Kiedy mi dali lojalkę do podpisania, pomyślałam,że bardziej pomogę ludziom współpracując z peerelowską bezpieką i podpisałam. I… brałam za to pieniądze, ale skoro współpraca z SB była przykrywką nie mogłam inaczej. Od 1981r byłam agentką komórki wywiadu Solidarności. Przed akcją ZOMO w Lubinie 30 sierpnia 1982r zdobyłam plany akcji i listę mieszkańców Lubina, których bezpieka planowała zlikwidować. Przed 30 sierpnia harcerze chodzili po domach i ostrzegali ludzi. Od komendanta milicji w Lubinie miałam zgodę jako jedyna na robienie zdjęć z akcji 30 sierpnia 1982r. Zdjęcia później trafiły do Stanów Zjednoczonych i świat się dowiedział o Masakrze w Lubinie. Oczywiście zrobiłam też parę zdjęć dla milicji: jakiś spalony kiosk, rozbita szyba sklepowa, ale SB było zadowolone i wysłali mnie nawet na szkolenie do Moskwy. Moi zwierzchnicy z Solidarności skorzystali z okazji i kazali mi nawiązać kontakt z opozycją w KGB. Tak poznałam Władimira Putina…

Trzeba zatem rozróżniać, czy tzw. agentem – kretem kieruje miłość Ojczyzny czy chęć zarobków. Nie da się ukryć, że patriotyczne wywiady korzystały też z usług płatnych agentów. Ale… przy takich należy uważać co się mówi…

W Imieniu Rzeczpospolitej Polskiej…. – Oby te słowa do nikogo nie były wypowiadane jak do Wandy Kronenberg, przy wykonywaniu wyroku za zdradę! Niech te słowa będą wymawiane przy… wręczaniu orderów za służbę Ojczyźnie z narażeniem życia! Ilu jeszcze takich bezimiennych anonimowych czeka na docenienie ich przez Ojczyznę? Oby zostali docenieni! A fałszywi bohaterowie na śmietnik historii… Jako były pracownik peerelowskiej bezpieki znam dossier wielu dzisiejszych ludzi na świecznikach. Jestem niebezpieczna?

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 5.0/5. From 2 votes.
Please wait...

2 myśli nt. „W Imieniu Rzeczpospolitej Polskiej…”

  1. Kronenberg znane w Historii PL nazwisko , penie rodzina Wandy , może dziadek albo pradziad. Za uzbierane ( pożyczone przez org powstania styczniowego pieniądze zakupił transport broni .
    Dla powstańców. Tenźe został przejęty przez Rosjan a hrabia Kronenberg został potem odznaczony orderem przez Cara.
    To jak widać takie rodzinne u nich było praca na dwa fronty z korześcią dla siebie

    0

    0
    1. Nie, hrabia, przodkowie Wandy byli baronami, a założycielem ich rodzinnej fortuny był jej dziadek Leopold Kronenberg. Wzbogacony Żyd nie mógł zostać hrabią, by tytułów hrabiowskich się nie kupowało. Niektórzy twierdzą, że… to cecha żydowska: dbanie o własne interesy i chronienie własnej d… .

      1

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.