Niedawno podczas dyskusji na Facebooku dyskutant ze strony lewicowej, tzw. lewak powiedział, że nie dziwi się, że ludzie nie chodzą na filmy historyczne, bo mają dość tej martyrologii. On np. był na Monte Cassino i powiedział, że już nigdy nie pójdzie na film o historii Polski. Jego zdaniem był gorszy niż „Smoleńsk”. De gustibus non discutantum! Jednak nie da się ukryć, że lewak jest przeciwny wszystkiemu , co narodowe, tępi historię państw. Cechą marksistowsko-leninowskiego lewaka jest internacjonalizm proletariacki. Lewak jest wrogiem wszystkiego, co narodowe i patriotyczne i… to widać po dyskusjach na forach internetowych. Niektórzy zarzucają Unii Europejskiego , że jest lewacka albo skręca ku ideom marksistowsko-leninowskim. Bowiem , prawica uważa, że obecni politycy Unii tępią wszystko, co narodowe i wykreślają historię narodów. Uważają, że obecnie Unia dąży do powstania eurokołchozu, w którym nie będzie państw narodowych, będą państwa bez historii. Temu służy otwarcie na napływ obcych kulturowo i religijnie migrantów. Czy internacjonalizm proletariacki trzydzieści lat po upadku Komuny Marksa i Lenina zwycięży mydląc społeczeństwom oczy hasłami o liberalizmie i demokracji?
Pięknie o patriotyzmie i historii opowiada angielski film „Skarbek”. Czytaj dalej Tak… dla historii!