Na jedną kartę…

W powieści „Lalka” Wokulski powiedział, pani Wąsowskiej, że miłość przypomina kolej żelazną. Pędzi szybko i bierze pasażerów, ile się da. Czy istnieje miłość do grobowej deski i do jednej ukochanej osoby? lewaccy psychologowie twierdzą, że nie. Człowiek z natury nie jest monogamistą. Wynika to z biologicznej teorii „O ewolucji gatunków” Człowiek ich zdaniem to najwyższa forma zwierzęcia na szczycie ewolucji. A jako zwierzę, jest stadny i w stadzie potrzebuje wielu partnerów. Tym się tłumaczy konieczność istnienia rozwodów i to, że nie ma jednej miłości do grobowej deski. Partnerów należy zmieniać. Tym wiele osób tłumaczy fakt, że w społeczeństwie ludzie skaczą z kwiatka na kwiatek i do przeszłości zaczyna odchodzić instytucja małżeństwa na zasadzie: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! Czy zatem naprawdę jest miłość ? Realizacją popędu płciowego i instynktu do posiadania potomstwa?

Tę problematykę podejmuje nowa hollywoodzka wersja „Wichrowych Wzgórz” Emily Brontë. Czytaj dalej Na jedną kartę…

Marność nad Marnościami.

W Biblii znajdują się znamienne słowa: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz.” Te słowa przypominają nam, że człowiek wieczności jest prochem i niczym i że całe życie człowieka na ziemi polega na przygotowywaniu się do życia wiecznego i wiecznego zbawienia. Niegdyś przez wiele wieków kapłani przypominali wiernym o tym przygotowaniu. To zaś sprawiło, że starożytni pogańscy Rzymianie twierdzili, że chrześcijanie są nieprzyjaciółmi życia i rozkoszy. W obecnych czasach bezpardonowej walki lewej strony sceny politycznej z wiarą, tę maksymę przypominają tzw. lewacy, czyli wojujący ateiści. O maksymie: Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz przypomina nam zwłaszcza jeden dzień… Środa Popielcowa. Czytaj dalej Marność nad Marnościami.

Heart for You!

Zakochanie to stan duszy, to specyficzny stan organizmu, który sprawia, że do drugiej osoby czujemy stan, który nazywa się miłością. Zakochanie to stan duchowy, niematerialny, ale związane są z nimi różne materialne zachowania naszego ciała. O zakochaniu dowiadujemy się z takich symptomów naszego ciała, jak słynne motyle w brzuchu, bulgotanie w żołądku czy czerwienienie twarzy na widok osoby, do której czujemy to niebanalne uczucie. Zakochanym chciałby być każdy i każdy marzy, by być zakochany. Ludziom, którym nie dane było w życiu doznać tego wspaniałego uczucia, czegoś w życiu brakuje, są zgorzkniali, oschli, niepełni swojej wartości aż do popadania w chorobę psychiczną włącznie. Zakochanym powinno się być zawsze, ale jest taki dzień, w którym szczególnie celebrujemy zakochanie – 14 lutego, Walentynki. Warto? Czytaj dalej Heart for You!

Daj pączusia!

Kiedyś gdy byłam na studiach na stancji z koleżankami bawiłam się w Tłusty Czwartek w następującą zabawę: Kto zje pączka nie oblizując ust? Wszystkie próbowałyśmy, ale żadna nie zdzierżyła. Nie udało się ugryźć pączka, by się nie oblizać. Pączki są bardzo dobre i nie ma takiego, który by nie miał ochoty kupić sobie pączka. Jednak z pączkiem trzeba uważać. Pączki są smażone na głębokim tłuszczu. Jeden pączek ma ok. 300-400 kcal. To niby nić, ale te 400 kcal trzeba spalić, a zresztą nikt w całym dniu nie jada tylko jednego pączka. W dzień jada się śniadanie, obiad, kolację, razem z pączkiem to może być minimum 5000 kcal dziennie, a to już idzie w bioderka, zwłaszcza, kiedy ktoś ma tendencje do tycia. A spalenie 400 kcal, czyli jednego pączka to jazda 10 km na rowerze albo 1000 m szybkiego pływania na basenie. Czy warto zatem jeść pączki? Oczywiście, że warto, bo zjedzenie pączka to przyjemność, a jakby wyglądało nasze życie, gdyby nie było przyjemności. Jeść pączki trzeba jednak z rozsądkiem. Jest jednak taki dzień w roku, kiedy można objadać się pączkami bezkarnie i… wszystkim to uchodzi na sucho. Czytaj dalej Daj pączusia!

Kręgi Zła?

Apokalipsa Św. Jana mówi o Czterech Jeźdźcach Apokalipsy, to: Zaraza, Wojna, Głód i Śmierć. Malkontenci twierdzą, że dwaj już się spełnili. Wielu twierdzi, że właśnie mamy Czasy Ostateczne i trwa przewidziana w Apokalipsie Św. Jana ostateczna rozprawa między dobrem, a złem. Apokalipsa mówi, że trwa walka Jezusa Chrystusa z Szatanem. Szatan to personifikacja zła. Czy żyjemy w Czasach Spełnionej Apokalipsy?

Nie da się ukryć, że obecnie trwa rozprawa między dobrem i złem. I nie da się ukryć, że zło ukryło się w części lewackiej strony politycznej. Jednak prawica też pozostawia wiele do życzenia. Czy to nawet jest prawica? Wielu twierdzi, że to zakamuflowana opcja lewacka. Bo jak nazwać prawicę, która rozdaje pieniądze i jest bardziej czerwona niż komunistyczni socjaliści, dzisiejsi. Dziś więc nie mamy ani z prawdziwego zdarzenia prawicy ani lewicy, takie pomieszanie z poplątaniem, a w środku czai się… zło. Moja znajoma twierdzi, że w dzisiejszych Czasach Ostatecznych nie można pozostać obojętnym. Trzeba stanąć po stronie dobra. Gdzie zaś jest dobro? Po stronie Boga! Moja znajoma mówi, że trzeba być z Bogiem.

Takie dylematy podejmuje książka Krzysztofa Zagozdy ” Berliński Ołtarz Szatana”. Czytaj dalej Kręgi Zła?

W odmętach …Szatana!

Ciąża, urodzenie dziecka, macierzyństwo to najpiękniejsze zdarzenia w życiu kobiety. Z ciążą wiąże się dużo niedogodności, ale kobiety, które nigdy nie były w ciąży, nie przeżyły ciążowych mdłości, ciągłych wizyt w toalecie, huśtawek nastroju czują się, niestety, niepełnowartościowe, czegoś im w życiu brakuje. Także z urodzeniem dziecka związanych jest wiele zmian. Nasze ciało powraca do równowagi sprzed ciąży, także psychika kobiety w ciąży w czasie połogu na skutek wahania hormonów przechodzi rewolucję. Z okresem połogu związana jest depresja poporodowa. Depresja poporodowa to normalne zjawisko, pojawia się kilka dni po porodzie i znika samoczynnie po kilku tygodniach. Objawy depresji poporodowej to płaczliwość, zniechęcenie, uczucie, że się nie chce dziecka i nie poradzi sobie z nim. Jednak u niektórych kobiet depresja poporodowa przechodzi w stan patologiczny. Pojawia się zniechęcenie do życia i objawy psychozy. Wtedy depresja poporodowa przechodzi w chorobę dwubiegunową. Bez pomocy lekarza się wtedy nie obejdzie…

Ten problem podejmuje amerykańsko-angielski film „Zgiń Kochanie!” Czytaj dalej W odmętach …Szatana!

Apage Satanas!

Szatan, z hebrajskiego satan, przeciwnik, oskarżyciel, oszczerca to w chrześcijaństwie, judaizmie i islamie jeden z aniołów. Ten, który zbuntował się przeciwko Bogu i pociągnął do buntu inne anioły. Jest to główny sprawca zła na świecie. Niekiedy był utożsamiany z lucyperem, Belzebubem. Najczęściej jest uważany za najwyższej rangi demona, przywódcę wszystkich złych duchów. Inne imiona Szatana to: Masterna, Gadriel, Satan, Satanael, Samael, Samiel i Anioł Edonu. W tradycji rabinicznej nosi przydomek szpetny. W Raju wąż namówił Ewę do zjedzenia Owocu Wiadomości Dobrego i Złego, za co Bóg nieposłusznych pierwszych ludzi wygnał z Raju. W tradycji chrześcijańskiej wąż z Raju kuszący Ewę jest często utożsamiany z Szatanem. Słowo ” szatan” – pisane małą literą może być rozumiane jako ogólne określenie każdego upadłego anioła / diabła, demona/, a nie tylko najwyższego rangą. Dzisiaj termin Szatan tłumaczy się jako symbol, personifikację Zła,

O Szatanie i narodzinach Zła opowiada polski film „Ministranci”. Czytaj dalej Apage Satanas!

Rodzina ponad wszystko…

Jest takie powiedzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. I to… najlepiej widać w okresie przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Ludzie się krzątają, biegają po sklepach, sprzątają, chcą, aby w święta wszystko było dopięte na ostatni guzik, aby wszystko wypadło jak najlepiej. A czy wypada? Tzw. lewactwo śmieje się ze świąt Bożego Narodzenia, mówią, że to dni fałszu, fałszywego dobra w rodzinie, a kiedy miną święta katolicy znowu są wredni i walczą na siebie. Otóż to jak spędzamy święta i jak traktujemy je zależy od naszego wychowania. Obecne młode pokolenie, tzw. pokolenie Z jest zimnego amerykańskiego chowu, nie ma przywiązania do rodziny, święta ich nie obchodzą. To dodatkowe wolne i możliwość wyjazdu na Seszele. Ale nie wszyscy! Są jeszcze młodzi ludzie i nie da się ukryć wbrew tego, co plują lewacy, to młodzi ludzie wychowani w tradycjach katolickich, którzy lubią spotkania rodzinne w Święta Bożego Narodzenie, lubią choinkę, dzielenie się Opłatkiem, prezenty, choć tylko drobne upominki. Ja jestem za tradycją i tak wychowałam swoje dzieci. Czy jestem głupia i dziecinna?

O takich sprawach opowiada tajwański film „Left-Handed Girl. To była ręka… diabła!”. Czytaj dalej Rodzina ponad wszystko…

Psiecko czy… burek na łańcuchu?

Sejm uchwalił ustawę, a Senat ją przyjął z własnymi poprawkami o zakazie trzymania psów na uwięzi. Z godnie z tą ustawą obowiązywać będzie zakaz trzymania psów na uwięzi. Wyjątki od zakazu obejmują prowadzenie psa smyczy i uwiązanie psa na czas określony. Ustawa podaje szczegółowo przypadki takiego czasowego uwiązania, np. na czas spaceru, transportu psa i inne. Wyłączenia z zakazu będą obowiązywały jedynie poza miejscem stałego bytowania psa. Zgodnie z ustawą właściciele muszą , jeżeli pies przebywa na dworze, zapewnić psom kojce utwardzane i zadaszone w większej części o powierzchni nie mniejszej niż 10 m2 w przypadku psa o masie ciała poniżej 20 kg i 15m2 w przypadku psa o masie powyżej 20 kg.

Ustawa ta jest słuszna i potrzebna, tylko czy… nasz genialny ustawodawca nie wylał jak zwykle dziecka razem z kąpielą? Warszawę obiegł news, że wysunięto ofertę sprzedaży najmniejszej kawalerki o powierzchni 10 m2. Smaczku dodaje fakt, że człowiek w takiej kawalerce może mieszkać, pies… nie. Bo jeśli kojec dla psa będzie miał mniej niż 10m2, to właściciel psa zapłaci mandat. Czytaj dalej Psiecko czy… burek na łańcuchu?

Sztuka łagodzi obyczaje…

Jest takie powiedzenie: Sztuka łagodzi obyczaje. I jest ono prawdą. Sztuka to obcowanie z pięknem, a piękno nas uszlachetnia. W psychiatrii jest nawet terapia poprzez sztukę. Chorzy psychicznie malują, piszą czy choćby podziwiają i omawiają obrazy wielkich twórców. Jest udowodnione, że kontakt ze sztuką wpływa korzystnie na psychikę, łagodzi stres, buduje nastrój. Chory psychicznie obcujący ze sztuką staje się wyciszony, a nawet wpływa to korzystnie na jego samoocenę, a ta wiadomo, u tych chorych jest niska. Sztuka to też jednak tajemnica. My zwykle uczymy się w szkole: co autor chciał powiedzieć? Tymczasem , co autor chciał powiedzieć, to jego indywidualna sprawa. Dobry autor tak tworzy swoje dzieło, by każdy odbierający je znalazł w nim to, co sam chce widzieć. A widzeń dzieła jest tyle, ile jego odbiorców. I w tym się zasadza istota prawdziwego arcydzieła!

O takiej wizji sztuki opowiada francuski film „Velazquez i Jego Tajemnica”. Czytaj dalej Sztuka łagodzi obyczaje…

Dopóki śmierć nas nie rozłączy…

Kiedy zawiera się ślub kościelny, składa się przysięgę małżeńską: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! Dopóki śmierć Was nie rozłączy.” Kościół Katolicki nie ma rozwodów. Kodeks Kanoniczny przewiduje tylko stwierdzenie nieważności małżeństwa, tzn. jeśli małżeństwo od początku było tknięte wadą i jest nieważne. Przesłanki stwierdzenia nieważności to wady formalne zawarcia małżeństwa i przesłanka: matrimonium non consumatum – małżeństwo nie zostało skonsumowane. Niektórzy kapłani katoliccy bardzo rygorystycznie podchodzą do nierozerwalności małżeństwa przez człowieka. Czy dobra jest taka ortodoksja? Są przypadki, kiedy trwanie małżeństwa na siłę robi ludziom wiele szkody. A co z sytuacją, kiedy jeden małżonek jest toksyczny albo do absurdu toksyczny?

Taką sytuację przedstawia polski film pt. „Dom Dobry”. Czytaj dalej Dopóki śmierć nas nie rozłączy…