Do zdechu kraina uśmiechu…

Nowy rok – wiosna, zaczyna się sezon turystyczny. Niejedna osoba już się nie może doczekać, by opuścić domowe pielesze i wyruszyć na wędrówkę w góry, nad morze, zwiedzać nasz piękny kraj. A ruch jest konieczny! Zima to było siedzenie w domu w ciepłych papuciach i, nie da się ukryć, jedzenie. Niejednemu przez zimę przybyło kilogramów, zwiększyła się oponka na brzuchu, a kondycja siadła, serducho się spowolniło i przy… najmniejszym wysiłku zadyszka. Ruch jest potrzebny i nasz organizm wypatruje go jak ziemia dżdżu. Czy jednak w tym roku każdy zrealizuje swoje marzenie i wyjedzie na wycieczkę? Czy nic nie stanie na przeszkodzie?

Szczawno Zdrój to miejscowość uzdrowiskowa koło Wałbrzycha. Jako że uzdrowiskowa to biorą opłatę klimatyczną za oddychanie… zdrowym powietrzem. Tymczasem niedawno byłam w Szczawnie Zdroju na wycieczce w połowie kwietnia. Było zimno, a w górach leżał śnieg. Po wyjściu z autokaru uderzył mnie w mój czuły nos taki smog z dymów, które wydzielały kominy w mieście, że się zastanowiłam: Ponoć płacimy w miejscowości uzdrowiskowej po to, by pooddychać czystym, zdrowym powietrzem!

Opłata klimatyczna , inaczej miejscowa lub uzdrowiskowa to obowiązkowa dzienna danina pobierana od turystów w gminach o walorach krajobrazowych lub uzdrowiskowych. Pobierana jest na całym świecie. W Polsce w 2024r maksymalne stawki wynoszą od 3,22 zł do 6,21 zł za dobę i płatne są po 24 godzinach. O ich ostatecznej wysokości decyduje gmina. Środki z opłaty klimatycznej przeznaczone są na utrzymanie infrastruktury turystycznej i ochronę środowiska.

Przeciętny obywatel kraju zwykł uważać, że państwo to dobry wujek, który daje na wszystko i worek bez dna. Państwu manna leci z nieba! Tymczasem prawda jest taka, że państwo, by dać, musi komuś zabrać. Państwo nie ma własnych pieniędzy. Te pieniądze, które państwo daje na socjal i wszystkie instytucje niezbędne dla funkcjonowania państwa, to nasze pieniądze – pieniądze społeczeństwa. Pieniądze państwa pochodzą z cen, danin , podatków, pożyczek od własnego społeczeństwa, czyli emisji obligacji państwowych, skryptów dłużnych, od wierzytelności, które udzieliło państwo i pożyczek z innych państw i organizacji państw. Pożyczka to najskuteczniejszy dochód państwa, tylko ma jedną wadę… trzeba ją oddać. A już bardzo niebezpieczna jest pożyczka w obcej walucie i inwestowana na giełdzie. Wysokość jej spłaty bowiem zależy od kursu walut i sytuacji na giełdzie. Odpowiednie warunki ekonomiczne i rata pożyczki w obcej walucie może być nie do spłacenia, zwłaszcza, jeśli to jest pożyczka krótkoterminowa. Kto kiedyś wziął kredyt we frankach szwajcarskich, ten… problem bardzo dobrze zna. Zarabianie na kredytach jest bardzo korzystne dla pożyczkodawcy. Zarobić można naprawdę dużo. Dlatego tak korzystnym źródłem pieniędzy dla państwa są obligacje skarbowe – pożyczka u własnego społeczeństwa.

Obywatel państwa to… dojna krowa. Państwo doi nas na wszystkim. Prawo i Sprawiedliwość wprowadził zwolnienie od podatku dochodowego ludzi o najniższych dochodach. Jednak tak wyśrubował składkę zdrowotną, a u nas ta składka nie idzie tylko na służbę zdrowia, a na wszystko, że summa summarum na jedno wyszło i obywatel na uldze podatkowej nic nie zarobił. Składka zdrowotna to ukryty podatek. Obecnie rządząca koalicja liberalna z Koalicją Obywatelską na czele szuka pieniędzy. Pojawiają się nowe podatki, podatek od cukru czy system kaucyjny za opakowania szklane i z tworzyw sztucznych. Także dochód z cen za towary zasila budżet. Ceny rosną z dnia na dzień i to te najważniejsze: ceny produktów codziennej potrzeby. Producenci przed zwyżką cen ratują się tym, że cenę pozostawiają tę samą, a zmniejsza się kubatura opakowania. Niedługo będziemy kupować chleb wprawdzie nadal po 5 zł, ale wielkości bułki kajzerki. Tymczasem premier publicznie pieje z zachwytu, że inflacja spada, Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe. A ludzie się śmieją… premier już całkowicie odleciał: inflacja spada, tylko ceny rosną! Tylko że społeczeństwo… samo sobie winno. Chce socjal, to są to skutki socjalu! Jest jednak drugie dno: zarobki niskie, społeczeństwo biednieje, bez socjalu trudno wyżyć. Nie wyobrażam sobie emeryta i rencisty ze świadczeniem 1800 zł, by nie miał trzynastki i czternastki. Tymczasem czternastka jest tak opracowana, że z roku na rok umiera śmiercią naturalną…

Nie tylko państwo obdziera obywateli z ich pieniędzy, także samorządy lokalne i gminy. Są podatki i opłaty lokalne. Taką daniną lokalną jest podatek klimatyczny, które pobierają gminy, w których rozwija się turystyka i uzdrowiska. Zwany jest on inaczej… podatkiem od świeżego powietrza. Wiem, że gmina musi mieć skądś pieniądze na rozwój. Tylko… jaki jest sens podatku od świeżego powietrza? Powietrze jest z nieba i oddychamy nim wszyscy. Czy idealna i bogata oraz nowoczesna przyszłość wprowadzi licencję na oddychanie! Albo podatek klimatyczny od morza. Przecież morze czy góry nie należą do nikogo, to dobro całej ludzkości. Tych i innych absurdów nowoczesnego życia jest wiele. A będzie jeszcze więcej…

Tymczasem w tym sezonie turystycznym będzie ciężko. Przez wojnę na Bliskim Wschodzie skoczyła ropa w górę, a co za tym idzie paliwo. Niejeden obywatel stanie w tym sezonie przed dylematem: wyjechać na wakacje czy… siedzieć na d… w mieście. Ja na szczęście jeszcze wyjeżdżam, ale jak długo? Ja utrzymuję polskie gminy, gdy korzystam z wakacji. Skąd one wezmą pieniądze, kiedy ludzi nie stać będzie na podróże? Czy wybrani zapełnią budżet?

Donald Tusk mówi: Uśmiechamy się! Facebookowe trolle koalicji promują hasło: Uśmiechnięta Koalicja! Tymczasem ludzie śmieją się trochę wymuszenie i mówią: „Aż do zdechu kraina uśmiechu”!

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *