Heart for You!

Zakochanie to stan duszy, to specyficzny stan organizmu, który sprawia, że do drugiej osoby czujemy stan, który nazywa się miłością. Zakochanie to stan duchowy, niematerialny, ale związane są z nimi różne materialne zachowania naszego ciała. O zakochaniu dowiadujemy się z takich symptomów naszego ciała, jak słynne motyle w brzuchu, bulgotanie w żołądku czy czerwienienie twarzy na widok osoby, do której czujemy to niebanalne uczucie. Zakochanym chciałby być każdy i każdy marzy, by być zakochany. Ludziom, którym nie dane było w życiu doznać tego wspaniałego uczucia, czegoś w życiu brakuje, są zgorzkniali, oschli, niepełni swojej wartości aż do popadania w chorobę psychiczną włącznie. Zakochanym powinno się być zawsze, ale jest taki dzień, w którym szczególnie celebrujemy zakochanie – 14 lutego, Walentynki. Warto?

Walentynki to coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od Św. Walentego i jest związana z jego życiem. Wspomnienie liturgiczne Św. Walentego w Kościele Katolickim przypada 14 lutego. Zwyczajem Dnia Zakochanych jest pisanie i wysyłanie listów miłosnych, często wierszem, które zawierają wyznania miłosne. Na zachodzie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych czczono Św. Walentego jako patrona zakochanych. Dzisiaj 14 lutego to okazja do obdarowywania się podarunkami. Dzisiaj, kiedy tzw. światowe lobby lewackie neguje wszystko, co sięga tradycjami chrześcijaństwa i stara się w etymologii wyprowadzić inne korzenie, zaczyna się uważać, że walentynki są związane z Cesarstwem Rzymskim i zbiega się terminowo z obchodzonym w pogańskim Rzymie świętem Luperkaliów obchodzonych 14 i 15 lutego ku czci Junony, rzymskiej bogini kobiet i małżeństwa.

Święty Walenty zwany też Walentym z Rzymu ur. ok. 175 lub 226 r. w Interamnie, a zmarł ok. 269/ 270 r. w Rzymie. To biskup i męczennik chrześcijański, święty w Kościele Katolickim i Syryjskim, z wykształcenia lekarz, z wykonywanego zawodu kapłan chrześcijański. Dokładny życiorys Św. Walentego nie jest znany. Uważa się, że łączy on trzy postacie. Pierwsza to kapłan rzymski i święty, skazany w czasie prześladowań chrześcijan w czasach cesarza Klaudiusza II Gockiego. Druga to biskup Terni koło Rzymu, a trzecia to święty, który cierpiał wraz z innymi wyznawcami Chrystusa w rzymskiej prowincji Afryki. Cesarz Klaudiusz II Gocki zabronił żołnierzom zawierania związków małżeńskich. Biskup Walenty zasłynął tym, że błogosławił i udzielał ślubów legionistom rzymskim, za co został wtrącony do więzienia. W więzieniu zakochał się w ślepej córce strażnika. Legenda chrześcijańska mówi, że ukochana pod jego wpływem odzyskała wzrok. Skazany na śmierć przed śmiercią wysłał ukochanej list, który podpisał: Twój Walenty. Czy zatem walentynki mają etymologię chrześcijańską czy… wywodzą się z pogańskiego Rzymu?

Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, o walentynkach nikt wtedy nie słyszał. Wtedy obchodzono i to z pompą Dzień Kobiet. Matka mojego kolegi z klasy jeździła na zakupy do NRF, kolega wtedy 14 lutego przynosił mi drobne upominki, a to małe maskotki, a to serduszka. Stąd dowiedziałam się, że jest taki dzień jak Walentynki. W Polsce moda na walentynki zaczęła się wraz z nadejściem demokracji w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Na początku la dziewięćdziesiątych do Polski przyszło wydawnictwo Harlequin, takie wydawnictwo wydające romanse dla kobiet. Pierwsze Walentynki urządził Harlequin na początku lat dziewięćdziesiątych i od tego czasu święto się przyjęło. Dziś to ma niewiele wspólnego z uczuciem miłości i zakochania, to święto komercji i handlu. Zbliża się 14 luty, a handel i restauracje prześcigają się w oferowaniu atrakcji walentynkowych, bielizny czerwonej, serduszek, markety zarzuca się kwiatami, a 14 lutego w restauracjach wszystko wynajęte, nie znajdziesz wolnego stolika.

Walentynki w Polsce mają swoich zwolenników i przeciwników. Przeciwnicy twierdzą, że to obce święto, przeflancowane z gruntu amerykańskiego. Uważają, że polska tradycja to Dzień Kobiet, czyli ósmy marca. Przeciwnicy uważają też, że miłość powinno się okazywać codziennie, kwiatek i serduszko 14 lutego to fałsz i… na siłę stawianie zadość tradycji, obcej zresztą i modzie. Przeciwnicy śmieją się też, że tak celebrujący Święto Zakochanych na co dzień na siebie warczą, kłócą się, a nawet biją. Ten fałsz coroczny nie ma nic wspólnego ze Świętem Zakochanych.

Inaczej sądzą małolaty, bo Walentynki to przede wszystkim święto celebrowane przez małolaty. Nastolatki cieszą się z dnia zakochanych, dają sobie serduszka i kwiaty i uważają, że to piękna tradycja. A coraz więcej nastolatków uważa już, że … to polska tradycja i od lat była polska.

Ale zakochani to nie tylko młodzi. Miłość jest dla ludzi w każdym wieku. Mój mąż mówi nawet, że wzruszają go staruszkowie chodzący po mieście trzymając się za rączki. I dla nich jest to święto!

Dzień Zakochanych – to nie oznacza, że na siłę wciskamy drugiej osobie miłosny prezent, bo tradycji musi być zadość. Dzień Zakochanych to piękny symbol naszego zakochania.

W tym roku drogerie Rossmann promują dzień 13 lutego jako dzień kochania siebie. I to też wspaniały symbol, bo nie poczujesz miłości do drugiej osoby jak nie będziesz kochał siebie. My heart for You – daję ci całe moje serce, ale ma ono wartość jak te serce jest i mi drogie, a nie… chcę się go pozbyć. A ty jak uważasz? Kochaj siebie i daj siebie ukochanej osobie! Najpiękniejszy dar walentynkowy. Ja swojemu mężowi siebie daję. A ty? Ukochana Św. Walentego w dowód miłości przejrzała na oczy! A My…?

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *