Zygmunt Freud jako ojciec nowoczesnej psychiatrii jest także twórcą do dziś nieobalonej i wciąż mającej sukcesy terapii psychiatrycznej zwanej psychoanalizą. Zygmunt Freud był psychiatrą kontrowersyjnym, wiele z jego odkryć w dziedzinie psychiatrii zostało już obalonych i to nie które dość wcześnie, bo obalił jej już jego uczeń Jung. Przez zwolenników prawicowej teorii psychiatrii jest uważany za szarlatana, no ale zwolennicy prawicowej teorii psychiatrii wciąż jeszcze wierzą w zbawienność egzorcyzmów w leczeniu opętania. Psychoanaliza to metoda psychoterapii polegająca na podstawie zadawania odpowiednich pytań przez terapeutę wniknięciu w jego podświadomość i wydostania do jaźni ukrytych i wypartych wspomnień, które wywołały zaburzenia psychiczne, tzw. urojenia. Psychoanaliza to dobra metoda terapii, ale musi być przeprowadzana przez psychiatrę doświadczonego, znającego swój fakt i nie na odwal.
Te problemy bardzo ładnie opisuje francuski film pt. : Ostatnia Sesja w Paryżu.”
Film „Ostania Sesja w Paryżu” zaczyna się, jak doświadczona psychiatra Lilian lecząca za pomocą psychoanalizy siedzi sama w swoim gabinecie i mieszkaniu. Wybiega z mieszkania , biegnie po schodach do sąsiadów i wali w drzwi, domaga się, by byli ciszej, bo ma właśnie pacjenta. Sąsiedzi sobie z tego nic nie robią i tylko ją określają: Męczybuła. Lilian wraca do swojego mieszkania i przegląda nagrania z sesji psychoanalizy, które nagrywała. Przychodzi pacjent, którego leczy z nałogu palenia i mówi, że był u hipnotyzerki i że od trzech dni już nie pali i przyszedł by powiedzieć, że ma dość naszej bohaterki. Do Lilian dzwoni telefon. dzwoni córka jej pacjentki i mówi, że jej pacjentka zmarła i zaprasza lekarkę na pogrzeb. Lilian idzie na pogrzeb. Okazuje się, że pacjentka przedawkowała leki, które jej Lilian przepisała na sen. Wdowiec oskarża lekarkę o zabicie żony i wyrzuca z mieszkania. Lilian idzie i cały czas płacze. Teraz cały czas płacze i nie może prowadzić terapii. Idzie do hipnotyzerki, którą wskazał jej pacjent. Ta wprowadza ją w stan hipnozy i mówi jakieś bzdury o tym, że w poprzednim życiu grała razem ze zmarłą pacjentką w orkiestrze w czasie wojny i były kochankami. Mówi, że po wyjściu od niej przestanie płakać. Płacz jednak nie przechodzi. Lilian idzie do okulisty, byłego męża. Między nimi zaczyna iskrzyć, Razem prowadzą prywatne śledztwo, bo Lilian podejrzewa, że jej pacjentka została zamordowana. Do jej domu ktoś się włamuje i kradnie nagrania z sesji pacjentki. Lilian podejrzewa najpierw córkę pacjentki. Potem gdy dowiaduje się, że ktoś przerabiał na recepcie dawki leku jaki przepisywała na sen męża. Ze swoim byłym mężem śledzą wdowca i dowiadują się, że ma kochankę i prowadził podwójne życie. Tymczasem policja rozwikłała sprawę włamania do domu Lilian. Okazuje się, że włamał się z zemsty pacjent, którego leczyła z nałogu palenia. Do jej gabinetu przychodzi wdowiec i przynosi kasetę z nagraniem sesji swojej żony. Mówi, że niedokładnie słucha swoich pacjentów, bo jego żona pomogła umrzeć swojej ciotce i zabiły ją wyrzuty sumienia. Popełniła samobójstwo. Wdowiec zostawia kasetę z nagraniem sesji i mówi, że psychiatra jest odpowiedzialna za śmierć jego żony. Lilian godzi się z synem i mężem. Idzie z mężem na randkę do lokalu. Pod stołem widać jak ściskają sobie dłonie. Ostania scena: Na sesję przychodzi pacjent, który nada chce się leczyć z nałogu palenia. Pyta się, czy pani nie nagrywa. Lilian mówi: Nie teraz będę słuchać. Słucha pacjenta! Koniec.
Film „Ostatnia Sesja w Paryżu” to luźno oparty na prozie Agaty Christie kryminał z elementami psychologii i groteski. Film zresztą bardzo dobry, trzyma w napięciu i trochę śmieszy. Akcja filmu została przeniesiona w czasy współczesne. Mamy więc wszelkie współczesne nośniki informacji: komórki, komputer, bohaterka nagrywa swoje sesje psychoanalizy na dyskietki komputerowe. Film jest o psychoanalizie i bardzo dobrze pokazuje ten kontrowersyjny, a w swoim czasie bardzo modny w Ameryce model psychoterapii. Mamy więc nieodzowny atrybut psychoterapeuty kozetkę, choć bohaterka raczej już prowadzi współczesną psychoanalizę, na siedząco. Akcja dzieje się dwutorowo. Z jednej strony pokazuje prywatne śledztwo bohaterki w sprawie domniemanej zbrodni. Mamy tu więc wszelkie elementy dobrego kryminału, tzn. element grozy i stopniowane napięcie. Film trzyma w napięciu, by wątek kryminalny skończyć groteską: podejrzany wprawdzie rzeczywiście prowadzi podwójne życie, ale jest niewinny, to bohaterka jest pośrednio odpowiedzialna za samobójstwo swojej pacjentki, bo nie dość jej słuchała, prowadziła terapię po łebkach i nie wyczuła, że z pacjentką jest coś nie tak, że planuje samobójstwo. Drugi tor akcji filmu to pokazane nieudane życie rodzinne bohaterki. Małżeństwo, które się rozleciało, nieudane relacje z synem i fakt, że bohaterka nie czuje żadnej więzi z wnukiem, nie chce go nawet wziąć na ręce. Film bardzo dobrze pokazuje jak psychoanaliza oddziałuje na świadomość pacjenta. Jako przykład podany jest skutek hipnozy prowadzonej na bohaterce przez szarlatankę – psychoterapeutkę. Hipnotyczna wizja tak oddziałała na mózg psychiatry, że bohaterka podczas kolacji z rodziną zaczęła wariować. Mówiła, że nie może dogadać się z synem, bo ten w poprzednim życiu był w czasie hitlerowskiej okupacji we francuskiej milicji, a ona Żydówką z orkiestrze, którą jej syn przyszedł aresztować. A jej pacjentkę, która w poprzednim życiu była jej kochanką i była z nią w ciąży zabił jej mąż. Rodzina na wywody bohaterki patrzy z przymrużeniem oka i uważa, że się upiła. Ale te psychotyczne wywody bohaterki pokazują jak nieumiejętnie prowadzona terapia psychiatryczna przez szarlatana nie psychoterapeutę może powodować spustoszenia w psychice pacjenta i może być niebezpieczna. Może prowadzić nawet do samobójstwa pacjenta lub do morderstwa. Film jest nieskomplikowany intelektualnie i lekki, dla każdego i może go zrozumieć każdy. Także w lekki i przystępny sposób podaje tajniki terapii psychologicznej. Film jak każdy lekki kryminał kończy się dobrze, bohaterka zrozumiała, że celem dobrej terapii psychologicznej jest zrozumienie pacjenta i… słuchanie go. Film polecam każdemu widzowi. Każdy będzie się dobrze bawił, przeżyje dreszczyk emocji fabuły kryminalnej, a co najważniejsze odkryją się przed nim tajniki terapii psychologicznej – tak niezrozumiałej dla laika.
Ja jestem dyplomowanym psychoanalitykiem i kończyłam kurs psychoanalizy na uniwersytecie w Stanach Zjednoczonych. Pracuję jako psychoterapeuta w prywatnym gabinecie u mojego kolegi psychiatry i mam nawet sukcesy w terapii schizofrenii.
Schizofrenię większość lekarzy leczy psychotropami. Pacjenci chodzą ciągle nawaleni lekami i na granicy uzależnienia. Większość bowiem psychiatrów uważa, że psychotropy załatwiają wszystko. Tymczasem to nieprawda. Leki są ważne, bo wyciszają objawy pozytywne, jak urojenia i omamy schizofrenii. Nie leczą jednak przyczyny schizofrenii. Są znane przypadki, że pacjent mimo że cały czas bierze leki i na początku była poprawa, potem objawy wytwórcze wracają i to w nasilonej formie. Przy schizofrenii jest bowiem bardzo ważna psychoterapia. Ja polecam psychoanalizę! Psychoanaliza bowiem za pomocą umiejętnie zadawanych pytań pomaga wydobyć z głębokiej podświadomości głęboko wyparte elementy stresu, które spowodowały powstanie schizofrenicznych urojeń. Wydobycie ich w sferę jaźni i uświadomienie ich przez chorego to pierwszy element przezwyciężenia choroby. I tak np. ciężkim traumatycznym przeżyciem jest molestowanie w dzieciństwie. Obrona organizmu powoduje wyparcie tej traumy głęboko w podświadomość, a to powoduje w dorosłym życiu ucieczkę w psychozę. psychoanaliza pozwala na uświadomienie sobie traumatycznych przeżyć, pogodzenie się z nimi i powrót chorego do normalnego życia.
W latach siedemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych psychoanaliza była bardzo modna i to do tego stopnia, że robili ją nie przeszkoleni fachowo, tzw. coach. Komedie amerykańskie z tamtych czasów naśmiewały się z tego, że każdy bogacz z byle głupstwem leciał do psychoanalityka i kładł się na kozetce. Seanse psychoanalizy były wtedy bardzo krytykowane. Psychoanalizę może prowadzić tylko dobrze przeszkolony mądry psychoterapeuta, psychiatra lub dyplomowany psycholog. Nieumiejętnie przeprowadzona psychoanaliza albo nie działa, a konował tylko doi forsę albo może narobić wiele szkody. Może sprawić, że pacjentowi się wszystko pomiesza i urojenia zamiast zniknąć nasilą się. Są też znane skrajne przypadki, że przestępcy za pomocą psychoanalizy sterują mózgiem pacjenta i wykorzystują go do popełnienia przestępstwa. Terapeuta, który nie ma odpowiedniego przeszkolenia w zakresie prowadzenia psychoanalizy powinien być ścigany karnie. Źle przeprowadzona psychoanaliza, która skutkuje nasileniem choroby psychotycznej winna być traktowana jako błąd w sztuce lekarskiej skutkujący ściganiem karnym i odszkodowaniem cywilnym.
Psychoanaliza czy… kręcioła? Dobrze jest, kiedy pacjent podczas seansu nabijany w butelkę powie ” terapeucie” nie kręć? Ale ilu jest tak odważnych pacjentów? Dziś w społeczeństwie jest taka świadomość chorób psychicznych, że gdyby pacjent chory psychicznie powiedział tak lekarzowi to… dostałby silniejsze leki i zaświadczenie do sądu o… ubezwłasnowolnienie! I kto jest bardziej chory psychicznie: lekarz? Pacjent? Czy społeczeństwo?
Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.