Ciąża, urodzenie dziecka, macierzyństwo to najpiękniejsze zdarzenia w życiu kobiety. Z ciążą wiąże się dużo niedogodności, ale kobiety, które nigdy nie były w ciąży, nie przeżyły ciążowych mdłości, ciągłych wizyt w toalecie, huśtawek nastroju czują się, niestety, niepełnowartościowe, czegoś im w życiu brakuje. Także z urodzeniem dziecka związanych jest wiele zmian. Nasze ciało powraca do równowagi sprzed ciąży, także psychika kobiety w ciąży w czasie połogu na skutek wahania hormonów przechodzi rewolucję. Z okresem połogu związana jest depresja poporodowa. Depresja poporodowa to normalne zjawisko, pojawia się kilka dni po porodzie i znika samoczynnie po kilku tygodniach. Objawy depresji poporodowej to płaczliwość, zniechęcenie, uczucie, że się nie chce dziecka i nie poradzi sobie z nim. Jednak u niektórych kobiet depresja poporodowa przechodzi w stan patologiczny. Pojawia się zniechęcenie do życia i objawy psychozy. Wtedy depresja poporodowa przechodzi w chorobę dwubiegunową. Bez pomocy lekarza się wtedy nie obejdzie…
Ten problem podejmuje amerykańsko-angielski film „Zgiń Kochanie!”
Film „Zgiń Kochanie!” zaczyna się pokazaniem pustego domu. Młoda para Grace i Jackson zbliżają się do drzwi. Wchodzą. Rozmawiają o urządzeniu domu. W domu jest brudno, Grace mówi: Będziemy potrzebowali miotły. Następnie pojawia się pożar lasu, a w domu Grace i Jackson namiętnie się kochają, są napisy i pojawia się tytuł: ” Zgiń Kochanie!” Pierwsza scena filmu: Grace skrada się po trawie w ręku ma nóż. Jej mąż bawi się z małym synkiem. Grace idzie z wózkiem do sklepu w miasteczku. Sprzedawczyni chce być miła i zagaduje ją o dziecko i jak ma na imię. Grace niemiło odpowiada: Nie będzie miał żadnego imienia, a pani tak paple, by paplać i wychodzi. Jackson pracuje jako śpiewak rockowy i często wyjeżdża i na wyjazdach zdradza Grace, a z nią unika współżycia. Po powrocie z jednego wyjazdu przywozi psa. Grace nie jest zadowolona, pies ciągle szczeka i ją denerwuje. Grace jest pisarką, ale po urodzeniu dziecka nie ma weny i nie może pisać. Pies szczeka i chce wyjść, ale Grace nie reaguje, pies ściąga obrus ze stołu. Hałas alarmuje Jacksona, kłócą się. Jackson zabiera Grace do samochodu i wiezie ją do psychiatry, ale po drodze potrącają konia i mają wypadek. Pies zostaje ranny. Grace kradnie strzelbę teściowej i zabija psa. W domu demoluje łazienkę i tłucze szybę, bo chce wyjść przez okno. Grace i Jackson jadą na urodziny do przyjaciół. Tam Grace się rozbiera i w samej bieliźnie skacze do basenu, w którym bawią się dzieci. Po kolejnym rozbiciu okna i próbie wyjścia przez szybę Jackson zawozi Grace do szpitala psychiatrycznego. Wyleczoną odbiera ją. W domu Grace robi tort i przyjęcie dla rodziny i przyjaciół. Wszyscy witają ją radośnie, ale Grace ucieka z domu. Jackson jedzie po nią i wracają samochodem. Zdawać by się mogło, że się pogodzili i są szczęśliwi. Grace jednak ucieka do lasu, pali swój pamiętnik i rzuca zapalony na ziemię. Las płonie. Grace się rozbiera i naga idzie w stronę ognia. Jackson idzie za nią i woła: Grace. Widać tylko płonący las. Koniec.
Film „Zgiń kochanie!” to dramat psychologiczno-obyczajowy. Kiedyś oglądałam film Romana Polańskiego „Wstręt”. Pamiętam tamten film zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Było to bardzo dobre studium kobiety chorej na schizofrenię. Moim zdaniem film ” Zgiń Kochanie!” to uwspółcześniona wersja tamtego filmu. To także studium kobiety chorej na jakiś rodzaj psychozy. Tylko że nie jest to prosty remake filmu „Wstręt”, film „Zgiń Kochanie!” to oryginalnym film i to bardzo dobry film. Film działa na emocje widza i robi to bardzo dobrze. Operuje wieloma chwytami, w tym symboliką, które wzmacniają oddziaływanie na widza. Przede wszystkim film nie zawiera typowej akcji, gdzie jedna scena wynika z drugiej i gdzie akcja toczy się kadr po kadrze. Film zawiera sceny z przeszłości, czasami nawet widzowi ciężko się zorientować, że to wspomnienia bohaterki. Już początek filmu daje nam przedsmak, że to nie zwykły film , a studium psychologiczne. Widzimy mąż bawi się z dzieckiem, a bohaterka skrada się na czworakach po trawie, a w ręku ma nóż. To na początku jest żart, ale potem kolejne zachowania się bohaterki: jak chodzi roznegliżowana i zamiast pisać wyciska kroplę siary po karmieniu na kartkę papieru, potem widzimy, jak ją szczekanie psa denerwuje, rzuca się na szybę, by w końcu zastrzelić psa, to wszystko nam uzmysławia, że z bohaterką jest coś nie tak. I… nie jest to tylko zaniedbywana przez męża młoda mężatka, która jest znudzona życiem. Film operuje symbolem, co jeszcze bardziej podkreśla psychozę bohaterki. Pięknym symbolem jest przechodzący koń i to ja się z bohaterką wzajemnie na siebie wpatrują. Koń to symbol namiętności bohaterki, nieokiełznanej, niedającej się ująć z ramy, trochę dzikiej. Symbolem psychozy jest ogień. Ogień mamy w filmie dwa razy: na początku, kiedy nowożeńcy się namiętnie kochają, w tle widzimy płonący las i na końcu, kiedy bohaterka podpala las, rozbiera się i idzie w ogień i w nim ginie. Czy ten końcowy ogień to symbol oczyszczenia? W każdym razie ogień to zagmatwane uczucia, demony psychozy, które ogarniają jej duszę. I ten ogień tworzy w filmie nastrój thrillera. Na szczególne potraktowanie zasługuje muzyka w filmie. Bohater jest muzykiem rockowym, sceny w filmie okraszone są więc muzyką popularną, która podkreśla przeżycia bohaterów i tworzy nastrój. Mamy więc rap, muzykę disco polo, aż do nastrojowej muzyki sentymentalnej Presleya, która pokazuje nam, jak bohaterowie się kochają. Robi wrażenie ostatnia scena w samochodzie, kiedy leci weselna piosenka, zdawać by się mogło, że wszystko się dobrze skończy, że bohaterowie się kochają, by potem bohaterka wyszła, podpala las i … idzie w ogień. Film jest ciężki, bo to studium psychologiczne, ale bardzo dobry i działa na emocje widza. Film polecam każdemu koneserowi dobrego kina, który w kinie szuka czegoś więcej niż rozrywki i…. zjedzenia wiaderka popcornu. No i przede wszystkim to film dla ludzi wrażliwych, dla kogoś kto chce zrozumieć osobę chorą psychicznie. Ci ludzie są pośród nas i łakną przyjaźni. Film pozwala poznać takiego człowieka i zrozumieć, że to nie ktoś niebezpieczny, od którego mamy się trzymać z daleka. Wszyscy ludzie łakną miłości i przyjaźni. Chorzy psychicznie też.
Psychoza to stan chorobowy, który charakteryzuje się tym, że chory na skutek urojeń czy omamów nie jest sobą. Jest jeszcze jeden specyficzny rodzaj psychozy, nazywany opętaniem. Opętanie w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku zostało uznane za jednostkę chorobową i wpisane na listę chorób psychicznej. Opętanie to rodzaj psychozy, która powstanie na tle zahamowań i obsesji religijnych. Typowe objawy opętania to wyzwiska w stosunku do Matki Boskiej czy Chrystusa lub innych osób ważnych w religii katolickiej, plucie na Krzyż czy dostawanie konwulsji w zetknięciu z wodą święconą. Te objawy spowodowały, że kiedyś uznano, że w osobę opętaną wszedł Szatan albo inny Zły Duch. Zresztą niegdyś, począwszy od średniowiecza, kiedy nie rozróżniano chorób psychicznych, wszystkie choroby psychiczne uznawano na Opętanie przez Szatana. Jedynym wtedy sposobem leczenia były egzorcyzmy odprawiane przez kapłana.
Moja znajoma powiedziała kiedyś, że na opętanie pomagają tylko egzorcyzmy, że medycyna nie potrafi go leczyć. Ja jej na to: A czy zwykła schizofrenia jest uleczalna? Lekami w schizofrenii wycisza się tylko objawy pozytywne. Zresztą choroba wraca, kiedy zaniecha się zażywania leków. W latach dziewięćdziesiątych, kiedy wpisano opętanie na listę chorób psychicznych, reaktywowano też w Kościele Katolickim księży egzorcystów. . Dziś księża egzorcyści rosną jak grzyby po deszczu? Czy egzorcyzmy pomagają?
Jeśli nie szkodzą, to można je odprawiać. Powinno je się traktować jako rodzaj psychoterapii, a siła ludzkiej sugestii jest czasami olbrzymia.
Najbardziej znanym księdzem egzorcystą jest w Polsce ksiądz Olszewski. Podobno ma sukcesy w leczeniu wegetarian. Kiedyś zapytany , czym wypędza Szatana z wegetarian, odpowiedział żartem, że salcesonem. Niechętni mu lewacy uchwycili się tego, jak pijany płotu i śmieją się z niego nazywając go… księdzem- salcesonem. Kto się śmieje, ten się śmieje ostatni…
Tymczasem każda choroba psychiczna to tak jakby znaleźć się w odmętach Szatana, w odmętach urojeń, omamów, daleko od rzeczywistości, z dala od ludzi. W otoczeniu zaś własnych demonów. Czy tego człowiek chce dla siebie? No to niech się śmieje z bliźniego….
Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.