Jest takie powiedzenie: lepiej być bogatym, pięknym i zdrowym niż biednym, brzydkim i chorym. Życie ludzi bogatych my zwykli zjadacze chleba znamy z tzw. kolorowych periodyków, zwanych potocznie „mózgotrzepami”. Wyczytujemy więc i dowiadujemy się, jak pięknie być bogatym. Mają wszystkiego w bród, podróżują po świecie, są szczęśliwi i zdawać by się mogło brakuje im tylko ptasiego mleka albo i nie. Nie znamy bogatych i nic o nich nie wiemy. w Rzeczywistości zaś są to też zwykli, normalni ludzie, muszą jeść, pracować na swój majątek i borykają się z tak przyziemnymi sprawami jak choroby. Tak naprawdę być bogatym to nie taki raj: harują jak woły, by któregoś dnia nie obudzić się, a tu na koncie pusto. Czasami są samotni, bo nie mają przyjaciół. W pogoni za pieniądzem zapomnieli, co w życiu jest najważniejsze. Stare przysłowie mówi: Pieniądze szczęście nie dają i… to czasami jest prawda.
O takich problemach opowiada francuski film „Najbogatsza Kobieta Świata.”
Film „Najbogatsza Kobieta Świata” zaczyna się, kiedy bohaterka Marianne budzi się rano, a do jej pałacu wdziera się policja. Potem widzimy zeznania domowników o bohaterce. Pojawia się tytuł ” Najbogatsza Kobieta Świata” i napisy, że film łączy fakty z fikcją literacką. Starzejąca się Marianne jest prezeską wielkiej i znanej we Francji i całym świecie firmy kosmetycznej, firmy rodzinne. Rodzina przyjaźni się z prezydentem Mitterandem i baronową Rotschild. Marianne ma męża Guya, małżeństwo jest bezdzietne, ale całą swoją miłość macierzyńską Marianne przełożyła na córkę męża Fernanda. Ma męża, Żyda i syna. Mieszkają razem z Marianne i jej mężem. Marianne służy zaufany lokaj. Lokaj mówi, że przyszła do niej reporterka z czasopisma o celebrytach z fotografem. Pod kierunkiem fotografa Marianne szykuje się do sesji fotograficznej do czasopisma. Fotograf Frederique jest gejem, żyje z młodszym przyjacielem, jest szalony ekscentryczny i łamie wszelkie zasady obyczajowe. Marianne to się podoba. Między nią a Frederique zawiązuje się przyjażń. Frederique pokazuje jej swój świat. Marianne chodzi z nim do nocnych lokali, pali trawkę i podoba jej się to. Zaprasza go do swojej letniej posiadłości. Frederique przyjeżdża wraz z kochankiem. Kochają się tak głośno, że słychać ich w całej posiadłości. Frederique szokuje i prowokuje. Rodzinie się to nie podoba, a zwłaszcza Fernandzie. Powoli z Frederiqua zaczyna wychodzić prawdziwe oblicze. Marianne daje mu duże sumy pieniędzy, ten chce więcej i grozi Marianne. Marianne kłóci się o to z mężem, podczas kłótni spadają ze schodów i Guy łamie rękę. Córka chce wytoczyć matce proces o zwrot pieniędzy, które ta wypłaciła fotografowi. Guy jednak mówi: Nie rób tego dopóki ja żyję i opiekuj się matką. Guy umiera. Marianne chce adoptować Frederiqua. Czara goryczy się przepełnia. Fernanda idzie do sądu. Zaufany lokaj nagrywa jej kłótnię z Frederique i to jak ten jej grozi. Sprawa się rypła. Fernanda wygrywa proces. Frederique traci wszystkie darowizny od Marianne, otrzymuje zakaz zbliżania się do niej, a Marianne musi podpisać zgodę na opiekę nad sobą. Opiekunką jest jej pasierbica. Zrujnowany Frederique próbuje popełnić samobójstwo, bo nie chce iść do więzienia, ale nie ma odwagi. Ostatnia scena: Marianne siedzi nad morzem w swojej posiadłości, odwiedza ją wnuk – syn Fernandy, który przyjechał na posiedzenie zarządu firmy. Wnuk odchodzi. Marianne zostaje sama. Połyka leki i patrzy na morze. Koniec.
Film „Najbogatsza Kobieta Świata” to dramat biograficzny. W ciekawy sposób łączy fakty historyczne z fikcją literacką, widz nie zauważa, gdzie kończy się prawda, a zaczyna fikcja literacka. i to jest bardzo ciekawy zamysł, bowiem powoduje zainteresowanie widza i trzyma go w napięciu. Choć na początku film jest trochę smęcący, nawet można przysnąć, to warto to przeczekać, bo film się rozkręca, by w punkcie kulminacyjnym / kiedy z Frederiqua wychodzi prawdziwe oblicze i córka Marianne podejmuje kroki prawne w celu ocalenia matki przed oszustem i naciągaczem, to widz zaciekawiony zaczyna patrzeć, jak rzecz się skończy/ Film opowiada o życiu i pragnieniach, zwłaszcza miłości francuskiej multimiliarderki, głównej udziałowczyni znanej w świecie i największej firmy kosmetycznej L’Oreal Lilian Bettencourt. Bohaterka wprawdzie jest fikcyjna i ma inne imię Marianne, jednak z akcji wynika, że chodzi o właścicielkę firmy L’ Oreal. Film opowiada o jej stosunkach z rodziną, o zabiegach o pieniądze firmy i pragnieniu miłości. Marianne poznała ekstrawaganckiego fotografa, który pokazał jej inny świat, ciekawszy i zwariowała na jego punkcie, że zaczęła mu dawać wielkie sumy pieniędzy. To doprowadziło do ubezwłasnowolnienia jej przez rodzinę. Marianne najprawdopodobniej miała początki Alzheimera. W tle ukazany jest wielki świat. Rodzina przyjażni się z prezydentem Francji Mitterandem i ma wpływ na politykę. Film pokazuje też rodzące się pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku problemy we Francji, które dziś zdominowały Francję. A mianowicie problem Żydowski. Mąż Marianne Guy był podczas okupacji konfidentem rządów w Vichy i denuncjował Żydów, to ma wpływ na jego obecne życie i zły pijar, jaki mu robią media. Lobby żydowskie to potęga we Francji i ma wpływ na wszystko. W tle występuje baronowa Rotchild. Film też ukazuje walkę we Francji o swobodę obyczajową gejów. Bohater Frederique to ekstrawagancki gej, który żyje w jawnym związku z młodszym mężczyzną i łamie wszelkie zasady obyczajowe. Kochają się analnie prowokacyjnie i bardzo głośno. Film jak na dzisiejsze czasy film francuski nie jest cool. Pokazuje bowiem gejów w bardzo niekorzystnym świetle. Frederique to postać na wskroś negatywna i nie chodzi tu o jego obskurantyzm obyczajowy, a raczej to , że cynicznie wykorzystuje chorą Marianne, oszust, który wyciąga od niej pieniądze, by razem z partnerem mogli dobrze sobie żyć. Obrzydliwy typ. Wiele osób twierdzi, że taka jest prawda, tacy są w większości geje. A jak jest naprawdę? Pomyśl i rozwiąż tę zagadkę sam! Film do tego obliguje. Film nie jest skomplikowany intelektualnie. Film polecam każdemu , pod warunkiem że lubi filmy biograficzne. Ale warto go obejrzeć i poznać prawdziwe życie bogaczy. Dowiemy się z niego, że życie bogacza to nie życie Sknerusa McKwacza z bajki Siostrzeńcy Kaczora Donalda. To prawdziwe życie, z jego ciemną i jasną stroną, z jego borykaniem się z przyziemnymi ludzkimi sprawami. I to że życie bogacza to czasami borykanie się z chorobami, losem i… bogacz nie zawsze jest szczęśliwy. Czasami jest samotny i chory, tak to prawda. Film polecam. Udajcie się w podróż prawdziwej Francji w prawdziwe życie jej multimiliarderów.!
Kiedy w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku tworzył się w Polsce kapitalizm Olga Lipińska w rozmowie z rzecznikiem rządu Małgorzatą Niezabitowską zapytała: ” Kiedy nasi biznesmeni będą się snobować na dobroczynność?” Niezabitowska odpowiedziała: to długotrwały proces. Najpierw się trzeba dobrze ubrać, kupić dobry samochód, wybudować dom, a potem zaczną dawać. I to jest prawda! Za Komuny każdy miał po równo, czyli g…. Panowało nawet przysłowie: czy się stoi czy się leży dwa patole się należy. Była wprawdzie prywatna inicjatywa i rząd komunistyczny co jakiś czas zapalał jej zielone światło, by potem dowalić taki domiar, że biznes trzeba było zlikwidować. Prywatna inicjatywa w realnym socjalizmie była źle widziana, szczuto nawet na bogatych społeczeństwo. Ludzi bogatych nazywano pogardliwie: prywaciarzami, badylarzami, cinkciarzami. Społeczeństwu wmawiano, że za Komuny uczciwie nie można się wzbogać. Bogaty – znaczy kradnie. I to przekonanie panuje do dzisiaj, trzydzieści lat po upadku Komuny. Do dzisiaj wielu starszych ludzi nazywa ludzi bogatych pogardliwie prywaciarzami.
Do dzisiaj w Polsce wytworzyły się fortuny. Mamy miliarderów, którzy konkurują z najbogatszymi ludźmi z całego świata. No cóż, kiedy państwo nie dba o swoich bogaczy. Bogatych się gniecie podatkami, co może uwalić największy biznes. Większość polskich najbogatszych biznesmenów uciekło albo do raju podatkowego albo ma siedziby firmy za granicą, by nie płacić podatków w Polsce.
Podatki ważna rzecz! Z nich utrzymuje się też ludzi biednych, bo nie wszyscy są poradni by sami zadbać o swój byt. Państwo opiekuńcze dba o swoich najsłabszych obywateli. Polscy bogacze także dojrzeli, by dawać na dobroczynność. Organizowane są imprezy dobroczynne: bale, mecze. Wyrastają fundacje. Najstarsze fundacje to kościelna Caritas, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Polska Akcja Humanitarna, najbardziej znane to fundacje Radia Zet, TVNu, Polsatu.
Kiedyś za Komuny ośmieszano wszystko, co dotyczyło ludzi bogatych. Śmiano się też z bali dobroczynnych rycząc, że arystokracja bawi się w dobroczynność!
Może to i zabawa w dobroczynność? Moja babcia jednak mawiała, że lepiej dać oszustom niż skrzywdzić jednego potrzebującego. Babcia była aniołem! Ja biorę z niej przykład, bo tego mnie nauczyła. I daję potrzebującym. Czy dawanie na Owsiaka to naiwność? Wszak sama w szpitalu korzystam ze sprzętu, który on kupuje. Chrystus kazał się dzielić z potrzebującymi… Naśladujemy Go?
Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.