Film Komedianci debiutanci

Szkoła przetrwania?

Resocjalizacja to są wszystkie działania organów państwowych i organizacji poza rządowych w celu przywrócenia skazanego za przestępstwa na łono społeczeństwa i do normalnego życia w społeczeństwie. Resocjalizacja przestępców to podstawowa myśli polskiego prawa karnego. Cały Kodeks Karny Wykonawczy ma na celu zresocjalizowanie więźnia, który zakończył karę pozbawienia wolności. Resocjalizacja więźnia miała sens za komuny, kiedy tymi sprawami zajmowały się organizacje społeczne, które od państwa dostawały pieniądze i każdy musiał mieć pracę, a państwowy zakład pracy miał obowiązek zatrudnienia osoby wychodzącej z więzienia. Dziś, kiedy dla zwykłych obywateli nie ma pracy, a na działania resocjalizacyjne państwo nie ma pieniędzy, resocjalizacja wychodzących z więzienia w praktyce zdechła. Osobom wychodzącym z więzienia wpaja się hasło – Podstawowe Przykazane Szatana: Róbcie sobie co chcecie! Zresztą przestępcy, który weszli na drogę przestępstwa i przeciwko normom społecznym, poszli na zew Szatana. I jemu służą! Czy są przez to straceni dla społeczeństwa i Dobra? O tym opowiada francuski film pt. „Komedianci , debiutanci.”

Znany aktor Etienne przychodzi do więzienia, by wziąć udział w eksperymencie resocjalizacyjnym: Więźniowie mają recytować bajki. Do eksperymentu zgłasza się pięciu więźniów. Etienne odkrywa, że w więźniach jest większy potencjał niż recytowanie bajek i proponuje wystawienie z ich udziałem sztuki Samuela Becketta „Czekając na Godota”. Pomyślnie uzyskuje zgodę na opóźnienie przez więźniów więzienia od naczelniczki więzienia i sędzi. Zaczynają się próby. Etienne uczy więźniów dykcji. Przychodzi do niego jeden więzień i mówi, że zna rolę i chce zagrać, ale Etienne się nie zgadza, bo mówi, że ma już obsadę. Jednak jeden rezygnuje i na jego miejsce wkracza ten, co się zgłosił. Naczelniczka mówi Etiennowi, że nowy zmusił go do rezygnacji. Naczelniczka jest pełna wątpliwości co do powodzenia przedsięwzięcia. Dochodzi do premiera. Więzień, który do obsady dołączył na końcu, załamuje się i nie chce grać. Mówi Etiennowi, że chciał zagrać dla syna, by go zobaczył na scenie, a była żona go nie przyprowadziła. Etienne mówi, że go zastąpi, ale czy chcesz powiedzieć synowi, że cię musiałem zastąpić. W końcu ten więzień decyduje się na granie. Przedstawienie jest pełnym sukcesem. Trupa otrzymuje propozycję tournee po różnych miastach. Jeżdżą i wszędzie odnoszą sukcesy. Kiedy jeden więzień miał załamanie i namawiał ich do ucieczki, pozostali go od tego odwiedli. Po ostatnim przedstawieniu wracają do więzienia autokarem i buntują się przeciwko strażnikowi więzienia. Piją i nadzy tańczą przed więzieniem. Trafiają do izolatki. Kulminacyjną sceną jest występ w paryskim Odeonie. Po ekscesie w czasie powrotu z tournee sędzia nie chce się zgodzić, ale otrzymuje od Etienna kasetę z nagraniem sztuki i wypowiedziami więźniów podpisuje zgodę. Paryski Odeon jest pełny, przyszli państwowi notable i sędzia, premiera ma się zacząć, a… aktorzy uciekli. Etienne wchodzi na scenę i przeprasza widząc. Kiedy jednak widzowie chcą wyjść, wchodzi znowu na scenę i opowiada o swojej pracy z więźniami nad sztuką i mówi, że… oni nie chcieli czekać na Godota. Otrzymuje owacje. Dzwoni więzień i go przeprasza. Mówi, że nie wytrzymali. Etienne mu mówi: Słyszysz owacje? Więzień: To dla ciebie? Nie, dla was! – Odpowiada Etienne i film się kończy.

Film „Komedianci , debiutanci” to komedia, ale tzw. gorzka komedia. Ma wiele śmiesznych wstawek, jak np. kiedy Etienne uczy swoich aktorów i każe im mówić ” chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie. Oni z trudem dają sobie z tym radę, a w końcu jeden mówi: „Kurde, co to znaczy?” Wiele jest komediowych wstawek, jak np. scena, kiedy więźniowie się buntują i nago tańczą przed więzieniem. Śmieszna jest ostatnia scena, kiedy wszyscy przy pełnej sali czekają na spektakl, a aktorzy uciekli. Film jest zrobiony na prawdziwych wydarzeniach. W 1986r w Dani zrobiono taki resocjalizacyjny eksperyment, że więźniowie zagrali w sztuce. Eksperyment zresztą poniósł całkowitą klęskę, bo w najważniejszym spektaklu wszyscy „aktorzy” uciekli. Samuel Beckett dowiedziawszy się o ucieczce więźniów miał powiedzieć, że takiego zakończenia swojej sztuki w najśmielszych marzeniach nie mógł się spotykać. W filmie na końcu jest o tym wzmianka, w końcowych napisach są zdjęcia prawdziwych więźniów z prawdziwego przedstawienia. Nie jest to jednak komedia dla przeciętnego widza, który spodziewa się farsy z obrzucaniem się tortami i rżeniem ze śmiechu. Dowcip tu jest subtelny, inteligentny, a śmiech też wyważony, inteligentny dla bardziej subtelnego widza. To taki śmiech przez łzy. Bowiem film poprzez ukazanie komediowej sytuacji ukazuje tragizm życia w więzieniu. Mamy więc beznadzieję życia za kratami. Okrutne życie więźniów w więzieniu. Mamy więzienny slang i więzienną sprawiedliwość. Więźniowie nie lubią gejów, nazywają ich cwelami i między wierszami można wyczytać, że ich wykorzystują. Jest pokazane, że w więzieniu jest hierarchia i każdy musi znać swoje miejsce, np. kiedy więzień groził drugiemu, by zrezygnował z grania w sztuce. Autorzy celowo wybrali sztukę „Czekając na Godota”, bo życie w więzieniu to czekanie na Godota, który nigdy nie przyjdzie. Piękne jest zakończenie, kiedy Etienne mówi widzom, że aktorzy uciekli, bo… mieli dość czekania na Godota. Zresztą mimo wielkiej sławy, uwielbiania przez widzów ich sytuacja się nie zmieniła. Po powrocie do więzienia byli rewidowani, odbierano im prezenty od widzów nawet kwiaty od żony. Za złamanie regulaminu zamknięci zostali w izolatkach. Film był dobrze zrobiony i dobrze zagrany, jako komedia nie budzi zastrzeżeń. Ja się ubawiłam. Zastrzeżenia może budzić tylko fakt pokazania więźniów z sympatią i… ostania scena, kiedy to po ucieczce więźniów powinni być oni potępieni, bo złamali prawo, a budzą sympatię i współczucie widza. Wielu może powiedzieć, że film jest lewacki i zawiera lewackie spojrzenie na więźniów i więzienia. Lewackie gremium bowiem walczy o prawa ludzi osadzonych w więzieniach i piętnuje naruszanie w więzieniach ich praw obywatelskich. W Polsce sędzia Tuleya, co mu zarzucają zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości i twierdzą, że jest kiepskim sędzią uwarunkowanym politycznie, przyznał odszkodowanie więźniowi, który złożył pozew do sądu o odszkodowanie, bo… miał za ciasną celę. Zwolennicy PiS-u zarzucają Platformie Obywatelskiej, że… jej ulubieńcy to ludzie po wyrokach, bo najwięcej osadzonych w więzieniu głosowało na PO. Czy ludzie w więzieniach, skazani niejednokrotnie za ciężkie przestępstwo, którzy nieraz drastycznie złamali normy społeczne mają prawo do tego, by społeczeństwo widziało w nich człowieka?

W środę 1 grudnia 2021r, Sejm zajmował się omawianiem obywatelskiego projektu ustawy o całkowitym zakazie aborcji, zrównaniu aborcji z morderstwem w Kodeksie Karnym i karaniu kobiet za poronienie, jeżeli nie wykaże, że dopełniła należytej staranności jaka jest wymagana od kobiety będącej w ciąży w celu donoszenia ciąży i urodzenia zdrowego dziecka. 2 grudnia 2021r Sejm na szczęście ustawę odrzucił, ale… znalazło się czterdziestu posłów PiS-u, którzy… byli za ustawą. A na wieść o odrzucanie ustawy w gronie zgromadzonych pod Sejmem uczestników Pro Life rozległy się krzyki: Hańba i Zbrodnia! Trzeba być kompletnym twardogłowym, bezdusznym i pozbawionym empatii fundamentalistą religijnym, by wysyłać kobiety do więzienia za to, że dokonały aborcji, np. za to, że były ofiarą gwałtu albo wysyłać je do więzienia za… poronienie.

Resocjalizacja w wiezieniu to lipa! Powszechnie się mówi, że więzienie to wylęgarnia przestępców, z więzienia nie wychodzą skruszeni grzesznicy chcący zacząć nowe życie w zgodzie z dekalogiem, a dobrze wyedukowani przestępcy, którzy w więzieniu wyedukowali się, jak popełnić przestępstwo, by nie wrócić do więzienia w ramach recydywy. Oczywiście, o ile nie wyjdą z więzienia wraki psychiczne, bo dla ludzi o ludzi o słabej psychice w więzieniu nie ma miejsca. Są zastraszani, bici, wykorzystywani, w tym także seksualnie. I ortodoksi religijni w takie miejsce chcieliby wysłać normalną kobietę, której jedyną winą jest, że popełniła błąd i dokonała aborcji. A co jeśli więźniarki, czułe na wszystko co dotyczy dzieci, zaczną się nad nią znęcać? Ortodoksi z Pro Life zapewne powiedzą, że zasłużyła sobie, bo zabiła niewinne dziecko poczęte. Zanik empatii spowodowany zryciem mózgu przez religię? A podobno religia to dobro, które prowadzi człowieka do Absolutu i do Boga. Jak zrozumieć intencje Boga? Ludzie błądzą, a Wybrańców Boga trudno rozpoznać…

W swoim życiu trzy razy poroniłam. Za każdym razem na skutek nieszczęśliwego wypadku. Pierwszy raz w wieku piętnastu lat wypadłam z okna Domu Kultury, bo siedziałam na parapecie przy otwartym oknie i zakręciło mi się w głowie, Drugi raz na religii , kiedy oglądałam film „Niemy Krzyk”. Zrobiło mi się słabo, wyszłam z salki i spadłam ze schodów. Za trzecim razem na studiach na korytarzu na schodach nie zauważyłam skórki od banana, poślizgnęłam się na niej i spadłam ze schodów. Wszystkie trzy poronienia okupiłam wielką traumą, za trzecim razem skończyło się depresją i psychozą maniakalną – depresyjną. Gdyby było takie prawo jak chcą teraz zwolennicy Pro Life, za każdym razem musiałabym się w prokuraturze gęsto tłumaczyć, że to był nieszczęśliwy wypadek, a ja nie dokonałam należytej staranności, bo kobieta w ciąży powinna wiedzieć, że zawroty głowy są objawem ciąży i kobieta w ciąży nie siada na parapecie otwartego okna. Kurna, paranoja! Nie wyobrażam sobie, by do traumy związanej z utratą dziecka miała dołączyć jeszcze trauma związana z tym, że skierowano przeciwko mnie akt oskarżenia o pozbawienie życia nienarodzonego. Dobrze, że ten projekt powędrował do kosza! Wiem oczywiście, że to nie zniechęci obrońców życia i wkrótce do Sejmu wpłynie kolejny projekt. Oby nie trafił w organach decyzyjnych państwa na oszołomów, którzy sprawią kobietom piekło i wyślą je do więzienia.

Więzienie to szkoła przetrwania! Ale nie tylko. Życie to szkoła przetrwania. Obyśmy nie trafili na państwo, który zaaplikuje nam w życiu szkołę przetrwania. Są w życiu jednostki silne i słabe. Opiekuńcze państwo broni słabych jednostek. I dlatego obecnie PiS wygrywa. Jak długo się da bronić słabych? I czy dzisiejsi rządzący nie dzielą słabych na naszych i waszych? A których broni??? Życie jest więzieniem. Kiedyś Szekspir napisał: „Dania jest więzieniem.” Czytajmy Hamleta i wyciągajmy wnioski!!!

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...
Adrian Kłos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.