W powieści „Lalka” Wokulski powiedział, pani Wąsowskiej, że miłość przypomina kolej żelazną. Pędzi szybko i bierze pasażerów, ile się da. Czy istnieje miłość do grobowej deski i do jednej ukochanej osoby? lewaccy psychologowie twierdzą, że nie. Człowiek z natury nie jest monogamistą. Wynika to z biologicznej teorii „O ewolucji gatunków” Człowiek ich zdaniem to najwyższa forma zwierzęcia na szczycie ewolucji. A jako zwierzę, jest stadny i w stadzie potrzebuje wielu partnerów. Tym się tłumaczy konieczność istnienia rozwodów i to, że nie ma jednej miłości do grobowej deski. Partnerów należy zmieniać. Tym wiele osób tłumaczy fakt, że w społeczeństwie ludzie skaczą z kwiatka na kwiatek i do przeszłości zaczyna odchodzić instytucja małżeństwa na zasadzie: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela! Czy zatem naprawdę jest miłość ? Realizacją popędu płciowego i instynktu do posiadania potomstwa?
Tę problematykę podejmuje nowa hollywoodzka wersja „Wichrowych Wzgórz” Emily Brontë. Czytaj dalej Na jedną kartę…