downton-abbey-nowa-epoka-fotosy-z-filmu

„… Gdyby wzbudził w sercach złych ludzi czar modnego walca francois…”

Jest taka piękna, stara trącąca myszką piosenka, którą po II Wojnie Światowej rozpropagował Mieczysław Fogg pt. ” Walc Francois”. Piękne słowa tej piosenki brzmią: „W starych nutach babuni walc przechował się ten… Pomnę wieczorek u niej, widzę go jak przez sen… dawnych wspomnień czar, wdzięk stylowych par, muślin sukien jak mgła i najnowszy ten walc francois.” Ten wdzięk przeszłości przebija się w opowieściach naszych babek a nawet jeszcze prababek. Słuchamy tych opowieści i tęsknimy za dawnymi czasami. Za krynoliną, za turniurami i… za czasem walca… Ten walc brzmi nam w uszach i przenosimy się w dawne czasy. Czy tamte czasy były piękniejsze? Czy niczym piękne deja vu powinny wrócić? Ja uważam, że tak…

O tych pięknych czasach z okresu walca francois opowiada amerykański film pt. „Downton Abbey Nowa epoka”.

Akcja filmu toczy się pod koniec lat dwudziestych dwudziestego wieku w okresie schyłku kina niemego i narodzin kina dźwiękowego. Film zaczyna się sceną ślubu służących w pałacu Downton Abbey. Młodzi biorą ślub i… wyjeżdżają w podróż poślubną do pałacu. Akcja przenosi się do pałacu i widzimy zaaferowaną wielopokoleniową rodzinę nestorki rodu Violet. Violet właśnie otrzymała wiadomość, że jej przyjaciel z młodości francuski markiz zapisał jej w testamencie willę na francuskiej riwierze. Rodzina markiza nie może się z tym zgodzić i zapowiada pozew do sądu o obalenie testamentu. Violet przyjmuje dar i przekazuje ją swojej najmłodszej wnuczce. Wysyła swojego syna z żoną do Francji, by na miejscu rozeznał się w sprawie, Dziedzic Violet wyjeżdża na francuską riwierę i akcja toczy się dwutorowo. Na riwierze obie rodziny się zaprzyjaźniają. Dziedzic Downton Abbey dowiaduje się, że jego matkę i markiza łączył związek kilka miesięcy przed jego urodzeniem. Zaczyna się martwić o swoje pochodzenie, a do tego lekarz francuski mówi, jego żonie, że prawdopodobnie ma raka i niedługo umrze. Syn markiza chce go oficjalnie uznać za brata i przekazuje mu willę. Sceny na riwierze kończą się przyjęciem wydanym na cześć nowej rodziny z Anglii. Syn Violet otrzymuje miniaturę matki, którą przez lata markiz przechowywał. Tymczasem w Downton Abbey zachodzą zmiany. Rezydencja boryka się z kłopotami finansowymi, By mieć na remont rezydencji córka Violet wynajmuje pałac filmowcom, którzy w pałacu mają kręcić film – melodramat pt. „Gracz”. Filmowcy przyjeżdżają, rozlokowują się w rezydencji i wywracają do góry nogami świat właścicieli i służby w Downton Abbey. Córka Violet namawia reżysera, by kręcił film dżwiękowy. Okazuje się, że główna aktorka nie nadaje się do filmu dźwiękowego i córka Violet mówi w filmie za nią. Między nią a reżyserem zaczyna iskrzyć, ale ona nie daje się ponieść emocjom. Odmawia także, gdy proponuje jej karierę w filmie. Mówi, że swój występ traktuje tylko jako jedyną przygodę. Lokaj Downton Abbey daje się poznać jako scenarzysta i przyjmuje pracę w filmie jako scenarzysta. Inny lokaj – gej odnajduje sens życia. Poznaje głównego amanta filmu, który też jest gejem i przyjmuje u niego pracę, będzie jego garderobianym i nieoficjalnie, bo w tamtych czasach homoseksualizm był karany, jego przyjacielem. Także główna amanta się zmienia. Ze zmanierowanej artystki pogardzającej ludźmi niższego stanu i zapatrzonej w czubek własnego nosa pod wpływem rozmowy ze służącymi, jej zagorzałymi fankami zmienia się. Uczy się angielskiej wymowy, poprawia akcent i jej aktorska kariera nie kończy się wraz z filmem dźwiękowym. Filmowcy wyjeżdżają z Downton Abbey, a wraca dziedzic. Oddaje matce miniaturę. Violet rozwiewa jego wątpliwości. Mówi, że markiza i ją łączyło wyjątkowe uczucie, ale nigdy nie przekroczyła granicy i on jest synem jej męża i prawowitym dziedzicem Downton Abbey. Dziedzic dowiaduje się także, że jego żona nie ma raka, tylko anemię złośliwą, którą da się leczyć. Violet – nestorka rodu wypełniła do końca swoją misję, umiera z otoczeniu rodziny i wiernych rodzinie służących. Film kończy się pogrzebem nestorki rodu, cała rodzina, służący idą w kondukcie żałobnym. Czas przeskakuje i ostatnia scena dzieje się w rezydencji, wraca najmłodsza wnuczka Violet, przyjeżdżają do Downton Abbey z nowo-narodzonym synem. Koniec.

Film to druga już pełnometrażowa wersja popularnego serialu „Downton Abbey” – sagi o właścicielach tytułowej rezydencji rodziny Crawleyów i ich służących, oddanych rezydencji i jej właścicielom. Serial był bardzo piękny i cieszył się wielkim powodzeniem. Tak samo piękny jest ten film pełnometrażowy. Nie jest to film dla widza z górnej półki. To film dla każdego widza, który kocha czar dawnej epoki i tęskni za urokiem czaru Belle Epogue. To film dla romantyków! Film jest bowiem prosty w odbiorze i dostosowany dla prostego widza. Zawiera interesującą akcję, która wciąga. Nie ma predyspozycji do bycia filmem psychologicznym. To klasyczny film historyczno – obyczajowy. O to jest piękne w tym filmie, bo nie zmusza widza do myślenia, a jest lekki i jest wytchnieniem od ciężkiej pracy i pozwala marzyć. Marzyć o przeniesieniu się w czar epoki Belle Epoque. Film zawiera kilka wątków. Obok dwóch głównych, czyli wydarzeń na francuskiej riwierze i kręcenia filmu w rezydencji Downton Abbey, ma jeszcze wątki z życia służących rezydencji. Film też w przystępny i budzący dobre emocje sposób pokazuje modne obecnie trendy polityczne. A mianowicie kwestię homoseksualizmu. Zgryźliwi mówią, że w obecnym rządzonym przez lewaków świecie poprawność polityczna każe wszędzie wstawiać gejów i lesbijki. Twierdzą, że żaden film nie może się obejść bez dobrego geja, a nigdzie nie pokazuje się geja jako czarnego charakteru i dewiacji seksualnych odbywających się w kręgach gejowskich. A prawda jest taka, że jest ich w tym środowisku sporo. Lobby prawicowe twierdzi, że dewiacja homoseksualna implikuje zwiększoną przestępczość seksualną. Ja jednak uważam, że filmy o gejach są potrzebne i to pokazujące tych ludzi w pozytywnym świecie. Ci ludzie są wśród nas, prawaku nawet twój syn może być gejem lub córka lesbijką, bo to jest kreowane przez mózg i jest silniejsze od człowieka. Ale ci ludzie są tacy sami jak my i mają prawo do życia wśród nas, a różni ich tylko to, że czują pociąg seksualny do tej samej płci. Seksualność nie powinna dzielić ludzi i dobrze, że robi się filmy uczące tolerancji do ludzi o innej orientacji seksualnej. W taką narrację uczącą tolerancji wpisuje się też film Downton Abbey. Homoseksualizm był, jest i będzie, zdarzał się i w bogatych rodzinach i wśród służących. Przed II Wojną Światową był przestępstwem. Ludzie homoseksualni się ukrywali i dla przykrywki zawierali małżeństwa heteroseksualne. W filmie służący, który stracił chęć do życia, bo pan, który był jego partnerem się ożenił z kobietą, odzyskuje chęć do życia, bo znajduje partnera i wiąże się z nim oficjalnie jako jego garderobiany. To piękny wątek i może dzięki niemu parę ludzi nie powie… ta zaraza LGBT. Tytuł filmu jest „Downton Abbey, nowa epoka.”. Symbolem tej epoki jest film dźwiękowy. Na naszych oczach na ekranie dzieje się historia: odchodzi w niebyt film niemy, a rodzi się dźwiękowy. To jest także epoka w życiu bohaterów filmu. Stara arystokracja odchodzi w przeszłość. Nowoczesna musi pracować na utrzymanie, wynajmują rezydencję rodową, by zarobić na jej odnowę. Także służący to już nie feudalna służba, ale najemni dobrze opłacani pracownicy, choć nadal bardzo oddani swojemu państwu. Symbolem odchodzenia starego świata jest pogrzeb nestorki rodu, a potem przychodzi nowe: narodził się nowy członek rodziny. To zapowiedź nowej moralności. Przyjdzie okres równego traktowania osób innych seksualnie, tolerancji, małżeństw homoseksualnych, adoptowania dzieci przez pary seksualne. Stary świat odchodzi w historię. Czy nowe to dobra alternatywa dla świata? Od dawna się toczy dyskusja na temat: tradycja czy nowoczesność. Polski poeta Adam Asnyk napisał kiedyś: „Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe!” I wielu idzie z żywymi i uważa, że tradycja to ramota, ciemnogród, nietolerancja i należy jak najszybciej wyrzucić ją z pamięci. Ja jednak zacytuję ciąg dalszy tego wiersza Adama Asnyka: „Ale nie depczcie przeszłości Ołtarzy, na nich się jeszcze święty ogień żarzy i wy winniście im cześć!” I… takie przesłanie wynosi się z filmu „Downton Abbey Nowa epoka”.

Kiedy skończyła się II Wojna Światowa, ludzie naprawdę cieszyli się z odzyskania wolności, cieszyli się, że skończył się terror, śmierć, że wreszcie można zacząć żyć normalnie i nie bać się, że po wyjściu z domu po chleb można było już do domu nie wrócić. To odczucie było bezcenne. Nikt nie zajmował się tym, że wyzwoliło nas niesłuszne wojsko. Ludzie nie chcieli widzieć, że wkraczająca Armia Czerwona na dawne tereny niemieckie gwałciła kobiety uważane za Niemki, że żołnierze radzieccy rabowali nawet w Polsce. Ludzie wypierali ze świadomości, że był Katyń i tysiące polskiej inteligencji wywiezionej do łagrów na Syberii. Moja mama opowiada, że kiedy ósmego , wtedy dziewiątego skończyła się wojna, to ludzie tańczyli na podwórkach, obcy ludzie się całowali ze szczęścia. Potem ludzie się spotykali na wspólnym oglądaniu telewizji czy słuchania radia. Moja mama mówi, że po wojnie ludzie byli lepsi i wzajemnie życzliwi dla siebie. Wojna ich nauczyła empatii dla siebie. Na długo im to starczyło?

Dziś znowu mamy wojnę. Może nie bezpośrednio, ale toczącą się niedaleko, bo za naszą wschodnią granicą. I doświadczamy jej pośrednio, bo przyjęliśmy już 5 mln uchodźców z Ukrainy i ciągle napływają, choć już nie masowo jak na początku. Wojna się skończy , może już niedługo? Na medialnej giełdzie podają nawet datę zakończenia wojny na Ukrainie na jesień tego roku. Rosjanie nawet podają, że już w lipcu, twierdzą, że oczywiście zdobędą Donbas w całości. Rosjanie są bezwzględni. Robią w obiekty cywilne, by wygrać stosują zasadę spalonej ziemi. Cała najbogatsza dzielnica Ukrainy, czyli Donbas przedstawia dziś obraz Drezna po nalocie dywanowym Aliantów podczas II Wojny Światowej. Wojna się skończy, ale kraj trzeba będzie odbudowywać. Potrzebne będzie milion rąk i serc do pracy. Czy Ukraińcy są patriotami i wrócą, by odbudowywać swój kraj?

Niedawno dziennikarka podczas sondy ulicznej spytała mnie, czy uchodźcy ukraińscy wpłyną na rozwój gospodarczy Polski. Niestety, mam w tym względzie sceptyczne zdanie. Wszyscy myśleli, że Ukraińcy chętnie pójdą do pracy i zasilą obecny deficytowy rynek pracy w Polsce. Ukraińcy jednak dostali od państwa polskiego świadczenia socjalne, darmową opiekę zdrowotną i jak na razie nie kwapią się do pracy. Wielu ludzi w Polsce twierdzi, że trzeba pomóc bliźniemu w potrzebie i na krótko warto zacisnąć pasa, oni niedługo wrócą do siebie odbudowywać swój kraj. Czy Ukraińcy są na tyle patriotyczni, że wrócą odbudowywać swój kraj, gdy nie będą mieli do czego wracać? Gdy nie będą mieli gdzie pracować, nie będą mieli emerytur i trzeba będzie startować z niczego jak Polacy po II Wojnie Światowej. A jak wybiorą dostatnie życie w Polsce lub na Zachodzie?

Polski Naród dużo w historii przeżył i rozumie Ukraińców i sekunduje im w odbudowaniu swojej Ojczyzny. Może jednak empatia w narodzie nie zanikła? Nadal umiemy się jednoczyć i rozumieć drugiego człowieka. Tylko żeby nikt naszej dobroci nie nadużywał. Nikt cyniczny , wyrafinowany i chcący jak najwięcej pociągnąć dla siebie. Zło nie zniknie. Zło istnieje, ale zło dobrem się pokonuje. Uda się?

Jak pięknie mówi piosenka: „Gdyby jeszcze raz wrócił piękny czas, gdyby wzbudził w sercach złych ludzi czar modnego walca francois?” Serial „Downton Abbey” i film są modne. Czy zapanuje moda na dobrych ludzi, na tradycję i historię, na nowoczesność spojoną w pięknym walcu z tradycją? Ach, ten walc francois!!!

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

2 myśli nt. „„… Gdyby wzbudził w sercach złych ludzi czar modnego walca francois…””

  1. Przepraszam moich wielbicieli, w tekście w słowie ” uważa” wdarł się błąd. Lapsus językowy, jest ” uwarza’ wdarł się zapewne z powodu szybkiego pisania i naciśnięcia nie tej literki co trzeba na klawiaturze. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję, że to nie psuje odbioru artykułu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *