Kto ma dość komunizmu?

Polski Kodeks Karny zawiera przepis: Zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkość nie przedawniają się. To stary przepis, który istniał jeszcze poprzednim kodeksie karnym z 1969r.  Jak widać nasz kk rozróżnia dwa pojęcia: zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Zbrodnie wojenne to zbrodnie popełnione w czasie działań wojennych na żołnierzach. Zbrodnie przeciwko ludzkości to zbrodnie przeciwko ludności cywilnej, w najlapidarniejszym skrócie ludobójstwo polega na celowej fizycznej eliminacji całych narodów, plemion lub grup etnicznych albo na celowym wynaradawianiu.  Ciekawostką jest, że twórcą pojęcia ludobójstwo  był Polak, prawnik Rafał Lemkin, który tego pojęcia użył w 1944r. w swojej pracy  ” Rządy Osi w okupowanej Europie”.  Ludobójstwo to z angielskiego genocide. Po raz pierwszy publicznie użyto słowa ludobójstwo w akcie oskarżenia w procesie norymberskim. Zbrodniarzy hitlerowskich sądzono w procesie norymberskim, wielu skazano na karę śmierci, faszyzm jednoznacznie uznano jako zło i potępiono. Niestety, nie zrobiono tego z komunizmem. Ba, komunizm wyszedł z II Wojny Światowej jako największy zwycięzca. Stalin nigdy nie odpowiedział za swoje zbrodnie. Nas – Polaków szczególnie boli nierozliczona zbrodnia katyńska. Namiastką niech będzie, że Rosja w 1990r ustami jej ówczesnego prezydenta Michaiła Gorbaczowa przyznała się do Zbrodni Katyńskiej i przeprosiła. Niekwestionowane ludobójstwo jakie miało miejsce w 1943 – 44 r na Wołyniu do dzisiaj jest tematem tabu. Ukraina się nie tylko nie przyznała, ale kwestionuje tę zbrodnię, a jej sprawców, czyli UPA zrobiła Bohaterami Ukrainy.

Od kilku lat trwa spór prawny między obecnymi władzami Polski, a Rosją o kwalifikację prawną Zbrodni Katyńskiej. Rządzące dziś w Polsce Prawo i Sprawiedliwość domaga uznania się Zbrodni Katyńskiej za ludobójstwo. Jest nawet rozprawa historyczna historyka IPN spod znaku PiSu, która udowadnia, że to było ludobójstwo, jednocześnie pod ludobójstwo katyńskie podciąga całą eksterminację przez Związek Radziecki po zajęciu terenów polskich 17 września 1939r i wywożenie jej na Syberię. Rosja upiera się przy tym, że Zbrodnia Katyńska to zbrodnia wojenna. Zgodnie z obecną doktryną prawniczą mają rację: to była zbrodnia popełniona w czasie działań wojennych na polskich żołnierzach i członkach organizacji zmilitaryzowanych w czasie wojny. Nie jest jednak najważniejsze jaka jest definicja tej zbrodni, najważniejsze, że została publicznie potępiona. Przykre jest tylko, że… już nikt nigdy nie zostanie za nią ukarany.  Można jednak … potępić komunizm!

Amerykański, najnowszy film o Zbrodni Katyńskiej pt. ” Katyń. Ostatni świadek” to film historyczny. Buduje on kryminalną intrygę wokół prawdziwych wydarzeń i bohaterów. Jest rok 1947. Prowincjonalny dziennikarz w mieście Bristol Steven Underwood pragnie znaleźć dobry temat i zabłysnąć jako dziennikarz. Znajduje temat. W okolicy znajduje się ośrodek dla uchodźców, w którym przebywają polscy żołnierze. Zaczynają się zdarzać niewyjaśnione samobójstwa pośród polskich żołnierzy. Steven Underwood nie wierzy , że to samobójstwa i postanawia się nimi zająć. W prywatnym śledztwie pomaga mu jego ukochana, której mężem jest oficer angielskiego wywiadu. Ukochana Underwooda zaczyna działać na dwa fronty, bo mąż zleca jej obserwację polskiego żołnierza znajdującego się w obozie dla uchodźców Michała Łobody. Przypadkowo w knajpie Underwood odkrywa, że Łoboda to ukrywający się w przebraniu polskiego żołnierza Rosjanin / postać historyczna/. Od tego czasu  wokół dziennikarza zaczynają się dziać ” dziwne” wydarzenia, a on sam wpada na ślad tragicznych wydarzeń. Underwood kradnie Łobodzie cenną kasetkę, w której znajduje się pamiętnik. Dziennikarz daje go do przetłumaczenia koleżance z redakcji i tak dowiaduje się o historii polskiego oficera znajdującego się w radzieckim obozie jenieckim. Pamiętnik urywa się, jak… NKWD wiezie polskich oficerów w nieznane. Łoboda, kiedy odkrywa, że jego cenna szkatułka znikła, zostaje ukryty przez Polaków. Polski oficer w zamian za szkatułkę obiecał , że umożliwi mu rozmowę z Łobodą. Niestety, ktoś kradnie z mieszkania dziennikarza kasetkę z oryginałem pamiętnika. Gospodyni Underwooda mówi, że to policja. Underwood wysłuchuje wspomnień Łobody i dowiaduje się, że jest on rosyjskim chłopem i że był naocznym świadkiem zbrodni Rosjan na polskich oficerach w Katyniu. Niestety, o miejscu ukrycia Rosjanina mówi swojej ukochanej, a ta w zamian za gwarancję bezpieczeństwa Underwooda zdradza je swojemu mężowi. Underwood dociera do tajnego raportu O’ Malleya, z którego wynika, że Anglicy o tym, że Zbrodni Katyńskiej dokonali Rosjanie wiedzieli już w 1943r i że raport utajnili, bo wyjście na jaw tej zbrodni Stalina spowoduje więcej złego niż pożytku. Mąż ukochanej bohatera dociera do Łobody i szantażem stara się go zmusić do podpisania oświadczenia, że Zbrodni Katyńskiej dokonali Niemcy, tak jak brzmi oficjalna wersja. Kiedy ten odmawia, dusi go, a ciało wiesza na drzewie w lesie pozorując samobójstwo. Pali pamiętnik polskiego żołnierza, a Underwood dowiaduje się, że go wyrzucili z pracy, a gospodyni wymówiła mu mieszkanie. Koroner orzeka, że śmierć Łobody to było samobójstwo. Ukochana Underwooda wyjawia mu, że to ona wyjawiła kryjówkę Łobody i oddaje mu tłumaczenie pamiętnika. Underwood mówi, że może go sobie zatrzymać, bo już nie jest nic wart i pokazuje ukochanej drzwi. W jego własnym mieszkaniu zastrzelił Underwooda… mąż jego ukochanej. Czy tajemnica Katynia została pogrzebana? Jego narzeczona na wieść o jego śmierci postanawia, że tajemnica Katynia wyjdzie na światło dzienne. Publikuje pamiętnik polskiego oficera w londyńskiej gazecie. Film kończy się sceną, kiedy polski oficer siedzi w fotelu i patrzy… na gazetę z tytułem Zbrodni Katyńskiej dokonali Rosjanie na rozkaz Stalina.

W filmie znamienne są słowa jednego z bohaterów – polskiego oficera, który powiedział: Wyjście na jaw Zbrodni Katyńskiej nie jest nikomu na rękę. Rosjanie się jej wstydzą, Anglikom przeszkadza, a Amerykanom jest wszystko jedno. Czy rzeczywiście Zbrodnia Katyńska celowo została pokryta sceną milczenia? W polskiej komedii Stanisława Barei pt. ” Alternatywy 4″ jest scena, kiedy bohaterowie siedzą i solidarnościowy dysydent opowiada o zatopionej skrzyni i że dopóki jej zawartość nie wypłynęła na wierzch ginęli wszyscy, co mogli coś na ten temat powiedzieć. Czy w tej komedii z 1982r była aluzja do tajemniczych śmierci w Brystolu w 1946r? i … późniejszych?  Film jest zrobiony w konwencji thrillera i np. nie wiadomo, czy agent angielski, który tropi i zabija Łobodę był Anglikiem czy agentem Stalina. Rozmawiając z Łobodą mówi po rosyjsku, ale kiedy go dusi przechodzi na angielski. Czy rzeczywiście prawda o Zbrodni Katyńskiej była tak niewygodna dla Anglików, że wywiad angielski posuwał się do zabójstw? A może to Stalin miał tak dobrą siatkę agentów na zachodzie, którzy dbali o jego interesy? Pewnie i jedno i drugie, prawda leży po środku. W filmie jest  akcent polski. Rolę Rosjanina Łobody gra polski aktor znany ze wspaniałej roli Lecha Wałęsy w filmie Andrzeja Wajdy : Lech Wałęsa, człowiek z nadziei”.  To drugi film, który widziałam o Katyniu. Drugi i… jakże inny. I… podobał mi się bardziej niż film Wajdy. Film Wajdy to typowo polski film o polskiej zagmatwanej historii. Pokazuje Katyń z punktu widzenia męczeństwa polskich żołnierzy i pokazuje Polaków jako męczenników. Tak typowa wizja Wajdy jako twórcy Szkoły Polskiej. Mój szwagier np. nie rozumiał, dlaczego Wajda pokazał mordowanych oficerów polskich jako zwierzęta idące na rzeż, w ogóle nie próbujących się bronić przed hekatombą. Obecny film amerykański ” Katyń . Ostatni świadek” rozwikłał ten problem. Pokazał / zgodnie zresztą z prawdą historyczną, bo opartą na zdjęciach niemieckich z ekshumacji/, że Rosjanie przed zastrzeleniem wiązali polskich oficerów. Film amerykański to spojrzenie na Katyń obcokrajowca, ludzi nie zainteresowanych bezpośrednio tą historią, a zatem przedstawiających fakty z chłodnym obiektywizmem, choć reżyser filmu jest bezpośrednio zainteresowany: jego dziadek zginął w Katyniu. Moim jednak zdaniem osobiste zaangażowanie nie wpłynęło na obiektywny wgląd na film.  Film rzetelnie podaje fakty o Zbrodni Katyńskiej, a jednocześnie jest znakomitym studium psychologicznym bohaterów: od dziennikarza Underwooda, który z prowincjonalnego dziennikarzyny szukającego hitu na temat staje się człowiekiem dla prawdy poświęcającym życie: do rosyjskiego chłopa, który stał się świadkiem straszliwej zbrodni i zastraszonym człowiekiem, który ucieka przed systemem, w który niegdyś tak bardzo wierzył. A zatem jak komunizm niszczył ludzi?

A zatem faszyzm został potępiony i osądzony. Komunizm, który na koncie ma nie mniej zbrodni niż faszyzm / oprócz zbrodni Stalina wlicza się wszystkie zbrodnie jakie na świecie zostały popełnione przez tzw. lewackie rządy do lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. A zatem ludobójstwa w Nikaragui, w Kambodży, w Rwandzie. Czy obozy pracy dla niepokornych w Korei Pn to też przejaw ludobójstwa?/ Zbrodnie Stalina to nie tylko Zbrodnia Katyńska. Zbrodnie na Polakach to tylko mała cząstka. Ziemia Rosyjska do dziś kryje nieodnalezione szczątki zamordowanych własnych obywateli. Podczas II Wojny Światowej liczy się, że zginęło 20mln obywateli radzieckich. Dzisiaj coraz więcej historyków jest zdania, że Rosjanie w tę liczbę wliczyli obywateli – ofiary morderstw Stalina.  Zdawać by się mogło, że komunizm już dla nikogo nie jest atrakcyjny. Tak myślimy my Polacy, którzy 45 lat przeżyliśmy w realnym socjalizmie. Którzy przeżyliśmy terror rewolucji w po 1945r, byliśmy świadkami zbrodni komunistów w Poznaniu w 1956r, przeżyliśmy koszmar w 1956r zagłady miasta Helenogród / obecny Lubin/, traumą odbiła się na nas zbrodnia w Gdańsku 1970r, a potem polowanie przez ZOMO na ludzi w Lubinie w 1982r i pacyfikacja kopalni Wujek w grudniu 1981 i Sieroszowice w … 1986r. Jednakże na … Zachodzie myśli się inaczej. Komunizm wciąż atrakcyjny, widać renesans tych poglądów. W Brukseli postawiono pomnik Karolowi Marksowi. Czy żeby zrozumieć jakim złem był komunizm trzeba go przeżyć? Może więc szkoda, że…. w 1920r Józef Piłsudski nie pozwolił Bolszewikom iść do Paryża?

Ja zatem, która przeżyłam piekło obozu pracy dla niepokornych w Korei Pn, mówię: Mam po wsze czasy stanowcze dość komunizmu? Czy urwałam się z… Tworek?

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 5.0/5. From 2 votes.
Please wait...

2 myśli nt. „Kto ma dość komunizmu?”

  1. Faszyzm i Komunizm wyrastały na innych glebach. Faszyzm wykiełkował z chęci wyższości nad innymi narodami. Natomiast Komunizm wykiełkował z ludzkiej krzywdy. Rewolucje na tle nadmiernych różnic społecznych wybuchały w wielu krajach europejskich. Po nich stan stosunków społecznych, w jakiś czas się stabilizował i minimalizowały się różnice społeczne. Natomiast Rosja, jako kraj rozległy, w którym krzywda ludzka była codziennością – Bojar mógł bezkarnie zatłuc swego sługę, kijem, albo czymkolwiek, co mu się nawinęło pod rękę. Chłopi i robotnicy nie liczyli się jako obywatele, nie mieli też żadnych praw. I to na takiej glebie, jak rosyjska, czyli na ludzkiej krzywdzie wyrósł Komunizm. A to, że krzywda ludzka, wcześniej czy później odbije się krwawym echem jest zapisane w naturze bytu i to niezależnie od naszych poglądów, upodobań.
    „Pogardliwe słabszego traktowanie

    I nim się wysługiwanie,

    Rozwarstwieniem społecznym skutkuje.

    A w nim już smak niezgody się czuje.

    Ta z kolei wywołuje niestrawności

    W organizmie każdej społeczności.

    Zazwyczaj kończy się to wzdęciami.

    – Bywa i całego organizmu zatruciami.

    Wówczas „medycy” interweniują

    Którzy nieraz „upuszczenie krwi” zaaplikują.”
    W Rosji Biali z Czerwonymi długo wojowali. Czerwoni, stanowiący większość w obawie przed powrotem carskich czasów, tępili, czyli mordowali wszystkich, których podejrzewali o stanie po stronie Białych. Stosunki społeczne to dziedzina niesłychanie wrażliwa i wymaga nieustannej pielęgnacji – zaniedbana zaraz wrze, kipi i poraża wrzątkiem.
    Na koniec powiem Faszyzm nie jest synonimem Komunizmu.

    0

    0
    1. Ja też uważam, że faszyzm nie jest synonimem komunizmu, ba, nawet nie uznaję poglądów niektórych pseudo historyków, którzy twierdzą, że zarówno komunizm jak i faszyzm to lewicowe systemu. Nazwa partii faszystowskiej NSDAP nie znaczy, żer to partia socjalistyczna. Jak sama nazwa wskazuje to narodowy socjalizm, a narodowy socjalizm to partia prawicowa, w tym wypadku skrajna prawica. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno faszyzm jak i komunizm to zbrodnicze systemy. Faszyzm został rozliczony, komunizm nie. Ba, są ludzie na zachodzie dla których komunizm jest wciąż atrakcyjny.

      0

      0
obliczaludzi.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.