Piekło kobiet to zakaz aborcji czy… aborcja?

Do mojego gabinetu psychologicznego przyszła Anna D., kobieta w wieku lat siedemdziesięciu. Jest zaniedbana, włosy siwe, z przodu brak zębów i nie ma też protezy. Mówi, że prosi o radę, bo nie może dać sobie rady ze swoim życiem. I … zacięła się w sobie. Po dłuższej chwili wyciągnęłam od niej zwierzenia. Dwa lata temu zmarł jej mąż i od tego nic jej nie cieszy. I interesuje jej też córka i wnuki. Nic tylko leżałaby w łóżku i patrzyła w jeden punkt sufitu. W domu nic jej się nie chce robić, nawet dla siebie gotować. Przyszła do psychologa, bo ma od pewnego czasu niekontrolowane napady płaczu bez powodu. Kiedy drążyłam ją dalej okazało się, że jak żył mąż, od kilku lat robiła mu sceny zazdrości, rzucała w niego talerzami, wmawiała mu, że ją zdradza i nawet wypominała mu urojoną kochankę. Raz na ulicy kiedy szli z mężem zrobiła scenę bogu ducha winnej kobiecie, bo uważała, że jest jego kochanką. Drążyłam dalej i wtedy się przyznała, że w latach osiemdziesiątych , kiedy aborcja była legalna miała cztery skrobanki. Były to czasy, kiedy lansowano model rodziny 2 +2 i ludzie się wyśmiewali z tych co mieli więcej dzieci, mówiono o nich ciemnota. Poza tym mieli dwupokojowe mieszkanie i przy dwójce dzieci byłoby im ciasno, gdyby urodziła kolejne. Mąż nie lubił seksu w gumce i nie używał prezerwatywy, kiedy więc zaszła w ciążę, musiała usunąć, bo nie chciała być pośmiewiskiem znajomych. Potem powiedziała jeszcze, że była u lekarza psychiatry, ten stwierdził u niej schizofrenię i dał jej lekarstwo. Lekarstwo jednak nie poprawiło jej nastroju, nadal płacze bez przyczyny więc… przyszła na psychoterapię do mnie.

22 października 2020r nastroje społeczne w Polsce zostały rozpalone do czerwoności za sprawą Trybunału Konstytucyjnego, który wydał wyrok, że przepis pozwalający na dokonanie aborcji w przypadku gdy istnieje prawdopodobieństwo upośledzenia płodu albo choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z przepisem art. 38 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Dla informacji dodam, że art. 38 Konstytucji RP mówi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. W kraju zawrzało. Opozycja nie zostawiła suchej nitki na TK i… Jarosławie Kaczyńskim. Dlaczego?

Publicyści twierdzą, że animatorem orzeczenia TK jest Jarosław Kaczyński, a przyczyną jest kwestia porozumienia koalicyjne ze Zbigniewem Ziobrą. Orzeczenie jest… pro ziobrowskie. Dzięki niemu Kaczyński kupił kompromis Ziobry w sprawie nie wypowiadania Konwencji Stambulskiej o Przemocy w Rodzinie. Czy ten kontrowersyjny wyrok TK jest rzeczywiście tak straszny jak go opozycja maluje?

Moim zdaniem opozycja robi burzę w szklance wody! W rzeczywistości TK długo się zastanawiał jak pogodzić dwie zwaśnione strony społeczeństwa: stronnictwa katolickie i kobiety. Wyrok jest kompromisem i został znacznie ułagodzony, a w pozostałych punktach w jakich domagali się wnioskodawcy postępowanie umorzył. a dwóch sędziów zgłosiło zdania odrębne. Moim zdaniem wyrok ten nie przesądza wprowadzenia zakazu tzw. aborcji eugenicznej, tak samo jak przepis spornego artykułu o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego. Przepis mówi, że aborcja jest prawnie dopuszczalna jeśli… istnieje p r a w d o p o d o b i e ń s t w o trwałego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo choroby zagrażającej jego życiu potwierdzone odpowiednimi badaniami. Wyrok trybunału konstytucyjnego mówi, że aborcja wykonywana zgodnie z tym artykułem jest niezgodna z Konstytucją i… skutki tego wyroku są takie, że nie powinna być wykonywana w świetle aktualnie obowiązujących przepisów. Przepis powinien być zmieniony , ale jego zmiana nie musi iść w stronę całkowitego zakazu aborcji tzw. eugenicznej. przepis może bowiem szczegółowo wyszczególnić przypadki, kiedy aborcja z powodu stwierdzonych ciężkich i nie odwracalnych wad płodu jest zakazana, a kiedy konieczność wymusza jej dokonanie. A są takie przypadki, że dokonanie aborcji z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu wymusza nasze elementarne uczucie współczucia choćby dla takiego dziecka, które się z tak ciężkim defektem genetycznym urodzi i prawdopodobnie będzie zaraz po porodzie umierało w ciężkich męczarniach albo będzie skazane na funkcjonowanie jak roślina. Moim zdaniem nad tym wyrokiem sejm przejdzie do porządku dziennego i trafi on do szuflady albo przepis zostanie po prostu trochę zaostrzony: aborcja zostanie zakazana w przypadkach np. zespołu downa czy autyzmu, a dozwolona jeśli chodzi o tak ciężkie wady, które urodzone dziecko uczyni rośliną i każe mu umierać w męczarniach, np. brak mózgu czy kawałka układu pokarmowego, o ile takie wady nie dadzą się zniwelować zabiegiem chirurgicznym. Ten wyrok został moim zdaniem znaczenie wyłącznie polityczne i został wydany wyłącznie dla realizacji celów politycznych. I… spełnił swoją rolę, bo opozycja bez zastanowienia się nad jego treścią i skutkami wzywa naród do buntu przeciw władzy. A jakie skutki może przynieść zakaz aborcji?

Aborcja to zło! I to nieprawda, co mówią zwolennicy aborcji, że to mit anty aborcyjnych oszołomów, że aborcja wywołuje negatywne skutki na psychice kobiety. To prawda, aborcja wywołuje ujemne skutki na psychice kobiety, nawet chorobę psychiczną. Kobieta to taki delikatny organizm, który natura stworzyła do posiadania dzieci i macierzyństwa. Każda normalna kobieta z własnej woli nie dokona aborcji, bo zaczyna czuć miłość do tej istotki, której świadomość istnienia poczuje mdłościami czy wrażliwością na zapachy. No właśnie, z własnej woli. Większość kobiet dokonuje aborcji, bo zmusza ją do niej partner czy inny członek rodziny, rzadziej sytuacja materialna. To prawda, to wielkie obciążenie psychiczne, kiedy kobieta się dowiaduje, że nosi pod sercem dziecko z zespołem downa, że sobie uświadamia, że nigdy nie będzie dumna z osiągnięć zawodowych swojego dziecka, że nigdy nie będzie miała wnuków, ale jeszcze większą traumę przeżyje, kiedy będzie miała świadomość, że uśmierciła to dziecka, że go nigdy nie weźmie w ramiona, że go nie będzie karmić. Ciężką traumę i obciążenie psychiczne przynosi aborcja, jeśli do niej zmuszają nieletnią dziewczynkę, której organizm jest jeszcze nie ukształtowany emocjonalnie.

Aborcja to zło, ale jej zakaz jest gorszym złem! Moim zdaniem powinna istnieć aborcja na życzenie, ale obwarowana konsultacjami psychologicznymi, etycznymi religijnymi, którzy będą kobiecie uświadamiać, jakim złem jest aborcja i jakie negatywne niesie skutki dla jej organizmu. Zakaz aborcji to droga donikąd. Spowoduje powstanie podziemia aborcyjnego na niebotyczną skalę,lekarze będą na skrobankach zarabiać niebotyczne sumy, bo ryzyko kosztuje. Firmy turystyczne będą zarabiały na wycieczkach aborcyjnych do naszych sąsiadów. Bogate kobiety nie będą miały żadnego kłopotu z dokonaniem aborcji, biedne z braku pieniędzy będą narażać swoje życie, rzucając się ze schodów, by wywołać poronienie. To mit, że współczesna aborcja to rzeźnia jak w filmie z lat osiemdziesiątych ” Niemy Krzyk”. Legalnej aborcji każde szanujące się nowoczesne państwo dokonuje tylko do 12 tygodnia ciąży, kiedy to jest jeszcze nieukształtowany zarodek a nie płód. Legalna współczesna aborcja w szpitalu wygląda w ten sposób, że kobiecie daje się środki poronne i czeka na poronienie, a potem czyści macicę. I na marginesie dodam, że… autorytet Kościoła Katolickiego i księży jest pośród kobiet mizerniutki, skoro nie potrafią uświadomić kobietom, że aborcja to zło i by jej nie robiły, a czekają na państwowe zakazy i karanie.

Każda normalna kobieta kocha to malutkie, co rośnie w jej brzuchu. Ja miałam dwa naturalne poronienia, raz kiedy wypadłam z okna w wieku 15 lat, a potem na studiach poślizgnęłam się na skórce od banana i spadłam że schodów. Malutki groszek dostałam w probówce, pochowałam w ogródku i… zasadziłam na nich groszki. Kiedy wypadłam z okna i poroniłam, straciłam pamięć, za drugim razem poronienie wywołało u mnie chorobę dwubiegunową. Czy zatem aborcja nie wywołuje u kobiety zaburzeń psychicznych? A może środowiska katolickie walczące z aborcją mają trochę racji? Feministki wołające: Mój brzuch, moja spraw! myślenie nie boli…

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 3.7/5. From 7 votes.
Please wait...

16 myśli nt. „Piekło kobiet to zakaz aborcji czy… aborcja?”

  1. Ja ostrzegałam Kaczyńskiego, by przystopował, bo sytuacja jest zapalna i wystarczy iskra, by naród wyszedł na ulicę, taki jest skutek jak władza staje się władzą tylko swojego elektoratu i nie liczy się z całym narodem nazywając krytykującą resztę, a wybory prezydenckie pokazały, że to jest połowa narodu, targowicą i gorszym sortem. Nie przypuszczałam jednak, że pretekstem do wyjścia na ulicę, będzie forsowanie przez władzę zakazu aborcji, w końcu aborcja jest morderstwem nagannym moralnie. Wyjście na ulicę ludzi łączy się właśnie z wchodzącymi przepisami epidemiologicznymi o zakazie zgromadzeń. Mam tylko nadzieję, że władza nie wyda policji rozkazu brutalnego pacyfikowania marszów, bo to będzie koniec tej władzy i ogromna tragedia dla ludzi. Jedyne wyjście jakie ma teraz władza to wycofać się ze swojego stanowiska i wyrok TK zamknąć w szufladzie, po prostu nie publikować go, bo wtedy nie wejdzie w życie. Zostanie zachowany wywalczony kiedyś kompromis aborcyjny, przed którego zerwaniem ostrzegał kiedyś mądry prezydent Lech Kaczyński. Ten wyrok TK to zerwanie kompromisu aborcyjnego ze społeczeństwem, a jego zerwanie to nie tylko wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji, to także otwarcie drogi do uchwalenia aborcji na życzenie. I tak się może stać! Czy tego chcemy?

    1

    2
      1. Dziękuję za obiektywna i mądra recenzje. Na pewno wyciągnę wnioski! A tobie proponuje napisz nie – bełkot! Skoro masz odwagę tak bezpardonowo wyśmiać mój artykuł na pewno masz potencjał napisać coś na Pulitzera. Zapraszam!!!

        1

        0
  2. Tak się zastanawia, ile w tych obrońcach życia poczętego jest prawdziwej wiary, empatii dla kobiety i jej dziecka, a ile zwyczajnego fałszu i chęci zabłyśnięcia na scenie politycznej i podlizania się komu trzeba, a także… zwyczajnego odreagowywania własnej frustracji i zaburzeń psychicznych spowodowanych tym, że kiedyś skrobano się bez opamiętania, a teraz chce się to wyprzeć z pamięci karząc inne kobiety za niepopełnione grzechy. Jako przykład podam: w 1981r. nastąpiła w Polsce pewna odwilż i namiastki demokracji, do głosu zaczęły dochodzić też głosy optujące za zakazem aborcji. W mojej szkole był chłopak, który zbierał podpisy za wprowadzeniem ustawy o zakazie aborcji. Myśmy z koleżanką mu odmówiły. Wyzwał nas wtedy od dziwek i morderczyń. W styczniu 1982r leżałam w szpitalu, na korytarzu spotkałam jego dziewczynę, która płakała. Zapytałam , czego płacze. Powiedziała, że czeka na aborcję. Zwierzyła mi się, że wpadli i jej chłopak kazał jej usunąć ciążę. Mówię jej, że to twoja decyzja, jak nie chcesz, możesz odmówić. Zaczęła płakać jeszcze gorzej i mówi, że zagroził jej, że jak urodzi bachora, to od niej odejdzie, a ona go kocha i żyć bez niego nie może.

    1

    1
  3. Dzisiaj grupa aktywistów ze strajku kobiet wtargnęła do Katedry Poznańskiej i przerwała mszę. Większość protestujących nie wzięła w tym udziału, stali przed Katedrą i czekali, ale… niesmak pozostaje. Ja wiem, że jak lud się buntuje, to nie Wersal. Nasz obecny lud i tak jest grzeczny. W historii gorzej bywało: podczas Insurekcji Kościuszkowskiej lud wieszał zdrajców, we Włoszech lud powiesił Mussoliniego razem z kochanką, dziś na szczęście takich drastycznych objawów gniewu ludu nie ma. Ale to wtargnięcie do Katedry poznańskiej i zakłócenie mszy jest nie do zaakceptowania i budzi niesmak i rzutuje na cały obecny protest, który jest zresztą ze słusznych pobudek. Nasz inteligentny ustawodawca musi zostać postawiony pod ścianą przez bunt społeczeństwa, bo jakby na to bzdurne orzeczenie TK nikt nie zareagował, to te politruki gotowe uchwalić zakaz aborcji. Ale… takie incydenty jak dzisiaj w Katedrze Poznańskiej każe się nam zastanowić, czy to słuszny gniew ludu czy… lewackie bojówki urządzające demolkę wszystkiego, co reprezentuje państwo. O takich kiedyś baronowa Krzeszowska z ” Lalki” mówiła: Nihiliści!

    0

    0
  4. Dzień dobry,
    dziękuję za pracę, jaką wkłada Pani w swoją twórczość, bardzo ją sobie cenię i podziwiam, że znajduje Pani czas na pisanie. Cenię sobie Pani opinie, oraz kulturę osobistą w formie przekazu. Trzeba przyznać, że jest jej jak na lekarstwo w dzisiejszym internecie:)
    Mam pytanie odnośnie Pani stanowiska względem aborcji na życzenie. Rozumiem argumenty, jednak chciałabym pewnego doprecyzowania. Zgadzamy się, że aborcja jest złem, że zostawia destrukcyjne ślady na psychice kobiety. Nie rozumiem jednak, dlaczego miałaby się cieszyć wyjątkowym traktowaniem z punktu widzenia prawa. Pani argumentacja doskonale pasuje po szeregu przestępstw uregulowanych prawem. Idąc tym tropem powinniśmy w ogóle zrezygnować z penalizacji czynów, które są przestępstwem. Nieważne, czy przyjrzymy się handlowi narkotykami, czynom pedofilskim, gwałtom, czy pospolitemu niepłaceniu podatków – każde z nich spełnia kryteria, które wg Pani są uzasadnieniem legalizacji aborcji. Dla każdego z przestępstw znajdują się osoby, które i tak je wykonają, mimo zakazu. Dla każdego z tych przestępstw znajdują się osoby, które się na procederze wzbogacają niebotycznie (premia za oczywiste ryzyko) i są gotowe podjąć ryzyko. Jednak nie proponuje Pani depenalizacji gwałtu i zastąpienia jej przekonywaniem sprawców, że nie powinni tego robić. Nie proponuje Pani zniesienia kary za zabójstwo i zastąpienia jej edukowaniem, dlaczego zabójstwa są złe.Nie optuje Pani za zwolnieniem z karania siatek pedofili wypożyczających dzieci i niszczących im psychikę na całe życie na rzecz przekonywania, że pieniądze, które na tym zarobią są naznaczone cierpieniem.
    Zapisy w prawie mówiące o jakichś zakazach wzięły się właśnie z tego, że ktoś pierwszy raz daną rzecz zrobił, każdy przepis karny to efekt jakiejś wcześniejszej krzywdy. Czy fakt, że i tak każdy z tych przepisów jest przez kogoś łamany powinien oznaczać, że ustalanie przepisu jest bez sensu? Oczywiście, że idealnie by było, żeby oznajmienie społeczeństwu: nie zabijamy/ nie kradniemy/ nie gwałcimy itd. było wystarczającym środkiem do rozwiązania problemu, ale nie jest. Gdybyśmy mogli jako społeczeństwa polegać na swojej przyzwoitości przy przestrzeganiu umów, które dla swojego funkcjonowania ustanawiamy, nie byłoby konieczne tworzenie przepisów karnych.
    Chciałabym zrozumieć, dlaczego dla tego jednego rodzaju pozbawienia życia, jakim jest aborcja, proponuje Pani właśnie takie wyjątkowe podejście.
    Będę wdzięczna za odniesienie się do mojego pytania.
    Wszystkiego dobrego i dalszej lekkości pióra:)

    2

    1
    1. Dziękuję za zamieszczenie problemu dotyczącego kwestii zamieszczonej w moim artykule! Poruszyła pani trudny problem i naprawdę ciężko na niego odpowiedzieć. Dobrze jednak, że są ludzie, co podnoszą takie dylematy, bo większość i to zarówno zwolenników zakazu aborcji jak i aborcji raczej nie myśli, a biegnie za tym, co im każą mówić ich guru. Na ten dylemat, który pani poruszyła zapewne jest łatwo odpowiedzieć prostym ludziom, którzy rozumują prosto, coś jest dobre, to należy nagradzać, coś jest złe, należy karać. ludzie o wyrafinowanych umysłach, którzy zagłębiają się w niuanse psychologiczne ludzkiej duszy, tu kobiet, mają trudności z wyrażeniem swojej opinii na temat, który pani poruszyła. Ale może lepiej jest być prostym człowiekiem i mieć jasne pojecie na dobro i zło? Jeśli chodzi o aborcję jako czyn karalny, czyli przestępstwo, należy przede wszystkim powiedzieć, że zależy ono od rozumienia pojęcia aborcja. Państwa, które mają zakaz aborcji określają ją jako przestępstwo zabójstwa. Państwa, które mają aborcję uważają ją za zabieg medyczny. Zresztą i nasza ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i zakazie aborcji oddziela aborcję od kodeksowego przestępstwa zabójstwa. Aborcja jest u nas uważana za zabieg medyczny, który jest zakazany, bo zabija, ale są trzy wyjątkowe sytuacje, w których jest dozwolona. Zresztą zgodnie z duchem tej ustawy te wyjątki powinno się interpretować zawężająco a nie rozszerzająco. Rozważania o aborcji jako przestępstwie należy zacząć od rozróżnienia, że jest prawo moralne, zwane też naturalnym i prawo państwowe. O aborcji powinno się mówić na gruncie prawa moralnego i etyki zachowania. Prawo moralne czyli naturalne, to są normy poza prawne, jakie winni stosować ludzie, by być zgodni ze swoim sumieniem. Prawo moralne, czyli naturalne to na przykład Prawo Boskiego Dekalogu. Prawo państwowe to normy postępowania, które ustala państwo, najczęściej z przyczyn politycznych, którym państwo służy. Normy prawne się przez wieki zmieniały tak jak ewaluowało państwo. Przed Rewolucją Francuską normy karne były normami religijnymi, czyli to co Kościół uznał za przestępstwo, nawet proces karny był prowadzony przez organy kościele. Sprawa odpenalizowania aborcji zaczęła się, kiedy powstała teoria laicyzacji prawa i rozdzielenia państwa do kościoła. Wprowadziła to w pewnym sensie Rewolucja Francuska, a na dobre wprowadzono rozdział kościoła od państwa i świeckie prawo karne w drugiej połowie XIX wieku. Do II Wojny Światowej aborcja była przestępstwem, ba prawo karne szło dalej za przestępstwo uważano także samobójstwo i niedoszłych samobójców karano więzieniem. Przestępstwo zabójstwa też ewaluowało w historii, od bardzo drakońskich przypadków, jak karanie samobójców, do odpenalizowania wielu wielu przypadków zabójstwa, które nasze poczucie moralne uważa jednak za przestępstwo. Tak stało się z aborcją, a niektóre państwa odpenalizowały nawet eutanazję, to zależy od światopoglądu, które reprezentuje państwo i polityki, którą uprawia. Są państwa arabskie, gdzie panuje fundamentalizm islamski, w których aborcja karana jest śmiercią. W Salwadorze, w którym panuje z kolei fundamentalizm katolicki nie tylko karze się za aborcję, ale skazuje się na więzienie kobiety, które poroniły, bo istnieje domniemanie, że poronienie zostało wykonane sztucznie. Dla ludzi, dla których aborcja jest przestępstwem karnym mogę powiedzieć, że można by uznać, że po co dodatkowy zakaz aborcji i kary za nią. Polski Kodeks karny bardzo przejrzyście w art. 148 kk definiuje pojęcie zabójstwa: kto zabija człowieka, podlega karze. Uznanie płodu za człowieka i można stosować przepis ogólny, to nawet lepiej, bo prawo staje się przejrzyste i lepiej zrozumiałe / fachowcy od prawa twierdzą, że im więcej prawo wkracza w życie ludzie, tym prawo jest gorsze/ A zatem uznanie aborcji za zabójstwo z kk pozwalałoby na stosowanie wielu środków, które ustala polski kodeks karny, od zaostrzenia kary, do uznania za zabójstwo w afekcie, nadzwyczajne złagodzenie kary, a także przypadki, które stwierdzają znamiona kontratypu. Czy to nie byłoby przejrzyście. Ja jednak uważam, ale to tylko moje subiektywne zdanie i nikomu nie chcę go narzucać/, że aborcja jest szczególnym rodzajem zabójstwa i powinna być odpenalizowana i powinna być rozpatrywana w kategoriach etyki. i moralności. Ta zaś uczy, że za aborcję nie powinno się karać kobiety, która jej wykonała, a ewentualna zgoda na aborcję powinna być obwarowana konsultacjami z psychologiem / bo to poważne obciążenie dla psychiki kobiety/, etykiem, jeśli kobieta jest niewierząca lub księdzem. Dodam, że żaden szanujący się etyk nawet marksistowski, nie będzie namawiał kobiety do aborcji, jeżeli nie zachodzą naprawdę konieczne przesłanki. Ów, ale się rozpisałam!!!

      1

      0
  5. Dziękuję za odpowiedź. Niestety ciężko znaleźć osoby, od których w cywilizowanej dyskusji można by uzyskać racjonalne argumenty (hit dnia dzisiejszego – „Moja pusia, nie Jarusia” nie jest poziomem, na jakim powinna toczyć się debata na temat życia.) Pozwolę sobie więc Panią jeszcze pomęczyć. Nie by przekonywać, szanuję Pani prawo do własnego zdania, ale naprawdę chciałabym zrozumieć.
    Umiejętnie manipulując językiem dochodzimy do takich rozbieżności, że w jednym regionie zabójstwo to zabójstwo, a kilometr dalej zabieg medyczny. Czemu nie? Lekarz jest, karta pacjenta założona, w szpitalu się odbywa, NFZ finansuje – jak najbardziej można twierdzić, że zabieg. Tak samo możemy się umówić, że samochód to hulajnoga – koła są, kierownica jest, jeździ. Chodziło mi bardziej o stan faktyczny. Właśnie z punktu widzenia moralności, a niekoniecznie ustawowych definicji, które są przecież tworzone przez człowieka, mogą nie być precyzyjne, mogą zostawiać furtkę do interpretacji, a nawet być dziurawe jak ser szwajcarski i zachęcać do obchodzenia. Patrząc na aborcję od stanu faktycznego – odbieramy komuś możliwość życia, podejmujemy czynności, których skutkiem jest, że inny człowiek (niż my) nie będzie żył. Każdorazowo podejmując działanie, które powoduje, że czyjeś życie zakończy się wcześniej, niż zakończyłoby się, gdybyśmy tego działania nie podjęli – zabijamy. Oczywiście świat nie jest czarno-biały i rozpatrywać musimy każdy przypadek indywidualnie. Innej ocenie moralnej poddamy sprawcę wypadku samochodowego, w którym ginie pieszy, który wtargnął bez ostrzeżenia na pasy, w środku nocy, nie mając odblasków i w zasadzie nie dał kierowcy szansy na reakcję w porę, by nie doszło do tragedii. Inaczej ocenimy wypadek, w którym kierowca z premedytacją wjeżdża w przystanek pełen ludzi. Inaczej będzie oceniony człowiek, który zabił drugiego nożem podczas napadu rabunkowego. Inaczej ofiara przemocy domowej, która takim samym nożem broniła swojego i dzieci życia przed oprawcą. Każda tragedia jest inna i każda dzieje się w jakichś określonych okolicznościach, które całościowo powinny być brane pod uwagę. Nie zmienia to jednak faktu, że każda z tych tragedii jest zabójstwem. Użyła Pani określenia, że aborcja jest zabójstwem szczególnym, i ten fakt przemawia za tym, by – pomimo bycia zabójstwem – nie była traktowana jak inne zabójstwa. Właśnie o naturę tej szczególności pytałam. Co powoduje, że to zabójstwo jest inne niż przejechanie człowieka samochodem, czy zasztyletowanie? Jaka okoliczność tego konkretnego rodzaju zabójstwa w Pani ocenie powoduje, że nie powinno być traktowane jak wszystkie inne?

    2

    1
    1. Bardzo proste, gdy mamy płód i Kobietę nie chodzi o jedno życie, ale o dwa życie w jednym ciele. Gdy zachodzi konflikt interesów należy wybrać, czyje życie wybrać: kobiety czy płodu. Kobieta zwykle już żyje na tym świecie, poznała świat i nie można winić kobiety , że wybrała swoje życie a nie płodu. Dlatego aborcja to przede wszystkich m problem moralny i państwo ze swoimi zakazami i sankcjami winni się trzymać z daleka od tak delikatnego problemu.

      1

      3
          1. Dodam, że wybór, które dobro ratować, a które poświęcić to zagadnienie kontratypu stanu wyższej konieczności, a kontratyp ma nie tylko zastosowanie do aborcji, a także do zwykłego zabójstwa z art. 148 kk. Kontratyp powoduje, że gdy zajdą jego przesłanki czyn karalny nie jest przestępstwem.

            0

            0
  6. Każda z nas ma swoje poglądy na sprawę, które uważa za słuszne i ani pani mnie nie przekona ani ja pani. Myślę więc, że należy skończyć dyskusje póki jest jeszcze kultura. A o przesłankach uznania aborcji za przestępstw może napiszę oddzielny artykuł, bo tu brak miejsca na tak długie wywody.

    2

    1
  7. Nie chcę Pani przekonywać, to nie jest temat, w którym kiedykolwiek ludzkość osiągnie jednomyślność. Chciałam lepiej zrozumieć podstawy, z których wynika takie patrzenie na sprawę, bo jest to coś, czego nie wiem. Bez próby zrozumienia innego punktu patrzenia ciężko o jakikolwiek dialog, jedyne co zostaje to coraz większa wzajemna agresja i polaryzacja. Co zresztą widać na ulicach i w mediach. A nie tędy droga przecież, przynajmniej ja nie uważam tego za produktywne. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    0

    0
  8. Droga Pani,

    aborcja, była, jest i będzie złem. To nie jest nic innego jak ciężki grzech dzieciobójstwa. Wchodzenie w strefę tzw. aborcji na życzenie jest przekroczeniem wszelkich możliwych granic. Taka kwestia w ogóle nie powinna podlegać dyskusji. Bo czym się różni aborcja dziecka w trzecim, lub szóstym miesiącu ciąży, bo tak się w głowie urodziło, albo bo matka zmieniła zdanie od zamordowania dziecka w trzecim lub szóstym miesiącu po narodzeniu, z tychże samych powodów. Bo mama jest zmęczona, nie chce się jej, ma tego dosyć itd.
    Idąc dalej, aborcja z każdego innego powodu jest również takim samym ciężkim grzechem i nigdy nie powinna mieć miejsca, oczywiście ludzie są słabi i mogą popaść w kuszenie i skłaniać się ku temu czynowi, dlatego powinno ty być penalizowane z całą surowością. Bo czym się różni zabicie dziecka w trzecim czy szóstym miesiącu ciąży, bo lekarz stwierdzi (oczywiście z dozą niewiadomego prawdopodobieństwa), że dziecko jest chore od zabicia dziecka mającego trzy lub sześć miesięcy, które właśnie ciężko zachorowało i lekarze zdiagnozowali tą czy inną chorobę? To, że ktoś pozwala sobie na interpretację takiego zdarzenia jako zabiegu medycznego popełnia niesamowite nadużycie.

    Tak, aborcja to piekło kobiet. Każda kobieta, która to uczyni, trafi do piekła i dokładnie takie jest oczekiwane i znaczenie tego hasła.

    Pierwszy akapit Pani artykułu pokazuje to dobitnie. Ta biedna kobieta powinna szukać pojednania z Bogiem i błagać o przebaczenie. Może poszukać pomocy w Warszawie na Bednarskiej, z pewnością zostanie jej udzielona, nie powinna zwlekać i udać się tam jak najszybciej.
    Bardzo celnie ujął sprawę Wojtek Cejrowski, mówiąc: Całe piekło wyje i szczeka ustami swoich sług na Ziemi, bo w Polsce zakazane zostanie dzieciobójstwo i wiele potencjalnych dusz, które byłyby wygrane przez diabła, nie trafią do piekła.
    Módlmy się za dusze tych wszystkich dzieci oraz ich matek.

    1

    1
    1. Aborcja jeszcze… w polskim prawie to nie dzieciobójstwo! Dzieciobójstwo w polskich prawie to jak matka zabija dziecko w trakcie porodu pod wpływem jego przebiegu. Aborcję na życzenie w innych państwach nie wykonuje się w szóstym czy dziewiątym miesiącu, tylko do końca trzeciego miesiąca, kiedy zarodek staje się płodem. Wyjątek jest w Stanie Nowy Jork, gdzie ciążę zagrażającą zdrowiu i życiu matki oraz płodu z wadami letalnymi można dokonać do początku 9 miesiąca ciąży. W Polsce ciążę z gwałtu można usunąć do końca trzeciego miesiąca, a ciążę która zagraża zdrowiu i życiu matki oraz z powodu ciężkich i trwałych wad płodu do czasu, kiedy płód staje się zdolny do życia poza organizmem matki, wg. obecnej wiedzy to koniec piątego miesiąca ciąży. Oboje się zgadzamy, że aborcja to zło, ale na temat dopuszczalności aborcji na życzenie mamy odrębne zdania. Ja pana zdanie szanuję i nie będę polemizować, także z pańskim autorytetem, który pan cytuje , czyli Wojciecha Cejrowskiego. Dla mnie Cejrowski jest tylko autorytetem, kiedy robi filmy podróżnicze i opowiada o ciekawych krajach. Pisząc o aborcji jako piekle kobiet i podając przykład jakie piekło przeszła kobieta, która w młodości zrobiła kilka skrobanek miałam na myśli piekło jako symbol stanu jej psychiki i tej kobiecie potrzebny jest dobry psychiatra i psychoanaliza nie ksiądz egzorcysta. Ale z pana poglądów nie będę się śmiała , bo i tak można rozumieć piekło aborcji. Tylko czy my prostaczkowie znamy wyroki boskie? Skąd wiemy, czy akurat Bóg nie potępił dr. Chazana za to, że dopuścił do urodzenia dziecka bez mózgoczaszki z mózgiem na wierzchu, które zaraz zmarło, a kobietę skazał na bycie przez 9 miesięcy trumną dla swojego dziecka. Zgotował jej piekło psychiczne, kiedy ona wiedziała, że nosi w brzuchu trupa, a znajomi gratulowali jej urodzenia pięknego dzidziusia. Jak daleko ma sięgać klauzula sumienia i czy fundamentalizm religijny też jest bliski Bogu?

      1

      1
Fundacja WOŚP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.