Ucz się Jasiu, ucz!

Kiedy w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku byłam w podstawówce, pośród dziewczynek panowała moda na prowadzenie pamiętników. Dziewczynki dawały wtedy pamiętniki kolegom i koleżankom do wpisywania się. Do sztambucha wpisywało się wtedy różne miłe wierszyki, rysowało serduszka, kwiatki i różne inne sympatyczne rzeczy. Szczególnie jeden wierszyk do dzisiaj wbił mi się w pamięć, bo był bardzo popularny. Brzmiał on: Ucz się dziecię pilnie jak Adam Mickiewicz w Wilnie i znoś bóle i troski jak Jan Kochanowski. Wiersz ten jest kwintesencją podejścia do nauki i wynika z niego, że nawet w tamtych latach dzieci już wiedziały, jak ważna jest nauka, bo to inwestowanie w przyszłość. A czy dzisiejsza młodzież to wie?

Jest takie stare polskie przysłowie: Ucz się Jasiu, ucz, bo jak sobie pościelesz, ta się wyśpisz! Cynicy parafrazują to przysłowie i mówią: Ucz się Jasiu , ucz, a garb ci wyrośnie! A ty czytelniku wybierz sobie wersję przysłowia, która dla ciebie jest ważniejsza!

Krzysztof R. pochodzi z rodziny inteligenckiej i dobrze usytuowanej. Jego rodzice są adwokatami i Krzysztof miał wszystko: wysokie kieszonkowe, wypasioną komórkę, laptop i co roku jeździł na zagraniczne kolonie. Rodzice go mieli tylko jednego i nic mu nie odmawiali, jedyne, czego od niego wymagali, to tego, by się uczył. Mieli obsesję, by wysoko wykształcić syna. To jednak było trudne, bo Krzysztof uczył się kiepsko. W podstawówce i gimnazjum miał trzy i ledwo przechodził z klasy do klasy. Rodzice dali sporą łapówkę i załatwili mu przyjęcie do dobrego liceum ogólnokształcącego w Lubinie. Krzysztof miał ambicje, by się wykształcić, ale przykładać do nauki się nie chciał, bo uważał, że rodzice załatwią mu studia. Do tego w drugiej klasie odkrył gry komputerowe i nie uczył się, tylko cały dzień grał. Rodzice gonili go do nauki, dawali szlaban na komputer, ale on umiał ich oszukać. Grał nawet po kryjomu w nocy. Do szkoły chodził niewyspany, bo zarywał noc i… to wcale nie dlatego, że się uczył. Do matury przystąpił z biedą, bo groziło mu, że go nie dopuszczą. Rodzice znowu zapłacili, by mu dali świadectwo maturalne. Załatwili także studia, choć nie jak marzyli prawo, na które zabrakło mu punktów, a nauki polityczne, gdzie nie było chętnych i przyjmowali z łapanki. Krzysztof jednak tego nie docenił. Nie uczył się dalej, a cały dzień i całą noc grał w gry komputerowe. Zrobił się drażliwy, rozkojarzony, łatwo wpadał w złość, robił rodzicom awantury, kiedy ci prosili, by pokazał im indeks. Rodzicom nie przyszło do głowy, że jest uzależniony od gier komputerowych. Zawalił wszystkie egzaminy w pierwszej sesji zimowej i… rodzice nie mogli mu już nic załatwić. Usunęli go ze studiów. Krzysztof wrócił do Lubina i do domu rodziców. Do pracy się nie kwapił. Grał dzień i noc na komputerze. Kiedy rzucił się na ojca z nożem, bo ten chciał mu zabrać laptop, rodzice zaskoczyli, że coś z nim nie tak. Zaprowadzili go do psychiatry i ten stwierdził schizofrenię paranoidalną. Dziś mieszka z rodzicami, nie pracuje, jest na rencie i… żyje zawiścią do tych, którym się w życiu powiodło i którzy skończyli studia i robią kariery zawodowe. Jego ulubione zajęcie, to ubliżanie ludziom na Facebooku, na których widzi, że mają wyższe studia i pracę, którą lubią. Sam założył konto na Facebooku i napisał, że… jest znanym adwokatem i profesorem uniwersytetu. Kto i gdzie popełnił błąd, że ten młody człowiek zaprzepaścił życie?

Kiedyś w Polsce nie było tyle możliwości kształcenia co dziś. Jedyny kierunek na studia stypendialne zagraniczne to była Moskwa. To było wielkie wyróżnienie. Mój tato, który do gimnazjum chodził w latach pięćdziesiątych, został wytypowany na stypendium do Moskwy. Niestety, władze uznały mojego dziadka za kułaka i taty nie zakwalifikowano na studia do Moskwy. Skończył prawo we Wrocławiu i był znanym w kraju i za granicą radcą prawnym. Kiedy ja studiowałam prawo w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, Polska po raz pierwszy otrzymała stypendium na roczny kurs w Oxfordzie. Były tylko dwa miejsca i oba otrzymał Uniwersytet Wrocławski. Moja koleżanka Wioleta Serdeń otrzymała to stypendium za same piątki, jak za napisanie najlepszej pracy naukowej na studiach. Potem władze mojej uczelni wysłali moją pracę magisterską na konkurs do ministerstwa. Wygrałam stypendium Radcliffe na studia prawnicze w USA, ale to był rok 1991r już po obaleniu komuny. A dzisiaj jakie młodzież ma możliwości i czy z nich korzysta?

Niestety, obecnie z nauką młodzieży jest coraz gorzej. Choć jest sporo uczelni prywatnych i co za tym idzie powinna być konkurencja, to poziom nauki z roku na rok coraz gorszy. Uczelnie prywatne idą na kasę nie na poziom studentów, a uczelnie państwowe biorą z nich przykład. Bo niestety, szkolnictwo wyższe jest niedofinansowane, a rząd rozdaje pieniądze na socjal, na naukę już nie ma pieniędzy. Coraz więcej państwowych uczelni prowadzi nabór studentów, by uzyskiwać tą drogą pieniądze. Także szkolnictwo średnie kuleje. Mimo wielu reform, każdy rząd grzebie w systemie szkolnictwa, poziom nauki coraz niższy. W klasie humanistycznej nauczycielka nie wymaga znajomości lektury, a wystarczy zaznajomienie się z jej konspektem. Także z klas humanistycznych znikł obowiązek pisania rozprawek. Karierę robią wszech obecne testy, czyli jak mawia młodzież zabawa w kółko i krzyżyk. Nawet na maturze z języka polskiego są testy. Dziś nie ma egzaminów wstępnych na studia, o przyjęciu decyduje zdana matura i punkty za świadectwo maturalne. O maturze chodzi po kraju dowcip, że pytania są na poziomie: Pokoloruj drwala!

Dziś nauka nie jest w cenie. Pośród młodzieży cool jest posiadanie wypasionego laptopa i zdobycie jak najwięcej punktów w grze komputerowej oraz palenie jontów z marihuaną. O tych co się uczą mówi się: Kujon i kujonka i są często hejtowani w szkole. Tymczasem mimo awersji do nauki jest parcie na szkło w postaci posiadania magistra. Młodzież często nie idzie na studia, bo ma taką pasję, a idzie tam, gdzie je najlepiej skończyć albo na prywatne, gdzie magistra się kupuje. Dzisiejszy młody człowiek po studiach ma postawę roszczeniową. W znanej mi firmie prywatnej pracownicy się zmieniają w czasie nie dłuższym niż rok, bo jak mówi jej właściciel nie nadają się do pracy, są rozkojarzeni, nic nie umieją, a mniemanie o sobie mają wysokie, bo uważają, że jak mają wyższe studia, to im się należy pensja co najmniej dyrektora i wszystko umieją. Obrażają się, jak im się chce pokazać, jak mają co robić. Ranga wyższych studiów w społeczeństwie spadła, bo magistrów się nie kształci, a produkuje i wielu pracodawców nie bierze nawet pod uwagę dyplomów ze studiów z notami celującymi, bo uważają, że poszukują pracowników, co coś umieją, a nie tych co mają dyplom magistra.

Jednak generalizować nie można. Jest sporo ambitnej, zdolnej młodzieży. A dzisiejsza młodzież ma dużo możliwości. Granice są otwarte. Dzisiaj wystarczy mieć pieniądze, by studiować nawet na tak renomowanych uczelniach w Europie jak Sorbona, Oxford i Malme. Oczywiście i polski rząd stawia na wykształconą młodzież. Dziś uczelniane stypendia na studia za granicą to norma. Córka polskiego prezydenta Kinga Duda rozsławiła Polskę, kiedy przez swoją Alma Mater, czyli Uniwersytet Jagielloński została wysłana na międzynarodowy konkurs prawniczy i zdobyła na nim pierwsze miejsce. Taką młodzież trzeba promować i w nią inwestować, bo to inwestycja w przyszłość narodu. Wykształceni ludzie będą budować i rozsławiać nasz kraj. Jak wykształcona młodzież, taka przyszłość Ojczyzny. A mądra młodzież ma pod górkę. Bo omnibusy naukowe pośród młodzieży nie są cool… Jak się ma w życiu pasję nauki, to trzeba ją realizować nie patrząc na obiegową opinię. Bo tylko kiedy jesteśmy w zgodzie z sobą, to osiągniemy sukces.

Dzisiejsi psychiatrzy alarmują, że młodzież jest bardzo nieodporna psychicznie, że wzrasta ilość chorób psychicznych, w tym tej najcięższej schizofrenii pośród młodych ludzi do trzydziestu lat. Młodzi nie wytrzymują tempa życia, rywalizacji, hejtu rówieśników. Poza tym na ich zdrowie psychiczne wpływa też wszechobecna moda na gry komputerowe. Młodzież zamyka się w świecie gier komputerowych. Potem się załamuje, kiedy życie okazuje się nie takie, jak w grze komputerowej. Ciężko jej wrócić do rzeczywistości. Uzależnienie od gier komputerowych objawia się wycofaniem z realnego świata, rozkojarzeniem, nerwowością, zamknięciem w sobie, a kończy się… schizofrenią.

Dużo jest problemów z młodzieżą, z jej wykształceniem, ze szkolnictwem wyższym i oświatą. Powinien się znaleźć wreszcie ktoś, kto oczyści tę stajnię Augiasza. A nagromadziło w nie się sporo g…!!! Kiedyś w Kabarecie Olgi Lipińskiej śpiewano: „I po co nam elita? Ktoś kto takie nudne książki czyta? Chodźta chłopy, zobaczycie, jak wyrasta tęga dżungla w sercu Europy!” Czy Olga Lipińska była wizjonerką? Bo taka dżungla już wyrasta! Przykre to? Ale jeszcze jest czas! Zróbmy coś, by w Polsce znowu Elita pisało się prze z duże „E”! Stać nas na to? Jak będziemy mierzyć siły na zamiary…

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 5.0/5. From 2 votes.
Please wait...
przepisy kulinarne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.