Godzina ” W”?

Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego! Powstanie Warszawskie to bohaterski zryw ludności stolicy przeciwko niewoli, przeciwko deptaniu praw ludzkich i ludzkiej godności. Powstanie było tragiczne, nie miało szans na powodzenie i już od początku było naznaczone piętnem tragedii. Było hekatombą ludności polskiej stolicy, która walczyła o Polskość. Mimo tego, że to był bardzo tragiczny epizod polskiej historii, do dzisiaj pamięć Powstania Warszawskiego nie jest tylko tragicznym epizodem polskiej historii.Pamiętamy wszyscy!!! Czy wartości, o które walczyła ludność Warszawy począwszy od godziny „W”, czyli 17 pierwszego sierpnia 1944 r. dzisiaj są ugruntowane w Narodzie Polskim? Czy tragiczna hekatomba ludności Warszawy nie była na darmo? Godzina „W” – godzina zemsty! O co?

Podczas dyskusji na jednym z forów dyskusyjnych Facebooka jedna internautka zamieściła obraźliwe zdjęcie: Świnia owinięta tęczową flagą LGBT. Zdjęcie facebookowa cenzura szybko zdjęła. Ja jestem oburzona na to zdjęcie, bo każdy w demokracji ma własność do kreowania swoich poglądów i nikogo nie można obrażać. Jednak w związku z tym zdjęciem nasunęło mi się inne skojarzenie: Skoro odmieńcy seksualni mają prawo obrażać się za znieważanie ich symboli, to katolicy mają prawo obrażać się za znieważanie swoich symboli, tego co jest dla nich świętością. Dokąd my wszyscy zmierzamy w obronie tego o co wierzymy? Czy współczesna demokracja i wolność słowa nie przybliża nas do tego, za co Bóg ukarał Sodomę i Gomorę?

Ostatnio polskie środowiska prawicowe zbulwersował fakt profanacji przez aktywistów LGBT figury Chrystusa w Warszawie. Figura Chrystusa stojąca przed kościołem Św. Krzyża w Warszawie z krzyżem i uniesioną ręką jest dla Warszawiaków świętością, bo od dawna symbolizuje Powstanie Warszawskie. Jako pierwsza została zniszczona podczas Powstania i ma wielką symboliczną wymowę na zdjęciach powstańczych ta ręka Chrystusa wystająca pośród ruin. Nic dziwnego, że „przyozdobienie jej w tęczowe flagi i plakaty z symbolami LGBT środowiska prawicowe uznały za profanację. Kraj obiegło święte oburzenie. Czy mają rację?

Na portalu „W polityce” młody gej wypowiadał się, że to co wyprawiają tzw. aktywiści LGBT na paradach równości nie ma nic wspólnego z walką o tolerancję i prawo równości, a robi im – homoseksualistom wiele złego, bo nastawia wrogo do nich ludzi. Ja spotkałam się z opinią jeszcze dalej idącą – zadymiarze z LGBT prowokujący na manifestacjach Antify nie mają nic wspólnego z homoseksualistami i osobami transseksualnymi i nie walczą wcale o ich prawa. To prowokatorzy nasyłani przez środowiska skrajnie prawicowe, aby wzbudzić nienawiść do tych ludzi. W Polsce parady równości nie wyglądają tak jak antify w tzw. wysoko rozwiniętych krajach zachodnich. I dziwić się, że ludzie się buntują i nie chcą, by tak wyglądały. Że prezydent Andrzej Duda powiedział, że LGBT to ideologia, a nie ludzie…

Tymczasem tzw. antify w Niemczech, Holandii, Francji – państwach, które szczycą się , że demokracja jest u nich na wysokim poziomie, że panuje wolność słowa i wolność zgromadzeń, to nie walka środowisk homoseksualnych o prawa i tolerancję, to prowokacje i… pokaz zwycięstwa. My możemy wszystko!!! Bo jak nazwać na paradach równości półnagie kobiety i mężczyzn w stringach, którym widać klejnoty. Jak nazwać zatrzymywanie obserwujących paradę dzieci z rodzicami i wręczanie im sztucznych penisów. Jak nazwać odgrywanie przed dziećmi obscenicznych scen. Na YouTubie karierę robi filmik pt. „obrona katedry w Argentynie przez młodych chrześcijan”. Widać jak stojących murem młodych ludzi aktywiści z LGBT malują tęczowymi barwami , obmacują w częściach intymnych, odgrywają przed nimi obsceniczne sceny. Przepraszam, ale to nie ma nic wspólnego z walką o tolerancję i w każdym normalnym żołądku budzi niesmak. Mnie to skojarzyło się z… dziewicą wpuszczoną na orgiastyczną ucztę w pałacu w Sodomie. O jakie wartości walczy świat?

Pochodzę z tradycyjnej rodziny, być może dzisiaj przy tej nowoczesności nazywaną fe, niesłuszną, i dla mnie hasła, jakie były wypisane na sztandarach wojskowych polskich bohaterów: Bóg Honor Ojczyzna to nie zakurzony patyną czasu slogan. To realne hasła, które mają dla mnie święte znaczenie. W tych hasłach mnie wychowano i pod tymi hasłami żyję ja i moja rodzina, którą założyłam. I mam nadzieję, że pod tymi hasłami będą żyły moje wnuki i prawnuki. Moje no właśnie, a moje to już zaczątek walki o lepszy świat.

Dlatego rozumiem, że ludzie uznają za profanację przyozdobienie tęczowymi flagami i plakatami pomnika Chrystusa Zbawiciela w Warszawie. Dla mnie to też profanacja. I to profanacja taka sama jak oblanie czerwoną farbą pomnika Lenina czy namalowanie kotwicy na pomniku Edwarda Gierka lub napisu Jude na pomniku Bohaterów Getta Warszawskiego. Pomniki Tworzą ludzie. Demokracja to taki piękny ustrój, że każdy może uczcić pomnikiem bohatera lub wydarzenie, które uważa za ważne dla siebie. I oby tych zdobyczy już nikt nam nigdy nie zabrał! Tak samo przedstawiciele LGBT mają prawo wystawić i czcić własny pomnik. Oby… nikt im go nie zbezcześcił!!!

Polski poeta pisał: „Ale nie niszczcie przeszłości Ołtarzy! Na nich się jeszcze święty ogień żarzy I miłość ludzka stoi tam na straży, I wy winniście im cześć!” No właśnie pomnikom winna jest cześć! O to walczyli i umierali Powstańcy Warszawscy. O to, by Polska miała tradycję i by ona pokazywała nam drogę w przyszłość. Powstańcy Warszawscy wiedzieli, o co walczą. A My? Czy wiemy dokąd idziemy drogą w przyszłość i czy to ta droga, którą nam pokazali Ci co za nas polegli? Oby nie prosto do Sodomy i Gomory. Pamiętajcie, Bóg zniszczył te dwa miasta! Wiecie, za co???

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 4.7/5. From 3 votes.
Please wait...
Flagi reklamowe Warszawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.