Strach ma wielkie oczy!!!

Mamy już otwarte sklepy, ale epidemia koronawirusa nie minęła, ryzyko zarażenia wciąż trwa. Niedawno byłam w Galerii w sklepie odzieżowym i… powiedziałam sobie, że jeszcze przez miesiąc kupować ciuchów nie pójdę. Weszłam do kabiny i… z każdej ściany krzyczał do mnie koronawirus: Tu jestem! Ja wiem, że większości to strach irracjonalny. Od ponad miesiąca żyjemy w permanentnym stresie, boimy się o swoje zdrowie i zdrowie naszych najbliższych, zwłaszcza starszych. Od ponad miesiąca media, zwłaszcza komercyjny TVN / nie wiadomo, jaki ma cel?/ sieją panikę i wmawiają nam, że to koronawirus jak dopadnie, to zbiera śmiertelne żniwo. A każdy człowiek chce żyć! Wyobraźnia więc nam podsuwa wizje ludzi umierających na ulicy, masowe groby, zwłoki chowane w masowych grobach i przysypywane wapnem jak niegdyś podczas epidemii dżumy. Tymczasem prawda jest taka, że… wokół nas nic się nie dzieje, znajomi chodzą normalnie do pracy, a żaden sąsiad nie zachorował. Moja koleżanka mówi, że zarazić się nie jest tak łatwo, bo nawet jak się wejdzie w sklepie do przymierzalni czy do publicznej toalety po kimś, kto jest zarażony koronawirusem, to żeby się zarazić trzeba by ręką dotknąć skażonej powierzchni, a potem tą ręką potrzeć usta, nos lub oczy, by wirus wchłonął do naszego organizmu. Co to jest strach?

Psychologia wyróżnia trzy pojęcia, określające trzy stany emocjonalne. To strach, lęk , stres. Te stany emocjonalne wzajemnie na siebie oddziałują, jeden wynika z drugiego.

Strach to jedna z podstawowych cech pierwotnych, nie tylko u ludzi, która ma swoje źródło w instynkcie przetrwania. Jest to stan silnego emocjonalnego napięcia pojawiającego się w sytuacjach realnego zagrożenia.

Lęk to nieprzyjemny stan emocjonalny związany z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub pochodzącego z wewnątrz organizmu zagrożenia, objawiający się jako niepokój, uczucie zagrożenia, napięcia, skrępowania. W odróżnieniu od strachu jest procesem wewnętrznym niezwiązanym bezpośrednio z zagrożeniem lub bólem. Lęk trwający dłuższy czas to lęk patologiczny. Strach ma przyczynę realną, lęk jest irracjonalny.

Stres to reakcja organizmu na różnego rodzaju doświadczenia i zdarzenia, najczęściej o charakterze nieprzyjemnym. Stres może działać mobilizująco albo deprymująco.

Długotrwały strach przechodzi w stany lękowe, a potem w patologiczny lęk. Utrzymujący się długo lęk powoduje stres, a trwający i nawarstwiający się stres powoduje zaburzenia psychiczne. Stres jest przyczyna schizofrenią, a mające irracjonalne podłoże stany lękowe są jednym z objawów schizofrenii a także leżą u przyczyny tej choroby. Dlatego walka ze schizofrenią jest ciężka. Sama farmakoterapia nie wystarczy, likwiduje ona bowiem tylko objawy wytwórcze, czyli urojenia i omamy. Nie walczy z lękiem jako objawem choroby. Dlatego w skutecznej walce ze schizofrenią potrzebna jest likwidacja przyczyny: uwiadomienie choremu, czego się boi i walka z jego lękami.

W obecnym stanie epidemii społeczeństwo żyje w permanentnym strachu przed choroba, który powoduje jeszcze izolacja społeczna, zakazy, restrykcje. Ten strach przeradza się w lęk. Boimy się koronawirusa i choroby i powoduje, że wyolbrzymiamy przyczyny. Choroba staje się absurdalną przyczyna. To zaś powoduje stres. Wiele osób trwa w tym stresie od początku stanu epidemii. Nic więc dziwnego, że obserwujemy wzrost na choroby psychiczne i kolejki do lekarzy psychiatrów, którzy jak na złość działają teraz w reżimie sanitarnym i do wielu zarejestrowanie się na wizytę bezpośrednią, a nie na teleporadę graniczy z cudem. Lekarze psychiatrzy apelują, że obecnie problemem nie staje się choroba na covid19, a nagły wzrost chorób psychicznych z jej powodu. Aktualnie rząd luzuje ograniczenia. Przeciwnicy rządu wieszczą hiobowe przepowiednie, że wirus się wcale nie cofa, że zniesienie izolacji społecznych spowoduje niekontrolowany atak choroby i… casus brazylijski. W szerzeniu paniki przoduje zwłaszcza stacja TVN! Czy chodzi im tylko o zdrowie społeczeństwa?

Ja uważam, że rząd robi dobrze luzując ograniczenia. Spowoduje to, że społeczeństwo poczuje się pewniej emocjonalnie i może zlikwiduje przyczynę powstawania stresu i chorób psychicznych. Koronawirus jest i nie zniknie. Nasze bezpieczeństwo zależy jednak od nas samych, od tego czy zachłyśniemy się wolnością jak burek co się zerwał z łańcucha czy zachowamy rozsądek i wdrożymy samokontrolę. Skuteczna walka z koronawirusem zależy od naszej wewnętrznej samokontroli a nie zakazów. W tym wypadku strach ma pozytywny wydźwięk!!!

Należę do PTTK, w okresie stanu epidemii wycieczki zostały zawieszone. Jestem zapisana na wycieczkę do Sandomierza i Puław. Zarząd PTTK właśnie ogłosił, że rząd powoli odmraża wycieczki i szkolenia. Wycieczka w Puławy w Boże Ciało się pewnie jeszcze nie odbędzie, wciąż obowiązują ograniczenia osobowe w autokarach. A podejrzewam, że pewnie wielu ludzi zrezygnuje. Członkowie PTTK to w większości emeryci, a ci są w grupie ryzyka i… boją się o swoje zdrowie. Ja też się boję, nie o siebie, ale o mamę i męża, którzy są po siedemdziesiątce. Czy jednak powinno się rezygnować z planów wakacyjnych ze strachu przed wirusem? A może to już nie strach tylko lęk? Irracjonalny lęk bez realnej przyczyny! Strach ma wielkie oczy…

Jest takie zwierzątko, bardzo ładne zresztą, które jak się boi wydziela bardzo śmierdzącą substancję. Nazywa się skunks. Człowiek też ze strachu potrafi się zesmrodzić. Znane są przypadki, że ludzie ze strachu bezwiednie oddają mocz i kał. Czy strachu powinniśmy się więc wstydzić?

Nie! Strach jest naturalnym uczuciem i nie tylko powoduje to, że w ludziach rodzi się bestia. Podczas epidemii koronwirusa był w maju głośny przypadek, kiedy jeden mężczyzna odbywał kwarantannę na działce. Zarząd Ogródków Działkowych zastygmatyzował go otaczając jego działkę żółtą taśmą i napisem: kwarantanna, a sąsiedzi z działek wybili mu kamieniami szyby w altance. Strach też powoduje piękne postępowania. To strach przed carskimi represjami był przyczyną narodowych, patriotycznych zrywów, powstań: listopadowych i styczniowych. To strach przed hitlerowskim terrorem spowodował Akcję pod Arsenałem i wykonanie wyroku na Kutcherze.

Strach ma wielkie oczy, ale jak się go pokona to jest to wspaniałe zwycięstwo człowieczeństwa. Pokonujmy zawsze strach, a dotrzemy do Absolutu! Tu za życia na ziemi. Raj na Ziemi przed nami… A tymczasem powiedzmy sobie: Koronawirus nie zrobi ze mnie gnoja i… jedźmy na wycieczkę do Sandomierza! Oczywiście w czasie, kiedy będzie to bezpieczne…

Autor: Barbara

Jestem prawnikiem, psychologiem i dziennikarzem, w kolejności, w której napisałam. W dziennikarstwie piszę co mi w duszy gra, ale uważam by było to sensowne, miało treść i spełniało społeczną rolę.
Rating: 4.8/5. From 4 votes.
Please wait...

2 myśli nt. „Strach ma wielkie oczy!!!”

  1. Rzad dobrze rpbi, ze znosi zakazy, to dziala na nasze zdrowie psychiczne. Wazna bowiem jest nie tylko ochrona przed koronawirusem, ale takze zdrowie psychiczne spoleczenstwa. Ale… epidemia sie jeszcze nie skonczyla, zachorowania i smiertelnosc rosna, , apogeum epidemii, po ktorej zacznie wygasac dopiero przed nami. Ludzie powinni zachowywac rozsadnie, przestrzegac izolacji spolecznej, nosic maseczki w pomieszczeniach i posrod tlumu. Jak ludzie zachlysna sie wolnoscia i zerwa jak burek ze smyczy, to za miesiac nas znowu zamkna. A przeciez ludzie snuja plany wakacyjne i sa one nizbedne dla naszego zdrowia psychicznego…

    1

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.