Gry uliczne…

Jest tak bardzo popularna gra komputerowa pt. „Gry Wojenne”. Gra jest dozwolona od trzynastu lat. Młodsza młodzież ją bardzo lubi. Siada bowiem przed komputerem, bierze myszkę i… jest paniskiem. W świecie komputerowym jest bardzo ważnym człowiekiem, bowiem świat, który kreuje w grze należy do niego. Wystarczy, że kliknie myszka, a może rozstawiać żołnierzy, może obalać królów. komputerowy świat gier bardzo podwyższa ego naszej młodzieży. Czy współcześni politycy w demokracji zachowują się tak jak młodzież podczas gry komputerowej i czy kreują rzeczywistość, tym razem nie wirtualną?

Demokracja to pojęcie z języka greckiego. Oznacza ono w etymologicznym znaczeni: rządy ludu , od demo i kratos. Demokracja jest też bardzo starą instytucją i… do tej pory nikt nie wynalazł lepszej formy rządów. Najbardziej jest znana demokracja ateńska, a potem rzymska. Nie były to jednak najdoskonalsze formy demokracji. W prawdzie i w Grecji i w Republice Rzymskiej lud miał dużo wolności, od woli ludu zależało, czy władca będzie rządził, jednak… demokracja była ograniczona rozumieniem słowa lud. W Grecji i Rzymie tylko obywatele greccy i rzymscy mieli prawa. cała reszta jak niewolnicy, wyzwoleńcy czy cudzoziemscy byli poza prawem. W Rzymie niewolnik był pod władzą pater familias, który względem niego miał także obowiązki; musiał dbać o jego utrzymanie. W rzymskiej familii niewolnik miał taki sam status jak dziecko. W okresie nowożytnym, siedemnasty – osiemnasty wiek, najbardziej jest znana demokracja szlachecka w Polsce. Sformułowana była na zasadach demokracji rzymskiej: w Polsce rządził lud, a ludem była szlachta w szerokim rozumieniu. Demokrację na takich zasadach, jakie rozumiemy dzisiaj przyniosła Rewolucja Francuska, w Anglii Rewolucja burżuazyjna sto lat wcześniej. Pierwszym demokratycznym krajem we współczesnym rozumieniu słowa demokracja były Stany Zjednoczone, bo już od chwili powstania i uchwalenia swojej Konstytucji w XVIII. Co prawda w dziewiętnastym wieku i w Stanach Zjednoczonych były ograniczenia demokracji. Do Wojny Secesyjnej wolności obywatelskie w Stanach Południowych dotyczyły tylko białych obywateli. Byli murzyńscy niewolnicy, którzy nie mieli żadnych praw, a ich pan był panem ich życia i śmierci. Amerykanie długo walczyli o swoje wolności obywatelskie. Dzisiaj USA jest uważana za kraj wzorcowej demokracji, z której biorą przykład inne kraje zwłaszcza te, które swoją demokrację i wolności obywatelskie budowały niedawno, od kiedy upadł w Europie komunizm. Dziś jeszcze w krajach post komunistycznych demokracja jest jeszcze w powijakach. A zatem czy powinno się bezkrytycznie na grunt europejski przeszczepiać rozwiązania amerykańskie? Demokracja amerykańska czy… wolna amerykanka?

Niedawno Polskę obiegła fala protestów kobiet i młodych ludzi, które były reakcją na wyrok trybunału Konstytucyjnego ustalający, że punkt ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i zakazie aborcji zezwalający w wyjątkowych wypadkach na aborcję z powodu trwałych wad płodu jest niezgodny z Konstytucją. Ludzie wyszli na ulicę protestując przeciwko likwidacji przesłanki zezwalającej na aborcję. Protest był oddolny z inicjatywy społeczeństwa i spontaniczny, ale… taki był tylko jeden dzień. Drugiego dnia znaleźli się już politycy, którzy przejęli protest i zaczęli nim kierować w celu realizacji swoich celów politycznych. Na czele protestu stanęli… politycy opozycji i ich celem nie jest porozumienie z rządem, a destabilizacja porządku publicznego. Ludzie wyszli na ulicę protestując przeciwko likwidacji przesłanki zezwalającej na aborcję z powodu wad płodu, później ulica żądała aborcji na życzenie, a następnie domagała się ustąpienia rządu. Nic więc dziwnego, że inicjatywa prezydenta Dudy proponującego kompromis, który zakaże aborcji z powodu wad płodu, które nie wpływają na życie, a zezwoli na aborcję z powodu wad letalnych, nie znalazła zwolenników. Celem bowiem ludzi stojących obecnie na czele protestów jest destabilizacja porządku prawnego i obalenie władzy. Także strona rządowa dołożyła swoją cegiełkę do gier ulicznych. Jarosław Kaczyński, który jest wicepremierem i nadzoruje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, któremu podlega policja, wezwał z trybuny sejmowej patriotów do obrony kościołów i prawdziwych wartości. Na rezultat nie trzeba było czekać długo. Wszelkiej maści chuligani spod znaku prawicy ochoczo odpowiedzieli na zew wicepremiera. Na ulicach Warszawy rozgorzały bitwy z protestującymi kobietami, zwanymi przez nich lewakami. Apogeum „bitwy o wartości” było Święto Niepodległości 11 Listopada. Marsz Niepodległości legalnie z racji obostrzeń pandemicznych się nie odbył. Ludzie spontanicznie wylegli zamanifestować swój patriotyzm, a w ich szeregach skryli się zwykli chuligani i zadymiarze. Ponieważ „lewacy” tego dnia skrewili, a trzeba było pokazać… jak prawdziwi patrioci bronią wartości, chuligani zaatakowali policję. Zdemolowano Rondo de Gaulla, EMPiK i podpalono mieszkanie prywatne rzuconą racą. Jarosławowi Kaczyńskiemu można powiedzieć: kto sieje wiatr, zbiera burzę! i nie da się ukryć, że jako koordynator policji skompromitował się. Tak rządzi ulica! I nie jest ważne, czy protesty są słuszne czy niesłuszne. Ekscesy były i jak protestowali lewicowcy: zakłócano msze, dokonywano aktów wandalizmu na kościołach przez zamalowywanie ścian kościołów wulgarnymi napisami; ale to co pokazali prawicowi chuligani przeszło już wszelkie pojęcie. Ekscesy zawsze będą jak rządzi ulica, bo ulica to nie Wersal, ma swoje własne prawa. Czy w demokracji pożądane są rządy ulicy?

Demokracja ma formę bezpośrednią i pośrednią. W demokracji bezpośredniej lud rządzi poprzez swoich przedstawicieli, których wybiera w wolnych wyborach i ci przedstawiciele mają mandat większości do rządzenia. Demokracja bezpośrednia, to jak lud rządzi bezpośrednio poprzez referenda i … poprzez strajki i protesty. Protesty uliczne nie są pożądane, to warcholstwo, ale czasami są konieczne. Lud wychodzi na ulicę, kiedy władza zapomina, skąd ma mandat do rządzenia i arogancja władzy przekracza granice. W takim wypadku protesty są słuszne, bo lud powinien pokazać władzy gdzie jej miejsce, a władza musi liczyć się z ludźmi. W XXI wieku w nowoczesnej demokracji władza już nie strzela do protestujących ludzi i nie pałuje ludzi. Zresztą, gdyby w dzisiejszych czasach to zrobiła, jej dni byłyby policzone. Władza obecnie przyjęła inną taktykę: nie przejmowania się protestami, ludziom się znudzi i sami się rozejdą. Ale… przejmować się trzeba, bo arogancja władzy przełoży się na wynik wyborów. Dlatego uważam, że choć obecnie władza udaje, że nie przejmuje się protestami kobiet, to jednak dojdzie do kompromisu w sprawie aborcji. Władza ma zbyt wiele do stracenia, by … olać zdanie elektoratu. Władzę bowiem buduje nie tylko własny elektorat!

Mój piętnastoletni syn gra na komputerze w Gry Wojenne i niezwykle się cieszy, że jest ważnym przywódcą i jednym kliknięciem myszy kreuje sytuację, obala władców, jest wielki. Tak i politycy się podniecają, że kreują rzeczywistość, wywołują wojny uliczne, obalają rządy. To podnosi ich ego! Na tym polega polityka i tego nie unikniemy. Zawsze jest ktoś kto steruje każdym protestem. A co możemy zrobić my jako społeczeństwo? Nie protestować?

Nie, bo czasami trzeba! Jest jednak coś, co jest najważniejsze w polityce i życiu. Rozum! Obywatelu, używaj rozumu! Myśl, zanim każą ci rzucić racę w baner przeciwnika politycznego! Kiedyś Franz Fischer powiedział: „Nie będzie w Polsce dobrze jak się nie rozstrzela 50% łajdaków. A jak się tyle nie znajdzie? To się dobierze z uczciwych!” A ty obywatelu jesteś homo sapiens, więc zacytuj politykom Tuwima „Rżnij karabinem w bruk ulicy. Nasza jest krew, a ich jest nafta. Bujać to my – panowie szlachta!” Uroki demokracji i z nimi się trzeba pogodzić… Demokracja amerykańska czy …. wolna amerykanka? Odpowiedzi jest tyle ile obywateli kraju… Największa wartość demokracji w porównaniu z systemem totalitarnym to to, że w demokracji liczy się człowiek, a nie masa. Jak kończy władza, która o tym zapomina?

Rating: 4.5/5. From 4 votes.
Please wait...
pompy ciepła olsztyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.